Łotwa na drodze do Kataru
Przed Biało-czerwonymi kluczowy dwumecz w grze o awans na mistrzostwa świata.
W pierwszym dniu kadra trenowała w okrojonym składzie. Fot. Kosz Kadra
REPREZENTACJA MĘŻCZYZN
Polacy oficjalnie rozpoczęli przygotowania do kolejnych spotkań w ramach kwalifikacji do mistrzostw świata 2027. Przed podopiecznymi Igora Milicicia niezwykle istotny dwumecz z Łotwą – pierwszy pojedynek odbędzie się 27 lutego w Rydze, a rewanż zaplanowano na 1 marca w Gdyni.
Zgrupowanie wystartowało w poniedziałek na obiektach warszawskiego OSiR-u Bemowo. Choć w pierwszym dniu trener Milicić nie miał do dyspozycji wszystkich powołanych, na parkiecie zameldowali się już liderzy: Mateusz Ponitka oraz Michał Sokołowski. Obaj zawodnicy dotarli do stolicy prosto z Turcji, gdzie na co dzień występują w swoich klubach.
Sztab szkoleniowy musiał jednak zareagować na problemy kadrowe. Z powodu urazów ze składu wypadł Jakub Szumert (Zastal Zielona Góra). W jego miejsce, w trybie awaryjnym, do kadry dołączył Jakub Garbacz z Arki Gdynia.
Intrygująco wygląda sytuacja z graczami naturalizowanymi. Powołania otrzymali zarówno Jordan Loyd, jak i Jerrick Harding, jednak przepisy FIBA są nieubłagane – w kadrze meczowej może znaleźć się tylko jeden z nich. Decyzja o tym, który z Amerykanów wesprze Biało-Czerwonych, zapadnie zapewne tuż przed wylotem.
W gronie trenujących wyróżnia się Jakub Urbaniak. 23-latek rozgrywa świetny sezon w barwach Śląska Wrocław i wszystko wskazuje na to, że właśnie w tym okienku doczeka się upragnionego debiutu w narodowych barwach.
– Myślę, że faktycznie mam na to szansę. W mojej karierze przyszedł taki moment, że uwierzyłem w siebie i potrafię przełożyć swoje atuty na grę w tak mocnym zespole jak Śląsk. Byłoby zaszczytem móc reprezentować kraj. Na zgrupowaniu dam z siebie wszystko, żeby pokazać się trenerowi i wywalczyć minuty na parkiecie – zaznacza Urbaniak.
Dla młodego podkoszowego to powrót do seniorskiej kadry po kilkuletniej przerwie. W 2022 roku, jako gracz kadry U-20, brał udział w przygotowaniach do Eurobasketu wraz z Aleksandrem Wiśniewskim i Kacprem Marchewką.
– Cztery lata temu nie byłem na to gotowy, byłem zbyt młody i brakowało mi warunków fizycznych, by nawiązać walkę z taką drużyną. Wtedy odebrałem to jako wielkie wyróżnienie. Teraz czuję się znacznie lepiej przygotowany. Po czterech latach dostałem kolejną szansę i chcę ją po prostu jak najlepiej wykorzystać – dodaje zawodnik.
Polacy będą trenować w Warszawie do czwartku, po czym udadzą się bezpośrednio do Rygi na piątkowe starcie.
Biało-Czerwoni przystępują do rywalizacji z Łotyszami z pozycji lidera. Polacy mają komplet zwycięstw po pokonaniu Austrii (90:78) oraz Holandii (85:83). Ich najbliżsi rywale, sklasyfikowani na 12. miejscu w rankingu FIBA (Polska zajmuje 19. lokatę), niespodziewanie ulegli wcześniej Holendrom, co czyni nadchodzący dwumecz kluczowym dla układu sił w tabeli.
(pp)
