Liga dwóch prędkości

Kluby sprowadzają coraz bardziej wartościowych obcokrajowców i rozgrywki stają się coraz ciekawsze.

Nie ziściły się marzenia działaczy hokejowej centrali, by do Tauron Hokej Ligi dokooptować jeszcze jedną drużynę, więc zobaczymy po raz kolejny dziewięć zespołów. Kilka z nich otrzymało warunkowe licencje, mając nadzór finansowy (Podhale Nowy Targ, Texom STS Sanok) lub infrastrukturalny (JKH GKS Jastrzębie). Najważniejsze, że rozgrywki ligowe wystartują, choć przed inauguracją nie obyło się bez niespodziewanych emocji i nieoczekiwanych dymisji. Ot, taki urok naszej ligi, nazywanej nieco na wyrost: profesjonalną.

W tym sezonie, naszym zdaniem, będzie to liga dwóch prędkości, bo najbogatsi i najsilniejsi będą toczyli twardy bój o mistrzostwo, zaś ubożsi krewni powalczą o... przetrwanie do końca sezonu. I nie ma żadnych gwarancji, że dotrwają.

Kwartet: Re-Plast Unia Oświęcim, GKS Katowice, GKS Tychy i JKH GKS Jastrzębie wydaje się poza zasięgiem pozostałych. Hokeiści Unii, obrońcy tytułu mistrzowskiego, skompletowali silny skład i w spotkaniach Hokejowej Ligi Mistrzów udowodnili swoją wartość. Teraz wszystkie cztery formacje są równe i realizują zadania taktyczne nałożone przez trenerów, a ponadto Linus Lundin, szwedzki golkiper, wyrósł na nr 1 w naszej lidze. Jedynym problemem zespołu z Oświęcimia będą obciążenia jakich doznają zawodnicy. W ciągu niespełna dwóch miesięcy będą musieli rozegrać 24 spotkania! Niemniej Unia ma wiele atutów, by znów zameldować się w finale i grać o złoty medal.

Ale o tym samym myślą GKS-y z Katowic oraz Tychów. Zespół ze stolicy Górnego Śląska dokonał kilku zmian w składzie, z czego część z konieczności. Szwedzi Hampus Olsson i Sam Marklund, ważne ogniwa zespołu, uzgodnili warunki nowych kontraktów, ale po weekendzie wybrali bardziej lukratywną ofertę Re-Plast Unii. Działacze GKS-u starali się sprowadzić godnych następców. Kanadyjczycy Stephen Andreson czy Dante Salituro wraz z innymi obcokrajowcami mogą stanowić o sile uderzeniowej zespołu. Niemal w ostatniej chwili sprowadzono rosłego Fina Marcusa Kallionkielego.

Z kolei tyski GKS zdecydował się na spore zmiany w kadrze i dość nieoczekiwanie odeszło kilku zawodników, którzy odgrywali ważne role w zespole. W Tychach postawiono na zaciąg fiński, ale trudno się dziwić skoro głównym trenerem jest Pekka Tirkkonen. Rasmus Heljanko, Joona Monto, Matias Lehtonen znów mogą grać pierwsze skrzypce. Nie można zapominać o Dominiku Pasiu. Reprezentant kraju postanowił zmienić Jastrzębie, gdzie się wychował, na Tychy. Kibice liczą tam na szósty tytuł mistrzowski.

JKH GKS Jastrzębie dwa lata z rzędu był poza podium - na piątym i czwartym miejscu - ale teraz nie ukrywa się tam wysokich ambicji. Na pewno jastrzębianie wzmocnili swoją defensywę, choć ostatnio wypadł z niej Kamil Górny, który podczas sparingu złamał rękę. Do gry może wrócić dopiero pod koniec października. Do zespołu powróciło dwóch napastników: Martin Kasperlik oraz Mark Kaleinikowas. Obaj należeli do bramkostrzelnych zawodników i trener Robert Kalaber mocno na nich liczy. Finowie Hannu Kuru i Teemu Pulkkinen również mają smykałkę do zdobywania goli, zwłaszcza ten pierwszy.

Duet Comarch Cracovia i EC Będzin Zagłębie Sosnowiec ma również swoje ambicje i plany. Pod Wawelem dokonano rewolucji personalnej, zaś trenerami zostali Marek Ziętara i Jacek Szopiński. Obaj, zgodnie z sugestią działaczy, postawili na zawodników rodzimych, a obcokrajowcy mają ich wspierać. „Pasy” stanowią sporą zagadkę i jesteśmy ciekawi jak się zaprezentują. Są zdolni do zrobienia niespodzianki. Zagłębie z nowym sponsorem też ma aspiracje i wydaje się, że w każdym meczu będzie podejmowało walkę i szukało szans. Do tej dwójki może dołączyć Energa Toruń. Niewiadomą jest Podhale, które na kilka dni przed inauguracja straciło trenera. Kanadyjczyk Dave Allison postanowił zrezygnować z pracy, bo działacze nie wywiązali się z wcześniejszych obietnic. Niemniej skład jest ciekawy, ale kilku obcokrajowców zapowiedziało, że jeżeli nie zmieni się sytuacja finansowa to poszukają nowych miejsc zatrudnienia. Maruderem może okazać się zespół z Sanoka, który najpóźniej rozpoczął przygotowania i w teorii chyba ma najsłabszy skład. O wartości poszczególnych ekip będzie można się przekonać dopiero po dwóch rundach. Wówczas poznamy kwartet finalistów Pucharu Polski, który zostanie rozegrany 28-30 grudnia w Krynicy-Zdroju. Natomiast Superpuchar Polski Re-Plastu Unii z GKS-em Katowice rozegrany zostanie 22 października w Oświęcimiu.

Tauron nadal pozostaje sponsorem tytularnym ligi, ale do tej firmy dołączył Tipsport, wiodący bukmacher w Czechach i na Słowacji, który będzie udostępniać poza Polską streaming live z rozgrywek. Tipsport od lat jest sponsorem tytularnym czeskiej ekstraligi oraz napastnika Boston Bruins Davida Pastrnaka.

W sezonie 2024/25 podczas meczów nowością będą power breaki, czyli przerwy reklamowe znane m.in. z NHL czy mistrzostw świata Elity. Wszystkie spotkania będą transmitowane na platformie polskihokej.tv. Zgodnie z wymogami międzynarodowej federacji (IIHF) doszło do ważnej zmiany jeżeli chodzi o sprzęt. W tym sezonie hokeiści, ze względów bezpieczeństwa, będą używali ochraniaczy na szyje.

Rozpoczynający się sezon zasadniczy potrwa do 16 lutego i zakończy się po 45 kolejkach. Pierwsze mecze play offu są zaplanowane na 22-23 lutego, zaś potyczki finałowe rozegrane zostaną na przełomie marca i kwietnia.

Materiały przygotowali

Jacek Błasiak

Włodzimierz Sowiński