Lekcja z Łodzi

Polonia Bytom po raz pierwszy po awansie przekonała się o sile 1. ligi.

Serhij Krykun jako pierwszy w tym sezonie pokonał bramkarza bytomian. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus

Po dwóch pierwszych meczach sezonu bytomski beniaminek mógł pochwalić się nieskazitelnym dorobkiem sześciu punktów, czterech strzelonych bramek i żadnej straconej. Wszyscy kibice Polonii zdawali sobie jednak sprawę, że taki stan rzeczy nie będzie trwał długo. Kiedyś musiał nadejść pierwszy stracony gol, pierwszy stracony punkt albo i pierwsza porażka. ŁKS Łódź, który uzbroił się przed rozgrywkami, miał zamiar pokazać bytomianom prawdziwą siłę zaplecza ekstraklasy, tym bardziej że podopieczni Szymona Grabowskiego byli podrażnieni po zeszłotygodniowej wpadce w Krakowie z Wisłą aż 0:5.

Spotkanie początkowo było wyrównane. Wydawało się, że ŁKS zacznie mieć problemy, bo dość szybko uraz dopadł Piotra Głowackiego. Lewy obrońca borykał się z kontuzją stopy i w 19 minucie usiadł na murawie, zdjął but i poprosił o zmianę. W jego miejsce wszedł 18-letni Mateusz Książek, dla którego był to dopiero drugi mecz w pierwszej drużynie ŁKS-u – w poprzednim sezonie wszedł na 15 minut marcowego starcia z Odrą Opole (1:2). Zmiana jednak specjalnie nie osłabiła gospodarzy, którzy byli silnie zmotywowani, co przyniosło skutek w postaci dość szczęśliwej bramki. Serhij Krykun dośrodkował z prawej strony. Piłka nie dotarła jednak do żadnego z partnerów z zespołu, a wylądowała w bramce, za plecami Axela Holewińskiego. Właśnie w taki sposób bytomianie stracili pierwszego gola w sezonie.

Swoją drogą, Krykun jest uosobieniem polityki transferowej ŁKS-u w trwającym oknie transferowym. Klub chciał ściągnąć zawodników z doświadczeniem w ekstraklasie. Okazało się, że „wyprzedaż” prowadzi Piast Gliwice i na tym łodzianie skorzystali. Ukrainiec co prawda w poprzednim sezonie był na wypożyczeniu w Stali Mielec, gdy jednak latem wrócił na Górny Śląsk, zdecydowano się go oddać do Łodzi, a podobnie postąpiono z Miłoszem Szczepańskim i Fabianem Piaseckim.

Krykun potwierdził swoją przydatność także po zmianie stron. ŁKS przejął kontrolę nad meczem i Ukrainiec wiedział, jak z tego skorzystać. Tym razem celnie wrzucił piłkę ze skrzydła do Kokiego Hinokio, a ten spokojnym uderzeniem z kilku metrów podwyższył prowadzenie. Na tym gospodarze nie poprzestali, a Polonię dobił Piasecki, który w sytuacji sam na sam spokojnym uderzeniem pokonał Holewińskiego. Chwilę po wznowieniu gry od środka snajper ustrzelił dublet, tym razem popisując się cudownym uderzeniem z dystansu. 30-latek właściwie zamknął spotkanie, a bytomian dobił Husein Balić, ustalając wynik. Tym samym ŁKS odbił się po porażce 0:5 z Białą Gwiazdą. Z kolei Polonia Bytom dostała pierwszą poważną pierwszoligową lekcję.

Kacper Janoszka

OCENA MECZU⭐

◼  ŁKS Łódź – Polonia Bytom 5:0 (1:0)

1:0 – Krykun, 42 min, 2:0 – Hinokio, 57 min, 3:0 – Piasecki, 70 min, 4:0 – Piasecki, 73 min, 5:0 – Balić, 86 min

ŁKS: Bobek – Loffelsend, Rudol, Craciun, Głowacki (19. Książek) – Ernst (67. Wysokiński), Kupczak, Hinokio (82. Szczepański) – Młynarczyk (67. Balić), Piasecki (82. Lewandowski), Krykun. Trener Szymon GRABOWSKI.

POLONIA: Holewiński – Szymusik (64. Espinach), Krzyżak, Azackij – Apolinarski (54. Michalski), Łabojko, Gajda, Wołkowicz (64. Zieliński) – Sarmiento (54. Kwiatkowski), Wojtyra, Andrzejczak (54. Arak). Trener Łukasz TOMCZYK.

Sędziował Damian Krumplewski (Mrągowo). Widzów 8412. Żółte kartki: Kupczak, Craciun – Wołkowicz.