Mamy ambitne cele
Rozmowa z Andriasem Edmundssonem, obrońcą Wisły Płock, reprezentantem Wysp Owczych
Andrias Edmundsson to bardzo mocny punkt Nafciarzy z Płocka. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
Za wami 15 meczów, w którym zdobyliście 27 punktów, co daje wam trzecie miejsce w tabeli. Do tego macie jeszcze 4 grudnia zaległe spotkanie z Cracovią. To dla was, jako dla beniaminka, zaskoczenie, że jest tak dobrze?
– Nie wiem, czy to jest niespodzianka. Liczyłem, że dobrze nam pójdzie, bo mamy dobry zespół. Jasne, do ekstraklasy weszliśmy po barażach, nie było łatwo. Wielu mogło oczekiwać, że będziemy grali o zachowanie bytu, ale kilka bardzo dobrych transferów pomogło wzmocnić drużynę. Teraz mogę powiedzieć, że mamy naprawdę silny zespół, bardzo dobrą grupę piłkarzy, osobowości. Do tego dochodzi świetny trener. Pokazujemy, że możemy walczyć i wygrywać z najlepszymi. Miejsce, które zajmujemy, nie jest przypadkowe, zasługujemy na nie.
W Polsce przechodzi pan po piłkarskiej drabinie czy schodach stopień po stopniu w górę – najpierw drugoligowa Chojniczanka, potem pierwsza liga w Wiśle Płock i teraz ekstraklasa. Należy pan w niej nie tylko do wyróżniających się obrońców, ale i piłkarzy, co widać o naszej klasyfikacji Złotych Butów, gdzie jest pan w czołówce.
– Cieszę się, że trafiłem do ekstraklasy i że w niej gram. To wymagająca i silna liga, gdzie wiele się dzieje, gdzie jest wiele pięknych stadionów. Jest duże zainteresowanie. Spokojnie sobie daję radę i mogę być zadowolony.
Ma pan już rozegranych 19 meczów w reprezentacji Wysp Owczych, która w październiku sprawiła sensację, wygrywając w eliminacjach mistrzostw świata z Czechami. Grał pan zresztą w tym meczu. W gronie dziennikarzy rozmawiamy o tym, że Wyspy Owcze rosną w siłę, bo przecież nie tylko futbol, ale choćby i piłka ręczna. Jak to ocenić?
– Tak, to prawda, mamy znakomity zespół narodowy w handballu. Co do piłki nożnej, to był to nasz najlepszy rok w historii. W grupie eliminacyjnej z takimi przeciwnikami jak Chorwacja, Czechy, Czarnogóra i Gibraltar zdobyliśmy 12 punktów, kończąc na trzecim miejscu. W październiku wygraliśmy z Czarnogórą 4:0 i z Czechami 2:1. Za nami świetny rok i żałujemy, że nie udało się wywalczyć miejsca w barażu i walczyć o mistrzostwa świata. Zabrakło niewiele, bo czterech punktów. Jestem jednak wielkim optymistą co do naszej przyszłości.
Gdzie szukać w takim razie wytłumaczenia takich dobrych wyników nie tylko w futbolu, ale i w innych dyscyplinach? Wyspy Owcze to przecież malutkie państewko o populacji niewiele ponad 50 tysięcy osób! Do tego nie pomaga klimat, jest zimno, ciężkie warunki w ogóle do życia. Jak to wyjaśnić?
– Sami względem siebie mamy wysokie wymagania. Klimat z deszczem i wiatrem na pewno jest tutaj wyzwaniem, ale dajemy radę. Co do futbolu, to jest wielkie zainteresowanie, a także federacja robi wszystko, żeby wspierać dyscyplinę, żeby były odpowiednie treningi, szkoleniowcy na poziomie. Jeżeli chodzi o reprezentację, to w tym roku doszło do zmiany selekcjonera, jest nowy i to też mocno pomaga w osiąganiu takich wyników, jak było to w tym roku (trenerem Wysp Owczych został Eydun Klakstein, który wcześniej prowadził juniorską i młodzieżową reprezentację swojego kraju – przyp. red.).
Czyli jeżeli chodzi o reprezentację, to nie powiedzieliście jeszcze ostatniego słowa?
– Nie! Teraz przed nami nowy cel, a tym jest awans na Euro 2028. Jeśli mielibyśmy tę samą liczbę punktów, co w eliminacjach MŚ i grali tak, jak w październiku, to stać nas na to, żeby za niespełna trzy lata zagrać na stadionach w Anglii czy Irlandii w mistrzostwach kontynentu. To jest teraz nasz cel!
Wracając do ligi, w poprzedniej kolejce zagraliście w Zabrzu z liderem Górnikiem i zremisowaliście 1:1. Ten wynik was zadowolił?
– Mam mieszane uczucia. Szczególnie w pierwszej połowie tego meczu graliśmy naprawdę dobrze. W drugiej było już inaczej, bo rywal narzucił swoje warunki, mocniej zaatakował, ale to my prowadziliśmy. Ostatecznie jeden punkt oceniam za sprawiedliwe rozstrzygnięcie, a dodatkowo możemy się cieszyć z wielu elementów, które zrealizowaliśmy w tym trudnym meczu. W niedzielę czeka nas kolejne ważne spotkanie, z Lechem u siebie.
Rozmawiał Michał Zichlarz
ANDRIAS EDMUNDSSON
Data urodzenia: 18 grudnia 2000 r.Miejsce urodzenia: Toftir.
Wzrost / waga: 193 cm / 81 kg.
Pozycja na boisku: środkowy obrońca.
Kariera: B68 Toftir, Sunderland (juniorzy), Aguillas FC (Hiszpania), Chojniczanka, Wisła Płock.
Reprezentacja Wysp Owczych: 19 meczów / 0 bramek. Wcześniej mecze w kadrze młodzieżowej i juniorskiej.
Reprezentant Wysp Owczych w rozmowie ze „Sportem”. Fot. Maciej Przygoda / fotoprzygoda.pl
