Ligowe przetasowania
LIGOWIEC - Michał Zichlarz
Wielkie zyski w październiku zanotował też Motor. O ekipie prowadzonej przez Mariusza Misiurę mówiło się na początku rozgrywek, że liczba punktów na koncie Lublinian jest niedoszacowana. Poprzedni miesiąc pokazał, że faktycznie tak chyba było, bo tak: dwie wygrane po 3:2 z Radomiakiem i Śląskiem, pokonanie kilka dni temu Cracovii na jej terenie 2:1 i remis z Zagłębiem 2:2. Dziesięć zdobytych „oczek” w niespełna trzy tygodnie może imponować! Owszem, po pobiciu Legii w Pucharze Polski nie udało się w kolejnej rundzie z Rakowem, ale na jednym polu drużyna z Lublina ma na razie spokój, a patrząc na kalendarz gier do końca roku, może być jeszcze lepiej. To jednak już okaże na oby zielonej, a nie białej murawie w listopadzie i styczniu.
Lech zgromadził 12 punktów w październiku, Motor 10, a na trzecim miejscu z dziewięcioma „oczkami” Pogoń i GieKSa, choć ta ostatnia ma więcej gier w październiku, bo pięć (zaległe starcie z Wieczystą). Portowcy mogli nawet być na podium po 13 kolejkach, ale w poniedziałek polegli pod Jasną Górą. Z kolei GKS Rafała Góraka prezentował się ostatnio słabiej, bo porażki i w lidze, i w Pucharze Polski. Ale mają tam Bartosza Nowaka, który potrafi zrobić różnicę, a po niewiele ponad jednej trzeciej rozgrywek notuje robiące wrażenie liczby: siedem bramek i osiem asyst. Z takim wynikiem na koniec piłkarz może powiedzieć, że miał udany sezon, a Nowak z GieKSy już teraz, na tym etapie, ma tak imponujący wynik. Brawo! Prowadzenie w klasyfikacji naszych Złotych Butów jak najbardziej zasłużone!
Jest też grupa drużyn, którym idzie fatalnie. Ostatnie miejsce w tabeli beniaminka Wieczystej nie jest przypadkowe, bo w październiku Krakowianie zdobyli ledwie trzy punkty. Jeszcze gorszy jest Widzew, bo ledwie dwa i to najgorszy bilans w ostatnim miesiącu w ekstraklasie. W Łodzi nie idzie, nie potrafią stworzyć zespołu. Zresztą podobnie jak w Kielcach – Korona jak najbardziej zasłużone , która w poprzednim miesiącu w czterech grach też zdobyła ledwie trzy „oczka”.
Zwolniły w ostatnim czasie także te kluby, które nadają ton rozgrywkom, czyli Górnik i Legia. Wicemistrz i zdobywca Pucharu Polskim w ostatnim czasie notuje prawie same remisy. Legia jeszcze gorzej, bo tylko pięć punktów w ostatnich tygodniach. To taka drużyna środka tabeli, co pokazał jej mecz w Zabrzu w minionej kolejce, który ekipa trenera Marka Papszuna ledwo zremisowała. Nie ma na razie wiele co zaoferowania, poza szeroko komentowanymi wypowiedziami swojego szkoleniowca, często nietrafionymi. To jednak problem Warszawian.
Każdy musi się skupiać na swoim. Przed nami ostatnia kolejka przed reprezentacyjną przerwą, dwa tygodnie oddechu, no i tegoroczny ligowy finisz. Niektórzy już teraz w nogach mają całkiem sporo. Za takim Lechem już 23 mecze na wszystkich frontach, za Górnikiem 21, za Jagą 20. Legia zagrała ledwie – jak większość – 14 spotkań. To są zasadnicze różnice, które mogą wyjść w listopadzie i grudniu. Powinno być ciekawie!
