Marzenie stało się rzeczywistością

Dokładnie 8 lat temu była to jedynie wizja. Okazało się, że plan wejścia do 1. ligi został zrealizowany.

Trzeba przyznać, że beniaminek ze Skierniewic efektownie wjechał na zaplecze ekstraklasy. Fot. FB/Unia Skierniewice

UNIA SKIERNIEWICE

Na kilka godzin przed rozpoczęciem meczu z Chojniczanką pod stadion w Skierniewicach podjechał piętrowy autobus z transparentem „Awans jest nasz”. Jego kierowca czekał do ostatniego gwizdka, by zabrać piłkarzy oraz członków sztabu i ruszyć w miasto. Pod autobusem tłumnie zebrali się kibice i mieszkańcy; wszyscy w radosnym nastroju. To był pierwszy taki przejazd w historii skierniewickiego klubu.

Jak we śnie

Wiceprezes Tomasz Gręda przyznał, że podczas piłkarskiej kariery marzył, by zagrać z Unią w 1. lidze. - Nie udało się tego zrealizować, ale ten awans w pewien sposób to zrekompensował. Od pewnego czasu czuję się jak we śnie i nie chcę, żeby ktokolwiek mnie z niego wybudził - powiedział działacz mistrza 2. ligi, który przeanalizował ostatnią dekadę klubowych osiągnięć. Wspomniał, że tuż po reaktywacji nie przewidywano tak wielkich sukcesów... - Przecież niespełna 15 lat temu był moment, kiedy Unii nie było w rozgrywkach. Zebraliśmy jednak grupę i zgłosiliśmy się do najniższej klasy. Wszystko opłacaliśmy z własnej kieszeni, jednak te początki również wspominam bardzo miło - dodał Gręda.

Długoterminowa prognoza

Przełomowy był 2018 rok, w którym udało się awansować do 3. ligi. To właśnie wtedy padły pierwsze poważne decyzje, aby zabawę zamienić na poważny projekt. Sebastian Pazurek, członek zarządu, również powraca wspomnieniami do tamtych lat... - Na początku 2018 roku mieliśmy spotkanie w naszym gronie, aby nakreślić poważny plan działań i rozwoju klubu na najbliższą dekadę. Po ośmiu latach od tej narady, tuż przed meczem z Chojniczanką jeden z kolegów przesłał mi komunikatorem zdjęcia z tego zebrania. Na jednej z fotografii widnieje plansza, na której nakreśliliśmy, że w 2025 roku chcemy wejść do 1. ligi. Pomyliliśmy się o rok, ale w szerszej perspektywie sprawdziła się nasza długoterminowa prognoza - przyznał z uśmiechem Pazurek.

Klub stara się przestrzegać kilku żelaznych zasad. Jedną z nich jest rodzinna atmosfera, o której niemal na każdym kroku wspominają sami piłkarze. - Jestem jeszcze młodym zawodnikiem i nie grałem w wielu klubach, jednak w Skierniewicach czuję się naprawdę bardzo dobrze. Tutaj wszyscy są bardzo mili i pomocni. Małe, przyjazne miasto, skąd jest blisko do Łodzi i Warszawy. Dobrze, że postawiono tutaj na piłkę nożną - powiedział Kuba Czarnecki, obrońca Unii.

Wielki potencjał

Jeszcze rok temu klub świętował awans do 2. ligi i mało kto spodziewał się, że za 12 miesięcy będzie kolejny... - Na początku sezonu brałem pod uwagę taką możliwość, jednak nie przypuszczałem, że zostanie on wywalczony w takim stylu. Nie spodziewałem się wygrania ligi na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu. Po cichu myślałem o walce barażowej. To wielka zasługa i ogromny sukces tych młodych chłopaków, w których drzemie wielki potencjał - powiedział trener Kamil Socha.

Awans został przypieczętowany zwycięstwem 3:1 nad rezerwami ŁKS Łódź, 15 maja na stadionie w Bełchatowie. Samo miejsce jest ważne dla Sochy, który cztery lata temu prowadził tamtejszy GKS i miał go wprowadzić na zaplecze ekstraklasy. Na początku 2022 roku został zwolniony, a klub ogłosił upadłość. - Wiele przeszedłem i wiele w tym piłkarskim świecie już widziałem. Dziś nie chcę wracać do tamtych chwil. Obecnie cieszę się z naszego sukcesu w moim rodzinnym mieście - dodał szkoleniowiec, którego umowa wygasa 30 czerwca, ale wiele wskazuje, że zostanie przedłużona.

Trzon ma pozostać

Na zapleczu ekstraklasy wiele będzie musiało się zmienić. Trener Socha jednocześnie pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego w jednej ze szkół podstawowych w tym mieście... - Mam nadzieję, że wszystko ułoży się pomyślnie. Dziś cieszmy się tą chwilą, bo jako mały klub jesteśmy w gronie najlepszych 36 piłkarskich drużyn w Polsce - podkreślił szkoleniowiec Unii. Podobne rozmowy zarząd klubu w najbliższym czasie będzie musiał przeprowadzić również z piłkarzami. Działacze chcą, aby trzon zespołu pozostał i walczył o jak najlepsze wyniki na pierwszoligowych boiskach. - W wielu przypadkach zabezpieczaliśmy się dwuletnimi umowami. Jesteśmy dobrej myśli, że większość będzie chciała kontynuować kariery w naszym klubie, jednak nie na wszystko mamy wpływ - przyznał Sebastian Pazurek.

Najniższy budżet

Klub zdaje sobie również sprawę, że warunki w 1. lidze to dużo większy przeskok zarówno na poziomie sportowym, jak i organizacyjnym. Pierwszy krok na polu organizacyjnym już został wykonany, bo na kilka kolejek przed zakończeniem sezonu Unia otrzymała licencję na grę. Sukces skierniewickiego klubu jest tym większy, że został osiągnięty przy jednym z najniższych budżetów w całej drugoligowej stawce, który oscylował w granicach trzech milionów złotych. Wiele wskazuje, że będzie to też najniższy budżet w 1. lidze. - Nie ma co ukrywać, że jesteśmy w ciągłym poszukiwaniu sponsorów strategicznych. W tej kwestii też trwa wiele rozmów. Myślę, że przez ostatnie lata zbudowaliśmy swoją wiarygodność i być może znajdą się firmy, które będą chciały rozpocząć z nami piłkarską przygodę - dodał Pazurek.

(mar, PAP)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się