Lublin zdetronizowany

Gdy ekipa Motoru przyjechała w niedzielny wieczór do Torunia, z pewnością nie spodziewała się lania, jakie otrzymała od miejscowych.

Emil Sajfutdinow był w niedzielę bezbłędny. F ot. Sławomir Kowalski/PressFocus

PGE EKSTRALIGA

Po czterech biegach Falubaz wygrywał 19:5 ze Spartą Wrocław. W ten właśnie sposób Zielonogórzanie tak naprawdę wygrali mecz. Dolnośląski zespół, który nadal jest osłabiony brakiem Daniela Bewleya, próbował odrobić straty, dzielnie walczył, ale mecz i tak zakończył się wynikiem 47:43. Doszło więc do fantastycznego przełamania. Triumfować może trener Falubazu, Grzegorz Walasek, który od początku rozgrywek zmagał się z wieloma problemami, przede wszystkim ze słabą formą liderów. Teraz zdobył dwa punkty, po raz drugi w sezonie wygrał mecz (wcześniej pokonał tylko najgorszy w stawce Włókniarz Częstochowa). Czy to jednak już powód do wpadania w szał radości? Zdecydowanie nie. Wrocławianie byli bardzo blisko odrobienia strat, bo wciąż u gospodarzy szwankowało systematyczne zdobywanie punktów. Na przykład Przemysław Pawlicki zdobył ich osiem, ale ani razu nie zanotował indywidualnej wygranej. Andrzej Lebiediew dwa razy dojeżdżał do mety pierwszy, ale też dwukrotnie zajmował ostatnie miejsce. Trener najbardziej zadowolony może być z juniora Oskara Hurysza, który dowiózł do mety 8 punktów z trzema bonusami, co było jego najlepszym wynikiem w sezonie – wcześniej maksymalnie zdobywał 3 „oczka” z bonusem.

Z miażdżącą porażką musieli pogodzić się zawodnicy Motoru. W sobotę Bartosz Zmarzlik triumfował w Grand Prix we Wrocławiu, a dzień później pojechał z zespołem na mecz do Torunia, gdzie musiał przełknąć gorycz porażki. I choć mistrz świata – jak do tego przyzwyczaił – wyglądał na torze znakomicie, pozostali członkowie zespołu z Lublina po prostu zawodzili. Jeden punkt do dorobku Motoru dołożył Martin Vaculik. Najlepszym wynikiem Mateusza Cierniaka było trzecie miejsce. Kacper Woryna ani razu nie dojechał do mety jako lider. W tym czasie gospodarze krok po kroku rozmontowywali lubelską ekipę. Trudno w zespole Aniołów wskazać chociaż jeden szwankujący element. Każdy wzbił się na szczyt swoich możliwości. Każdy był piekielnie szybki. Torunianie wykorzystali atut własnego toru. Wygrali 61:29. Znokautowali przyjezdnych i odrobili straty z pierwszego meczu w Lublinie, gdzie przegrali 34:56. Co najważniejsze – wyprzedzili Motor w tabeli!

Kacper Janoszka

◼ Stelmet Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 47:43

ZIELONA GÓRA: Madsen 9+1 (2*, 3, 1, d, 3), McDiarmid 1 (1, 0, -, -), Kubera 6+1 (3, 1, 2*, t, 0), Lebiediew 7 (3, 0, 3, 1, 0), Prz. Pawlicki 8+1 (2*, 0, 2, 2, 2), Hurysz 8+3 (2*, 3, 1*, 0, 2*), Ratajczak 8+1 (3, 1, 3, 1*), Cairns ns.

WROCŁAW: Łaguta 10+2 (1, w, 2*, 3, 2*, 2), Janowski 12+2 (1, 3, 3, 2*, 1, 1*, 1), Rowe ns., Bewley ZZ, Kurtz 15 (0, 2, 3, 1, 3, 3, 3), Mikołajczyk 3 (1, 2, 0), Kowolik 1+1 (0, 1*, 0), Kowalski 2+1 (0, 2*, 0, 0).

 

◼ PRES Grupa Deweloperska Toruń – Orlen Oil Motor Lublin 53:25

TORUŃ: Dudek 9+2 (2*, 2, 2*, 3, 3), Lambert 11+2 (3, 1*, 3, 2*, 2), Bloedorn 7+2 (3, 1*, 1, 2*), Michelsen 9+2 (0, 2, 3, 2*, 2*), Sajfutdinow 12 (3, 3, 3, 3, -), Duchiński 3+1 (2*, 1, 0), Kawczyński 7+1 (3, 0, 3, 1*), Heiselberg ns.

LUBLIN: Woryna 6 (1, 2, 2, 0, 1, 0), Cierniak 4+2 (1*, 1*, 1, 0, u, 1), Vaculik 1+1 (0, 0, 1*, 0), Cepielik ns., Zmarzlik 14 (2, 3, 3, 2, 1, 3), Bańbor 4 (1, 2, 0, 1, 0), Cerjak 0 (0, 0, -), Jaworski 0 (0).


1. Grudziądz

9

14

+48

2. Leszno

9

14

+54

3. Toruń

9

13

+44

4. Lublin

9

11

+58

5. Wrocław

8

11

+40

6. Gorzów

8

10

+36

7. Zielona Góra

9

4

-96

8. Częstochowa

9

0

-184

1-4 – play off, 5-8 – play down


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się