Lider niezmieniony

Po dwóch porażkach Bruk-Bet zdobył trzy punkty z Arką i utrzymał miejsce na szczycie 1. ligi.

Kacper Karasek jest bezwzględny dla rywali. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

Przed kolejką Bruk-Bet i Arka znajdowały się odpowiednio na pierwszej i trzeciej pozycji. Dlatego było to spotkanie, które wzbudzało najwięcej emocji. Wiele wskazywało na to, że może dojść do zmiany lidera. Niecieczanie w dwóch poprzednich meczach przegrali (z Wisłą Kraków i Zniczem). Arka natomiast przyjechała do Małopolski po sześciu ligowych wygranych z rzędu. Sprawa była więc jasna. Jeśli gdynianie zdobędą z Termalicą trzy punkty, wskoczą – przynajmniej na chwilę – na fotel lidera.

Podopieczni Marcina Brosza doskonale zdawali sobie sprawę ze stawki spotkania. Dlatego nie czekali i już w 7 minucie wyszli na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Kacper Karasek, a piłkę po strzale głową w bramce umieścił Lukas Spendlhofer. Przyjezdni do końca pierwszej połowy nie byli w stanie odpowiedzieć na zadany cios. Dopiero po zmianie stron ekipa Tomasza Grzegorczyka ruszyła do ataku. Dzięki temu w 57 minucie doprowadziła do wyrównania. Z lewej strony piłkę w pole karne zagrywał Dawid Gojny, a akcję celnym strzałem zamknął Michał Marcjanik.

Dla miejscowych utrata bramki zadziałała motywująco. Co prawda nie odpowiedzieli błyskawicznie, ale przeczekali rywali. Dopiero w 82 minucie zagrozili Damianowi Węglarzowi. Piłkę w polu karnym gdynian przetrzymał Maciej Ambrosiewicz. Zastanawiał się, co z nią zrobić i zdecydował na oddanie futbolówki do dobrze ustawionego Karaska. 22-latek przymierzył i pewnie wyprowadził Bruk-Bet na prowadzenie. Jak się okazało, zagwarantował on tym samym zespołowi trzy punkty.

Karasek w tym sezonie zdobył już sześć bramek na zapleczu ekstraklasy. Do swojego bilansu ofensywnego dołożył także trzecią asystę. Bez wątpienia jest jedną z najważniejszych postaci w drużynie Marcina Brosza. To dzięki jego umiejętnościom ofensywnym niecieczenie znów wrócili na zwycięski szlak.

Kacper Janoszka