Mają z Zaniewską niezły ubaw
Marta Kostjuk o udanej współpracy z polską trenerką.
Ukraińska tenisistka i jej polska trenerka lubią zabawę i żarty. Fot. instagram.com/sandrazaniewska/
Trenerką Marty Kostjuk od blisko trzech lat jest urodzona w Katowicach Sandra Zaniewska. Ukraińska tenisistka, która w niedzielę odniosła jedno z największych zwycięstw w karierze, eliminując Igę Świątek z French Open w 1/8 finału, źródeł udanej współpracy z Polką doszukuje się w podobnym poczuciu humoru. Za bardzo cenne uważa to, że zarówno ona, jak i Zaniewska mogą po prostu być sobą. Mówić to, co mają na myśli, bez względu, czy to coś dobrego, czy negatywnego. Dotyczy to również niewybrednych żartów.
- Robimy mnóstwo głupich żartów, które rozumiemy pewnie tylko my. Sandra zapisuje w telefonie sytuacje, kiedy powiemy coś, co po prostu trzeba zapisać. Mamy takie notatki z każdego roku i z różnych sytuacji, więc czasem do nich wracamy i zawsze jest z tego niezły ubaw - zdradziła Kostiuk. - Obie też staramy się patrzeć długofalowo na wszystko, co robię. To pomaga nie czuć się przytłoczonym konkretnym turniejem czy tym, że nie gram wystarczająco dobrze. Zawsze myślimy w stylu: „Okej, za rok nie będzie to miało żadnego znaczenia, a nawet za miesiąc nikt nie będzie o tym pamiętał”. To pomaga nie nakładać na siebie presji, kiedy coś nie wychodzi – dodała Ukrainka.
Zaniewska ma dopiero 34 lata, ale z sukcesami pracowała już z Chorwatką Petrą Martić i Francuzką Alize Cornet, a takżew tenisowej akademii Patricka Mouratoglou, byłego trenera Sereny Williams. - Przez trzy lata usłyszałam od Sandry wiele cennych rzeczy. W ostatnim czasie mam to uczucie, że będzie mnie wspierała, bez względu na wszystko. To najlepsze, co może czuć zawodnik. Pozwala ci być spokojnym na korcie - podkreśliła Kostjuk.
We wtorkowym ćwierćfinale zagra ze swoją rodaczką Eliną Switoliną. 31-latka z Odessy również jest ostatnio w świetnej formie, m.in. wygrała poprzedzający French Open „tysięcznik” w Rzymie.
