Lokomotywa trzyma kurs

Mistrz Polski z Finlandii przywiózł dwubramkową zaliczkę i przedłużenie serii zwycięstw bez straty bramki.

Luis Palma dorastał... pod palmami, więc w Tampere było mu baaaardzo zimno. Tak zimno, że rozgrzewał się licznymi dryblingami i próbami strzałów. Fot. PAP/EPA

LECH POZNAŃ

Mistrzowie Finlandii w czwartkowym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji ani przez moment nie zagrozili bramce Kolejorza. Świadczy o tym statystyka strzałów: gospodarze nie oddali ani jednego celnego uderzenia. Tym bardziej można żałować, że udało się strzelić tylko dwa gole przeciwnikowi, który przez 80 minut grał w osłabieniu, a trener Miika Nuutinen nie zmienił żadnego zawodnika (co prawda na ławce zbyt dużego wyboru nie miał, bo usiadło tam tylko pięciu piłkarzy, w tym jeden bramkarz). Wątków ekstraklasowych nie brakowało. W barwach Kuopionu Palloseura wystąpili Gustav Engvall oraz Petteri Pennanen, którzy w różnych okresach, ale odbili się od… Miedzi Legnica. Obaj piłkarze nie strzelili dla polskiego zespołu ani jednego gola.

Okolicznością łagodzącą mniejszą dokładność piłkarzy Lecha była pogoda. Mecz toczył się przy bardzo dużym mrozie. Temperatura była na tyle niska, że sztab szkoleniowy mistrzów Polski postanowił wziąć ze sobą na ławkę mały grzejnik. Jednak tenże w drugiej połowie… przestał działać! – Temperatura była eksperymentalnie niska, przybijając piątkę z zawodnikami po meczu miałem wrażenie, że dotykam lodu. Szkoda mi Bartka Mrozka, który długo stał, nie miał okazji do interwencji, po zejściu do szatni musiał szybko się ogrzać – trener Niels Frederiksen dzielił się swymi - nietypowymi, jak widać - odczuciami.

I chociaż duńskiemu szkoleniowcowi na zewnątrz mogła być zimno, w głębi duszy musiała rozpalić się nadzieja, że jego poznańska lokomotywa trzyma dobry kurs. Po wpadkach z Lechią i Piastem, Lechici zanotowali trzecie zwycięstwo z rzędu! Ostatni taki wyczyn to początek sezonu i dwa mecze z Breidablik, przedzielone ligowym spotkaniem z Lechią. Wtedy Kolejorz dołożył także czwarte zwycięstwo z Górnikiem, ale od tego czasu nie umiał powtórzyć takiej serii.

Trzy mecze z rzędu ze zwycięstwem i czystym kontem? Cofnąć trzeba się aż o 1,5 roku! Początek mistrzowskiego sezonu 2024/25. Debiutujący w ekstraklasie trener Frederiksen bardzo dobrze przygotował zespół, który na przełomie sierpnia i września zanotował pięć zwycięskich spotkań, w których nie stracił bramki! Świetną serię zatrzymała klęska w Rzeszowie w ramach Pucharu Polski. Niewątpliwie piłkarze Kolejorza chcieliby powtórzyć taki wyczyn, ale o to w Kielcach z Koroną nie będzie już tak łatwo, jak w czwartek w Tampere.

Miłosz Cebo

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się