Lider z... Urugwaju!

Nie Francuz Paul Magnier, który wygrał w Bułgarii dwa z trzech etapów, ale Guillermo Thomas Silva będzie najmilej wspominał początek Giro d'Italia w tym bałkańskim kraju.

– Mamy to, chłopaku! – zdaje się krzyczeć starszy włoski kolega z grupy XDS Astana do zaskoczonego obrotem sprawy urugwajskiego zwycięzcy. Fot. PAP / EPA

Dlaczego? Bo ten mało dotąd znany urugwajski kolarz został w sobotę sensacyjnym zwycięzcą drugiego odcinka, co dało mu różową koszulkę lidera.

– Inne kraje mają historię, Urugwaj ma futbol – to najbardziej znane powiedzenie dotyczące tego niewielkiego państwa leżącego w Ameryce Południowej. Teraz do tej dyscypliny sportu trzeba będzie dodać kolarstwo, a to za sprawą 24-latka z Maldonado. Dorastał on w środowisku ściśle związanym z rowerami, bo dziadek prowadził lokalny klub, a ścigali się także jego wujkowie. Poszedł więc w ich ślady, choć miał także piłkarski epizod, jak zapewne większość młodych Urugwajczyków. W 2019 roku zdobył oba juniorskie tytuły w swoim kraju. Dzięki temu zainteresowano się nim w Hiszpanii, gdzie się przeniósł i także zaczął osiągać wyniki. Na tyle dobre, że w 2023 roku grupa Caja Rural zaproponowała mu zawodowy kontrakt. Poprzedni rok był już na tyle bogaty w sukcesy w wyścigach niższej kategorii, że podpisał umowę XDS Astana, kazachską drużyną z najwyższej kolarskiej półki. 

W tym sezonie wygrał już chiński Tour of Hainan (plus dwa etapy). Bardzo cieszył ze startu w Giro, ale zapowiadał, że chce osiągnąć coś, co zostanie zapamiętane, a nie tylko wziąć w nim udział jako pierwszy Urugwajczyk. Okazało się, że – mając świadomość, w jak dobrej jest dyspozycji – wiedział, co mówi. – To historyczna chwila dla mojego kraju! – emocjonował się Guillermo Thomas Silva. – Christian Scaroni, mój kolega z drużyny, zrobił coś niesamowitego. Najpierw pomógł dogonić niezwykle groźny odjazd, a potem mnie rozprowadził. Wyszło fantastycznie!

Urugwajczyk wspomniał o ucieczce, którą na podjeździe kilkanaście kilometrów przed metą zainicjował sam Jonas Vingegaard (Visma-Lease a Bike), główny faworyt Giro. Dołączył do niego ten, na którego stawiają Włosi, czyli Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe) oraz Belg Lennert van Eeetvelt (Lotto). Współpraca między tą trójką niespecjalnie się układała i niedaleko przed końcem dogoniła ją duża grupa. Najszybciej finiszował z niej Silva, który wyprzedził Niemca Floriana Storka (Tudor) i Włocha Giulio Ciccone (Lidl-Trek). Scaroni przyjechał czwarty, ale cieszył się równie mocno, co sensacyjny triumfator.

Do sprintu w Wielkim Tyrnowie mogło w ogóle nie dojść, bo nieco ponad 20 km przed metą podczas zjazdu na mokrej drodze doszło do groźnej kraksy. W wyniku odniesionych obrażeń wycofali się między innymi dwaj kolarze UAE Team Emirates-XRG, Australijczyk Jay Vine i Hiszpan Marc Soler, a ich kolega z drużyny, Brytyjczyk Adam Yates, który w sobotę stracił blisko kwadrans do zwycięzcy, nie przystąpił do niedzielnego odcinka. Sędziowie początkowo zarządzili neutralizację, ale po kilku minutach wznowili rywalizację, uznając najwidoczniej, że ci zatrzymani i poszkodowani, którzy mieli dołączyć do peletonu, już to zrobili. 

W niedzielę, podczas liczącego 175 km etap z Płowdiw do Sofii, emocjonowano się tylko tym, kiedy peleton dogoni trzyosobową ucieczkę dnia. Stało się to dopiero 400 metrów przed metą, a potem w sprinterskiej rozgrywce Paul Magnier (Soudal Quick-Step) minimalnie wyprzedził Włocha Jonathana Milana (Lidl-Trek) i Holendra Dylana Groenewegena (Unibet Rose Rockets). Francuz mógł więc świętować drugie zwycięstwo w Bułgarii, ale w przeciwieństwie dopiątku różowej koszulki już nie założył, bo w sobotę stracił ponad dwie minuty do najlepszych.

Kolarze w niedzielę pożegnali się z Bułgarią. Poniedziałek będzie dniem przerwy, a we wtorek peleton ścigać się będzie już we Włoszech. Rywalizacja zakończy się 31 maja w Rzymie.

(g)

42 KOLARZE z tylu krajów wygrali choć jeden z etapów Wielkiego Touru (Giro d'Italia, Tour de France, Vuelta a Espana); w sobotę dołączył do nich Urugwaj.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się