Maroko mistrzem świata?!

Żadna z reprezentacji nie notuje w ostatnim czasie tak znakomitej serii jak Lwy Atlasu.

Zwycięska passa Lwów Atlasu zdaje się nie mieć końca. Strzela Hakim Ziyech. Fot. Pressfocus.pl

Dobra passa zaczęła się niewiele ponad 3 lata temu, kiedy na kilka miesięcy przed mistrzostwami świata w Katarze ze stanowiska selekcjonera ustąpił skonfliktowany z częścią graczy charyzmatyczny Vahid Halilhodzić. Na szybko trenerem kadry został były reprezentant Walid Regragui i prowadzony przez siebie zespół poprowadził do historycznego osiągnięcia, Marokańczycy jako pierwsza z afrykańskich reprezentacji awansowali do czołowej czwórki MŚ, kończąc ostatecznie na 4 miejscu. W zeszłym roku drużyna olimpijska prowadzona przez kapitana Achrafa Hakimiego zdobyła brąz na paryskich igrzyskach. W sierpniu drużyna złożona z lokalnych graczy z ligi marokańskiej wygrała w Mistrzostwach Narodów Afryki, a w październiku Marokańczycy zdobyli, co było niespodzianką, młodzieżowe mistrzostwo świata na boiskach w dalekim Chile – pierwszy raz w historii. Do tego przypomnijmy, że wielkie sukcesy odnosi tez marokańska futbolowa dyplomacja. Dorosły mundial odbędzie się tam w 2030 roku (razem z Hiszpanią i Portugalią). Do tego przez najbliższe 5 lat będą się tam odbywały MŚ w kategorii U17 dziewczyn.

Pierwsza reprezentacja? Dalej idzie jak burza! Eliminacje do Pucharu Narodów Afryki i do MŚ przeszła jak taran, bijąc przy tym rekord wielkiej hiszpańskiej reprezentacji z lat 2008-09, która wygrała 15 kolejnych meczów. Marokańczycy wygrywali w już 18 kolejnych! Po zwycięskich eliminacjach w listopadzie w towarzyskich grach pokonali Mozambik 1:0 i Ugandę 4:0. To znakomita seria, która ma być podtrzymana w prestiżowym Africa Cup of Nations (21 grudnia – 18 stycznia), gdzie Lwy Atlasu walczą o swój ledwie drugi triumf, ten poprzedni miał miejsce lata temu, bo w 1976 roku.

Zdobycie mistrzostwo świata? O tym otwarcie mówi szkoleniowiec marokańskiej młodzieżówki Mohamed Ouahbi. – Zdobędziemy mistrzostwo świata i w 2026 i w 2030 roku - zapowiada. Jego odważne stwierdzenie wywołało w Maroko sporą debatę, a tamtejsze media już piszą, podgrzewając bębenek przed dwoma ważnymi turniejami: „Marokańska piłka nożna dziś nie potrzebuje tych, którzy boją się wielkich marzeń, lecz tych, którzy je realizują”.

Czy uda się je zrealizować tak popularnemu trenerowi Regragui? Tutaj odpowiedź poznamy już za kilka tygodni. Jeśli powinie mu się noga podczas Pucharu Narodów u siebie, to wszystko może się zdarzyć. Kibice żądają kolejnych zwycięstw, sukcesów. Pojedyncza wygrana z tym czy innym rywalem już nikogo w Maroku nie zadowoli.   

Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się