Mamo, wybacz...
GieKSa czeka na półfinałowego rywala.
Mateusz Michalski (z lewej) w bezpośrednim pojedynku z... Jakubem Michalskim. Fot. Press Focus
TAURON HOKEJ LIGA
Mateusz Michalski, niezwykle solidny i sympatyczny napastnik GKS-u, musiał mieć rozterki, wszak wystąpił pod Wawelem przeciwko mamie, Agacie, prezesce Comarch Cracovii. W 52 min Mateusz pewnie krzyknął w stronę trybun: wybacz mamo! Niestety jego gol nie został uznany przez sędziów. Niemniej napastnik GKS-u, reprezentant kraju, solidnie zapracował na sukces Katowiczan pod Wawelem, bowiem nieco wcześniej zaliczył dwie asysty.
Hokeiści z Katowic niezbyt miło wspominają wizyty w Krakowie. Tym razem pojawili się z mocnym postanowieniem zakończenie rywalizacji. Doskonale zdawali sobie sprawę, że tylko ofensywna gra może przynieść efekty. Niespodzianek w składach być nie mogło, bo przecież trener Jacek Płachta dysponuje szczupłą kadrą, Natomiast Krystian Dziubiński, debiutujący w tym sezonie w roli trenera, dokonał drobnych przetasowań w ustawieniu niższych formacji, ale nie miały one większego znaczenia. Katowiczanie od pierwszego gwizdka przystąpili do rozmontowywania defensywy gości. Patryk Wronka, jak zwykle ruchliwy, na początku 9 min sprawdził czujność Santeriego Lipianena, a pod koniec tej minuty Mateusz Bepierszcz uniósł ręce po strzeleniu gola. To był niesłychanie ważny moment, bo goście poczuli się nieco pewniej. Gospodarze „kąsali” i w końcu zdobyli kontaktowego gola. Eetu Mäki w 17 min efektownym strzałem pokona Jespera Eliassona, jednak ekipa katowicka zakwestionowała to i poprosiła o sprawdzenie tej akcji. Po wnikliwej analizie sędziów liniowych gol nie został uznany, bowiem wcześniej nie zauważono spalonego na linii niebieskiej. W 19 min Juho Koivusaari, po podaniu Bepierszcza, podwyższył na 2:0 i... powędrował do boksu kar za ostrość, jednak kara nastąpiła już po zdobyciu gola.
Wdrugiej części zaczęło się wielce obiecująco, bo Jakub Michalski zdobył kontaktowego gola. Ta sytuacja sprawiła, że Katowiczanie mocno się zmobilizowali i zaczęli się prezentować odpowiedzialnie. Zackary Hofman trafił po ładnej akcji Błażeja Chodora i Mateusza Michalskiego, a gdy Fabian Kapica usiadł na ławce kar, po 43 sek. Grzegorz Pasiut, jak przystało na kapitana, podwyższył na 4:1, ale spory wkład mieli jego kompani: Bartosz Fraszko i Wronka.
W ostatniej odsłonie goście wszystko mieli pod kontrolą i czyhali na kontrę. Ostatecznie wynik ustalił Anderson, posyłając krążek do pustej bramki.A swoją drogą w naszej ekstraklasie wzorem NHL trenerzy często biorą czas i wycofują bramkarza. W 55:51 min Lipianen został zdjęty z tafli, zaś 43 sek. później został ustalony wynik. Wygrana GieKSy nie podlegała dyskusji, ale teraz czeka na rywala w półfinale.
Włodzimierz Sowiński
◼ Comarch Cracovia - GKS Katowice 1:5 (0:2, 1:2, 0:1)
Stan rywalizacji 2-4 i awans Katowiczan
0:1 – Bepierszcz – M. Michalski (8:50), 0:2 – Koivusaari – Bepierszcz (18:13), 1:2 – J. Michalski – Borys – Kot (24:29), 1:3 – Hoffman – M. Michalski – Chodor (29:00), 1:4 – Pasiut – Wronka – Fraszko (30:58, w przewadze), 1:5 – Anderson – Dupuy (56:34, do pustej ).
Sędziowali: Mateusz Krzywda i Marcin Majta – Dariusz Pobożniak i Mateusz Kucharewicz. Widzów 1350.
CRACOVIA: Lipiainen; Szkrabow (2) – Jaśkiewicz, Jaracz – Kruczek, Noworyta – J. Michalski (2), Mętel; D. Kapica – Montgomery - H. Karjalainen, Tiala – O. Valtola – Toussaint, Mäki - F. Kapica (2) - Dziurdzia, Gumiński – Kot – B. Dawid, Bezwiński. Trener Krystian DZIUBIŃSKI.
GKS: Eliasson; Lundegard – Runesson, Verveda (2) – Varttinen, Hoffman – Chodor, Maciaś; Jonasz Hofman – Pasiut – Fraszko, Wronka – Anderson – Dupuy, Bepierszcz – M. Michalski – Koivusaari (2), Coatta – McNulty (2) – Jakub Hofman, Dawid. Trener Jacek PŁACHTA.
Kary: Cracovia – 6 min, GKS – 6 min.
