Lider traci punkty
27 strzałów na bramkę Piasta nie wystarczyło do wygranej. Prawie 30 tys. kibiców w Zabrzu zobaczyło ciekawy mecz, który skończył się podziałem punktów.
Fot. Mateusz Sobczak/ PressFocus
Bramka za bramkę
Górnicy, z reprezentantami Kacprem Urbańskim i Peterem Federico, którzy wrócili do podstawowego składu, jak zapowiadał trener Michal Gasparik, zaczęli ofensywnie i już w pierwszych minutach bombardowali bramkę rywala. Erik Janża dobrze zgrał do Paulo Bernardo, ten huknął z kilkunastu metrów, ale piłkę sprzed linii bramkowej wybił Jakub Łabojko. To było jedno z wielu heroicznych zagrań w obronie przyjezdnych. Zaraz po tym jednak rzut rożny, dośrodkowanie kapitana Janży, główka Rafała Janickiego i prowadzenie lidera ekstraklasy! Miejscowi nie zdążyli się nacieszyć golem, bo poszła kontra Piasta, a w polu karnym najlepiej znalazł się Hugo Vallejo, pakując futbolówkę do siatki. Dla Hiszpana to trafienie numer 4 w tym sezonie, ma ich teraz tyle co przez cały poprzedni sezon.
W pierwszych minutach tyle się działo, że trudno było wszystko notować! Dobry, ciekawy, otwarty mecz z obu stron. Gliwiczanie wyprowadzali zabójcze kontry, jak tę w 17. minucie, kiedy minimalnie chybił Leandro Sanca. Zabrzanie atakowali, mieli przewagę w strzałach, bo kilkanaście do przerwy, przy tym aż osiem rzutów rożnych przy jednym rywala i jednym jego celnym strzale.
Słupek Norwega
Po przerwie obraz gry się nie zmienił, dalej ataki Górników, obrona przyjezdnych i szybkie kontry w ich wykonaniu. Trafił wprawdzie Maksym Chłań, ale wcześniej było zagranie ręką i bramka reprezentanta Ukrainy nie została uznana. – Muszę wszystko zobaczyć na powtórce, jak to wyglądało i czy Kacper Urbański faktycznie zagrał ręką – mówił po meczu skrzydłowy Górników. Z kolei po godzinie w słupek trafił Sondre Liseth. Piast odpowiedział dwoma celnymi strzałami Leandro Sancy.
W końcówce trener Michal Gasparik wpuścił na boisko dwóch nowych bocznych pomocników: Yvana Ikia Dimiego i Zeidane'a Inoussę. Ten pierwszy miał okazję, ale chybił. Próbował starający się poderwać wszystko z przodu Kacper Urbański, tyle że też bez efektu. Dwa razy próbował jeszcze rezerwowy Erik Prekop, ale nie udało się zaskoczyć Domena Grilla, a z kolei piłka po uderzeniu Ondreja Zmrzlego została zablokowana.
Druga odsłona meczu obu górnośląskich rywali, tyle że w 1/16 Pucharu Polski we wtorek 27 października przy Okrzei. I też z pewnością będzie równie ciekawie, co w niedzielne południe na Stadionie im. Ernesta Pohla.
Michał Zichlarz
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Górnik Zabrze – Piast Gliwice 1:1 (1:1)
1:0 – Janicki, 5 min (głową, asysta Janża), 1:1 – Vallejo, 7 min (bez asysty)
GÓRNIK: Schulze 6 – Zmrzly 6, Janicki 7, Josema 6, Janża 7 - Peter 5 (71. Inoussa niesklas.), Hojholt 6, Bernardo 5 (85. Kubicki niesklas.), K. Urbański 7, Chłań 5 (71. Ikia Dimi niesklas.) - Liseth 6 (60. Prekop 3). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Kania, Loska, Bochniewicz, Warczak, Durdov.
PIAST: Gril 7 – Twumasi 6, Rivas 6, Czerwiński 6, Lewicki 6 (86. Fikaj niesklas.) – Sanca 6, Łabojko 6 (68. Leśniak 3), Boisgard 5, Vallejo 7 – Ntamack 6 (86. Maziarz niesklas.), Katsantonis 5 (68. Mucha 3). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Mendes-Dudziński, Grelich, Pitan, Borowski, Sierralta, Kucharski, Lima, Eyenga-Lokilo.
Sędziował Patryk Gryckiewicz (Toruń) – 6. Sędzia VAR Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Czas gry 94 min (46+48). Widzów 27 659. Żółte kartki: Lewicki (59. faul), Fikaj (88. faul).
GŁOS TRENERÓW
Daniel MYŚLIWIEC: - Po tym, jak się mecz rozpoczął, to myślałem, że skończy się na wyniku 4:4 czy 5:5. Żałuję, że potem wszystko ostygło. Górnik wykreował więcej okazji niż my, ale szacunek dla moich piłkarzy za ofiarność, za wybronienie wielu piłek w obronie. Postawiliśmy na tyle trudne warunki, że zdobywamy punkt. Już za kilka dni zmierzymy się ponownie w Pucharze Polski. Chciałbym, żeby rywale widzieli w nas zespół nie tyle niewygodny, ile mający określoną jakość i styl.
Michal GASPARIK: - Nie mam chłopaków za co winić. Bardzo dobry mecz z agresywnym początkiem, szybko zdobyta bramka. Za szybko jednak straciliśmy gola. To była taka zwykła sytuacja, nie musieliśmy go w ten sposób stracić. Na pewno inaczej wszystko by wyglądało. Oddaliśmy 27 strzałów, 17 z pola karnego. To bardzo wysokie liczby, do tego współczynnik xG powyżej 3,00. Graliśmy, stwarzaliśmy sytuacje, ale nie znaleźliśmy kogoś, kto by trafił. Czasami tak jest, że trzeba docenić także punkt, bo były już podobne spotkania, na przykład jak przegraliśmy z GKS-em Katowice.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| GÓRNIK | PIAST | |
| 53 | posiadanie piłki | 47 |
| 27 | strzały | 10 |
| 5 | strzały celne | 3 |
| 10 | rzuty rożne | 1 |
| 0 | spalone | 0 |
| 9 | faule | 9 |
| 0 | żółte kartki | 2 |
