Mają patent na Górnika
Po zdobyciu Pucharu Polski Górnicy nie poszli za ciosem i niespodziewanie przegrali u siebie z Zagłębiem.
Strzelec kluczowego pierwszego gola w meczu w Zabrzu Jakub Kolan (z prawej), w walce z Erikiem Janżą. Fot. PAP/Art Service
Skuteczni w defensywie
Goście zaczęli odważnie, szansę miał Marcel Reguła, z dystansu uderzał Jakub Kolan. Niesieni dopingiem ponad 26 tys. kibiców Zabrzanie szybko jednak przejęli inicjatywę. W 5 minucie było celne uderzenie starającego się o drugiego gola w tym roku Sondre Lisetha, ale Jasmin Burić wybił piłkę. Mecz był szybki, sporo się działo, fani na trybunach nie mogli się nudzić. Z czasem tempo jednak spadło, przewaga była po stronie miejscowych, ale nic z tego nie wynikało, bo ogranie lubińskich wieżowców na środku defensywy - Michała Nalepę (189 cm wzrostu) i Damiana Michalskiego (191) - nie jest łatwym zadaniem.
Pod koniec pierwszej połowy kolejny celny strzał zaliczył Liseth, ale Burić nogami zdołał zażegnać niebezpieczeństwo. Zabrzanie nie zdobyli gola, a jeszcze stracili kontuzjowanego Michala Saczka. W ogóle w końcówce tej części wiele było przerw. Z powodu urazów fizjoterapeuci raz za razem wbiegali na murawę, a pierwsza połowa przez bardzo dobrze sędziującego mecz Szymona Marciniaka – już za miesiąc gwizdać będzie na mistrzostwach świata - została przedłużona aż o sześć minut.
Dwa trafienia
Zaraz po przerwie na boisku pojawili się kolejni nowi piłkarze w zespole Górnika: Ondrej Zmrzly oraz Michał Rakoczy. Zdobywca Pucharu Polski atakował, strzelał - Hellebrand, Ambros, Liseth - ale efektu nie było. Były tylko kolejne rożne (kilkanaście w całym spotkaniu).
Po godzinie grania było 1:0, ale dla Miedziowych! Do wybitej piłki po rożnym doskoczył Jakub Kolan i huknął zza pola karnego tak, że Marcel Łubik nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Kilkanaście minut później padła kolejna bramka dla drużyny trenera Leszka Ojrzyńskiego. Tym razem na listę strzelców wpisał się rezerwowy Levente Szabo. Podawał Jakub Sypek, który dopiero co pojawił się na murawę. Ostatecznie Zagłębie jak jesienią ograło Górnika 2:0. To czwarta ligowa wygrana Lubinian z Górnikami z rzędu, bo w sezonie 2024/25 też dwa razy wygrali: w kwietniu zeszłego roku u siebie 2:1 (zaraz potem zwolniono trenera Jana Urbana), a wcześniej w Zabrzu 1:0.
Michał Zichlarz
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 0:2 (0:0)
0:1 – Kolan, 63 min (bez asysty), 0:2 – Szabo, 74 min (asysta Sypek)
GÓRNIK: Łubik 5 – Saczek 4 (40. Olkowski 4) , Janicki 5, Bochniewicz 4, Janża 4 (76. Lukoszek niesklas.) – Ikia Dimi 5 (46. Zmrzly 4), Kubicki 4 (46. Rakoczy 4), Hellebrand 5, Ambros 5, Chłań 4 – Liseth 4 (76. Podolski niesklas.). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Szcześniak, Sadilek, Josema, Sauer, Donio, Rupanow.
ZAGŁĘBIE: Burić 7 – Grzybek 6, Michalski 7, Nalepa 7, Corluka 6 – Reguła 5 (74. Dziewiatowski niesklas.), Dąbrowski 5 (85. Lucić niesklas.), Kolan 7 (85. Makowski), Kocaba 5, Radwański 5 (74. Sypek niesklas.) – Kosidis 5 (59. Szabo 5). Trener Leszek OJRZYŃSKI. Rezerwowi: Gikiewicz, Kowalczyk, Woźniak, Marek, Ligocki, Mlinarić.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock) – 8. Asystenci Tomasz Listkiewicz (Warszawa) i Adam Kupsik (Poznań). Czas gry 100 min (51+49). Widzów 26 487. Żółte kartki: Szabo (72. faul).
GŁOS TRENERÓW
Leszek OJRZYŃSKI: - Graliśmy dziś z bardzo dobrą drużyną, na bardzo ciężkim terenie. Tym bardziej się cieszymy ze zwycięstwa. Po to przyjechaliśmy, było to widać od pierwszych minut. Potem daliśmy się zepchnąć do obrony, było groźnie pod naszą bramką. W niskiej defensywie jesteśmy jednymi z lepszych w lidze i to pokazaliśmy, wybroniliśmy dziś 15 rzutów rożnych, dużo było zablokowanych strzałów. Nie mamy zawodników kreatywnych, długo utrzymujących się przy piłce. My ją szybko tracimy, ale bardzo dobrze bronimy. Cudów nie ma co wymagać.
Michal GASPARIK: - Wiedzieliśmy, że po finale Pucharu Polski ten mecz jest ryzykowny. Chłopcy pokazali od początku, że są „głodni”, że chcą coś w lidze zrobić. Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu dobra. Chcieliśmy wykorzystać wsparcie pełnych trybun. Wiedzieliśmy, jak trudno strzelić lubinianom gola. Mieliśmy okazje, próbowaliśmy wszystkiego w pierwszej połowie, ale piłka nie wpadła do bramki. Szkoda, że nie zdobyliśmy bramki, bo wtedy spotkanie się potoczyłoby inaczej. Zagłębiu wystarczy czasem jedna sytuacja.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| GÓRNIK | ZAGŁĘBIE | |
| 64 | posiadanie piłki | 36 |
| 20 | strzały celne | 7 |
| 5 | strzały niecelne | 6 |
| 15 | rzuty rożne | 4 |
| 0 | spalone | 2 |
| 10 | faule | 7 |
| 0 | żółte kartki | 1 |
◼ 11 kwietnia 2025 , Zagłębie – Górnik 2:1
◼ 7 listopada 2025 , Zagłębie – Górnik 2:0
◼ 9 maja 2026 , Górnik – Zagłębie 0:2
