Madryt zdemolowany

Barcelona była bezwględna dla Realu, a Robert Lewandowski znacząco przyczynił się do zwycięstwa Katalończyków.

Robert Lewandowski Fot. PAP

Przed startem El Clasico wyczuwalne były ogromne emocje w obozach Barcelony i Realu Madryt. Oba zespoły genialnie spisały się w Lidze Mistrzów. Świetne mecze rozegrali Vinicius oraz Raphinha, którzy w środku tygodnia strzelili po trzy bramki. W hiszpańskim klasyku błyszczał jednak inny zawodnik, a był nim Robert Lewandowski. Polski snajper już w pierwszej połowie zademonstrował, że pewnie czuje się na boisku. Był o włos od zaliczenia perfekcyjnej asysty piątą, ale pomylił się Lamine Yamal.

Barcelona przeczekała wszystkie akcje przeprowadzone przez „Królewskich” w pierwszej części gry. Podopieczni Hansiego Flicka bezbłędnie spisywali się w obronie, utrzymując czyste konto. Po zmianie stron „Blaugrana” w pełni ruszyła do ataku i wtedy Lewandowski zaczął odgrywać główną rolę w futbolowym spektaklu. W 54 minucie po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców, wykorzystując podanie Marca Casado. Popisał się precyzyjnym strzałem, nie dając Andrijowi Łuninowi szans na interwencję. 2 minuty później Lewandowski podwyższył prowadzenie, tym razem uderzając głową po wrzutce Alejandro Balde. Polak wyznaczył Barcelonie szlak, po którym powinna poruszać się do końca spotkania przeciwko Realowi. Co więcej, w 66 minucie powinien skompletować hat trick, ale nie trafił do pustej bramki!

Mimo wszystko Lewandowski zrobił wiele, żeby Barcelona wygrała. Po jego trafieniach „Duma Katalonii”, która była drużyną przyjezdną w sobotnim starciu, poczuła się pewnie i czekała na kolejne trafienia. W 77 minucie Łunina pokonał Yamal, a chwilę później madrytczyków upokorzył Raphinha, który uderzeniem lobem zakończył spotkanie.

(kaj)

 

Real Madryt – Barcelona 0:4 (0:0)

0:1 – Lewandowski (54), 0:2 – Lewandowski (56), 0:3 – Yamal (77), 0:4 – Raphinha (84)