Marbella żegna optymizmem
Sparingowe zwycięstwo i porażka zakończyły dwutygodniowe zgrupowanie częstochowskich piłkarzy w Hiszpanii. Na tydzień przed ligą dyspozycja „Medalików” wydaje się więcej niż obiecująca.
Jonatan Brunes, MVP wczorajszego sparingu „Medalików” z Kanadyjczykami. Fot. Michał Kość/PressFocus
W piątek, na zakończenie dwutygodniowego pobytu na zgrupowaniu w Hiszpanii, piłkarze Rakowa rozegrali dwa mecze kontrolne. Przed południem w Banus Footboll Center w Marbelli zmierzyli si ęz 10. aktualnie zespołem czeskiej ekstraklasy, Slovanem Liberec. Był to czwarty sparing tej zimy „Medalików” - jeszcze w kraju pokonali 3:2 Sigmę Ołomuniec, już na obozie zremisowali ze Slavią Praga 2:2 i pokonali 2:0 węgierski DVTK - ale ich pierwsza porażka. Jedyny gol padł w drugiej połowie.
Wrócili po kontuzjach
W pierwszej połowie nie oglądaliśmy wielu dogodnych okazji po obu stronach. W 22 minucie Matej Rodin strzelił gola głową po dośrodkowaniu z lewej strony, jednak sędzia dopatrzył się pozycji spalonej częstochowskiego obrońcy. Na 2 minuty przed końcem pierwszej połowy czeski zespół mógł objąć prowadzenie, ale piłka po strzale jednego z zawodników obiła prawy słupek bramki Duszana Kuciaka.
Drugą część meczu lepiej zaczęli piłkarze klubu z Liberca - Plechaty pokonał Sahinovicia strzałem z bliska po dośrodkowaniu z prawego skrzydła. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie w meczu, a oba zespoły nie stworzyły sobie lepszych szans na zmianę rezultatu - poza widowiskową paradą Sahinovicia w 86 minucie po strzale Tupty z rzutu wolnego. Bośniak zmienił po przerwie w bramce Kuciaka.
W składzie Rakowa pojawili się wracający po kontuzjach do gry Ariel Mosór i Serb Srdjan Plavsić, a po przerwie także utalentowana młodzież piłkarskiej akademii Rakowa: Bartłomiej Zieliński, Filip Herman oraz Antoni Burkiewicz.
Podstawowa jedenastka
O 14.00 rozpoczął się drugi tego dnia mecz - z kanadyjskim zespołem Vancouver Whitecaps. Tego spotkania nie transmitowała już klubowa telewizja, prawdopodobnie ze względu na fakt, że trener Marek Papszun wystawił w nim jedenastkę zbliżoną do tej, która zaprezentuje się w pierwszym tegorocznym ligowym występie (1 lutego z Cracovią na wyjeździe).
W tym popołudniowym spotkaniu dwukrotnie prowadzenie obejmowali Kanadyjczycy, którzy do startu rozgrywek mają jeszcze ponad miesiąc. Po dalekim wrzucie z autu piłkę głową do siatki skierował Ranko Veselinović, a przed końcem pierwszej połowy Kanadyjczycy raz jeszcze prowadzili, gdy po rzucie rożnym Blackmon głową pokonał Kacpra Trelowskiego. Kontaktowy gol w tej odsłonie był autorstwa Adriano Amorima, który wykorzystał podanie Jonatana Brunesa. W drugiej części meczu ponownie asystę zanotował Brunes, a straty wyrównał Ivi Lopez. Na kwadrans przed końcem spotkania Brunes już nie podawał, za to skorzystał z asysty Ibrahima Secka i ostatecznie to „goście” z Ameryki Północnej zeszli z boiska pokonani.
Zbigniew Cieńciała
◼ Raków Częstochowa - Slovan Liberec 0:1 (0:0)0:1 – Plechaty, 50 min
RAKÓW: Kuciak (46. Sahinović) - Mosór (69. Zieliński), Rodin (46. Seck), Pestka - Drachal, Plavsić (46. Mras) - Lederman (69. Burkiewicz), Barath - Ameyaw, Diaz - Rocha (75. Herman). Trener Marek PAPSZUN.
Raków Częstochowa - Vancouver Whitecaps 3:2 (1:2)
0:1 – Veselinović, 12 min (głową), 1:1 – Amorim, 30 min, 1:2 – Blackmon (głową), 42 min, 2:2 – Ivi, 54 min, 3:2 – Brunes, 75 min
RAKÓW: Trelowski - Svarnas, Arsenić (46. Rodin), Rundić (65. Seck) - Tudor, Jean Carlos (85. Herman) - Berggren, Koczergin - Amorim (77. Burkiewicz), Ivi - Brunes. Trener Marek PAPSZUN.
