Liczył się cel

Kibice Korony po ponad pięciu miesiącach w końcu wychodzili ze stadionu usatysfakcjonowani wynikiem.

Bruk-Bet walczy, ale jego sytuacja jest coraz gorsza. Fot. Radosław Makuch/PressFocus

Kielczanie wygrali przed własną publicznością pierwszy raz od 27 września.  Bruk-Bet Termalica ma coraz mniejsze szanse na uratowanie ekstraklasy.

Dotrwał do końca

Mało było trawy na boisku i w pierwszej połowie także mało piłki w tej rywalizacji. Mariusz Stępiński w przerwie nie krył, że po prostu trzeba wygrać, nieważne w jakim stylu. Pierwszy krok w stronę trzech punktów gospodarze wykonali tuż przed przerwą z rzutu rożnego. Dobrze dośrodkowana piłka, muśnięta jeszcze przez kolegę z drużyny, spadła przy dalszym słupku. Stał tam Marcel Pięczek i nie wyglądał na kogoś, kto strzela z pełną kontrolą, ale zmieścił ją w bramce. W drugiej połowie wahadłowy nabawił się urazu i pod uwagę była brana zmiana. Stwierdził, że dotrwa i do końca dzielnie walczył z mocno naciskającym Bruk-Betem.

Po sędziowskim

Gościom nie można było odmówić chęci. Ale skoro w poprzednich meczach tego roku tracili po golu i ani razu nie wygrali, to odrobienie dwóch było tym większym wyzwaniem. Korona podwyższyła po rzucie sędziowskim blisko pola karnego. Zasłonięty Adrian Chovan odbił piłkę uderzoną przez Slobodana Rubeżicia, ale za chwilę pokonał go kolejny obrońca, Kostas Sotiriu. W meczu dwóch drużyn najsłabiej punktujących na własnym boisku o gola lepsza była Korona. Premierowa bramka Ivana Durdova w ekstraklasie tylko osłodziła kolejne niepowodzenie gości.

Michał Knura

OCENA MECZU ⭐

◼ Korona Kielce - Bruk-Bet Termalica Niciecza 2:1 (1:0)

1:0 - Pięczek, 43 min (asysta Sotiriou), 2:0 - Sotiriou, 52 min (bez asysty), 2:1 - Durdov, 58 min (asysta Boboc)

KORONA: Dziekoński 5 - Rubeżić 5, Sotiriou 6, Resta 5 - Długosz 5 (83. Zwoźny niesklas.), Remacle 5 (83. Nono niesklas.), Svetlin 7, Pięczek 5 - Gustafson 3 (68. Davidović 4), Antonin 4 (64. Błanik 4) - Stępiński 4. Trener Jacek ZIELIŃSKI. Rezerwowi: Mamla, Niski, Ciszek, Smolarczyk, Popow, Cebula, Nikołow.

BRUK-BET: Chovan 5 - Isik 5, Matysik 4 (46. Putiwcew 4), Kasperkiewicz 4 - Boboc 4 (77. Zapolnik niesklas.), Ambrosiewicz 3, Guerrero 3 (53. Fassbender 5), Hilbrycht 4 - Trubeha 6 (65. Jimenez 5), Strzałek 4 (53. Kubica 5) - Durdov 4. Trener Marcin BROSZ. Rezerwowi: Mleczko, Masoero, Jakubik, Biniek.

Sędziował Karol Arys (Szczecin) - 5. Asystenci: Marek Arys i Marcin Janawa (obaj Szczecin). Widzów 9855. Czas gry 106 min (48+54). Żółta kartka Stępiński (90+8. faul).


GŁOS TRENERÓW

Marcin BROSZ: - Szkoda straty bramek. Takie błędy są kosztowne, a nasze zachowanie w tych sytuacjach mogło być zdecydowanie lepsze. Później musieliśmy nadrabiać i gonić wynik, na co zabrakło nam czasu. Oddaliśmy wiele strzałów z pola karnego, ale trzeba trafiać swoje okazje.

Jacek ZIELIŃSKI: - Bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, bo ta passa - ta klątwa - ciążyła na nas od dłuższego czasu. Cieszę się, że mimo bardzo trudnych warunków je odnieśliśmy. To było najważniejsze, wrażenia artystyczne zeszły na dalszy plan.


MÓWIĄ LICZBY
KORONA  BRUK-BET
51 posiadanie piłki  49
4  strzały celne  2
6  strzały niecelne  15
5  rzuty rożne  6
19  faule  12
3  spalone  1
1  żółte kartki  0

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się