Liga Konferencji nam służy

Rozmowa z Maciejem Żurawskim, byłym reprezentantem Polski, jednym z najlepszych polskich napastników w XXI wieku, obecnie współpracującym jako komentator z Polsatem Sport

Piłkarze Lecha ze swoimi kibicami cieszą się z wygranej z Sigmą w Ołomuńcu 2:1. Fot. PAP/Art. Service

Komentował pan wygrany mecz Lecha w Ołomuńcu z Sigmą 2:1. Jak ocenić Kolejorza?

- Można powiedzieć, że to była dobra reakcja Lecha po dwóch wcześniejszych wyjazdowych porażkach w Lidze Konferencji na Gibraltarze i z Rayo Vallecano. Oczekiwania Czechów nie były może wysokie, bo raz, że Sigma w ostatnim czasie jest w małym kryzysie, dwa - przegrana na Gibraltarze, trzy - ostatnia wysoka w czeskiej lidze, coś u nich przestało funkcjonować. Jednak na własnym terenie są niebezpieczni. Nie tracą łatwo punktów, bramek. Co do Lecha to było widać jakość w grze ofensywnej. Potrafili wykorzystać sytuacje, choć kilka okazji i tak zostało zmarnowanych - o to do zespołu na pewno można mieć pretensje. Stąd w końcówce nerwowość. Sigma to drużyna, która zawsze potrafi coś wykreować, choćby przez stały fragment gry i tak było w meczu z Kolejorzem. Na własne życzenie było nerwowo, ale podsumowując: Lech zasłużył na wygraną.

Można powiedzieć, że jest lekki niedosyt, bo przecież w czwartek wieczorem był moment, że poznaniacy byli nawet na 7 miejscu w tabeli live, ostatecznie zajmują 11 lokatę. Mogło być lepiej?

- Nie było sensu rozważać scenariusza, że Lech znajdzie się na koniec w pierwszej, premiowanej ósemce [przed ostatnią kolejką mistrz Polski był na 20 pozycji – przyp. red.]. Poznaniacy szansę zaprzepaścili przegrywając na Gibraltarze, a w Hiszpanii jeżeli nie zwycięstwo, to mógł być przynajmniej remis. To że Lech był przez moment na 7 miejscu, to specyfika rozgrywek, układu meczów, jednak można się było spodziewać, że pierwszej ósemki raczej nie będzie. Tak się stało.

Podsumowując grę polskich drużyn w Lidze Konferencji - można powiedzieć, że to rozgrywki stworzone pod nas?

- Do końca nie ma się z czego cieszyć. Marzyliśmy żeby ktoś w końcu zagrał w Lidze Mistrzów, wydawało się, że będziemy mieli kogoś w Lidze Europy, a jak się skończyło widzieliśmy. Mamy zespoły w LK i należy się cieszyć z faktu, że są aż trzy ekipy, który zagrają wiosną. Trzeba jednak pamiętać, że to dalej najmniej prestiżowe europejskie rozgrywki. Gdyby Ligi Konferencji nie było, to nic byśmy w tej Europie nie znaczyli. Jasne, to co jest, trzeba doceniać, bo lepiej zdobywać to pucharowe doświadczenie w Lidze Konferencji na tym poziomie, cieszyć się z sukcesów i z faktu, że gdzieś tam, w kolejnych grach będziemy mieli więcej polskich drużyn. Ważne, żeby te punkty w rankingu były dopisywane i obyśmy doszli do momentu, w którym są Czesi teraz: mają od razu własnego przedstawiciela w Lidze Mistrzów.

Jak skomentować sytuację w ekstraklasie na zakończenie pierwszej części rozgrywek i fakt, że między pierwszym a ostatnim zespołem jest ledwie 11 punktów przewagi?

- Rzeczywiście dziwny jest ten sezon, jest niesamowity ścisk. Widzimy, Lech jest na 8 miejscu, ma zaległy mecz i jak wygra, to będzie blisko pierwszej lokaty. Próbują wszystko wykorzystać zespoły, które nie grają w europejskich pucharach, choć nie mają aż tyle jakości, żeby odskoczyć na jakąś większą punktową odległość od reszty stawki. W czeskiej lidze Sigma jest na 8 miejscu, ale do lidera czyli Slavii traci aż 18 punktów, a ma tyle samo punktów co Lech, bo bodajże 27! Tyle że Lech ma cztery punkty straty do lidera i zanadrzu, jak mówimy zaległy mecz.  

Kiedy pan występował w Wiśle Kraków to nierzadko ta różnica wynosiła grubo ponad 30 punktów.

- Wtedy w zespołach grających o mistrzostwo było dużo jakości. Była rzeczywista różnica pomiędzy czołówką, a resztą. Dziś takiej przewagi nie ma. Kluby przeznaczają coraz więcej pieniędzy na transfery, będąc w stanie rywalizować z każdym więc te wyniki nie są już takie oczywiste, jak było to w czasach kiedy sam grałem jeszcze w ekstraklasie.   

Jak ocenić wszystko z perspektywy Kolejorza?

- Mogą być zadowoleni, bo są w grze na trzech frontach. W lidze są w ścisłym kontakcie z czołówką, z niewielką stratą punktową do lidera, grają też w Lidze Konferencji i w ćwierćfinale Pucharu Polski. Mają powody do zadowolenia, choć i takmogło być lepiej.    

Rozmawiał w Ołomuńcu Michał Zichlarz

 

Maciej Żurawski. Fot. Polsat Sport 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się