Lekcja historii nowożytnej
Polski Związek Koszykówki wziął się za reformowanie kobiecego basketu.
Koszykarki Widzewa dzięki dzikiej karcie mają grać w ekstraklasie. Fot. Krzysztof Porebski / PressFocus
Nowy zarząd PZKosz, który wybrano przed niemal równo rokiem, zgodnie z obietnicami wziął się za reformowanie kulejącego żeńskiego basketu. Na początek wymyślono, że ekstraklasa zostanie powiększona. Wystosowano zaproszenie do Wisły Kraków i dzięki temu mamy obecnie 12-zespołową kobiecą Orlen Basket Ligę. Niektóre mecze nie bardzo da się oglądać, przepaść między kilkoma drużynami jest porażająca, ale można to jakoś zdzierżyć...
Niestety, ostatnio komuś w PZKosz przyszło do głowy, że dwunastka to za mało. Potrzeba czternastki!
- Wystosowaliśmy zaproszenie do Widzewa, ponieważ jest to klub związany z taką nowożytną historią ekstraklasy kobiet. Zarząd klubu wyraził zainteresowanie i po rozmowach oraz głębokim researchu wysłaliśmy takie zaproszenie, które – mam nadzieję – zostanie wykorzystane – zapowiedziała ostatnio przed kamerami lokalnej łódzkiej telewizji Elżbieta Nowak, wiceprezes Polskiego Związku Koszykówki.
"Nowożytność to epoka w historii, która zwykle określana jest jako okres między średniowieczem a czasami współczesnymi. Kiedy zaczyna się nowożytność? Nowożytność rozpoczyna się w XV wieku, a jej początek często wiąże się z upadkiem Konstantynopola w 1453 roku lub odkryciem Ameryki przez Krzysztofa Kolumba w 1492 roku. Koniec nowożytności nie jest jednoznacznie określony, ale często przyjmuje się za jego kres wybuch rewolucji francuskiej w 1789 roku lub początek rewolucji przemysłowej w XVIII wieku. Zatem, trwała ona przez około 300-400 lat." - tak epokę definiuje magazyn Archeologia.
Wychodzi zatem, że klub z Łodzi grał w ekstraklasie gdzieś między upadkiem Konstantynopola a wybuchem rewolucji francuskiej. To już coś wiemy.
Pani prezes, skądinąd swego czasu naprawdę dobra koszykarka, wspomina też o głębokim researchu. Też zatem zerknąłem do wyszukiwarki. Okazuje się, że koszykarki z Widzewa w minionym sezonie wygrały ledwie dwa mecze i... spadły z Iligi. Ale latem pomocną dłoń wyciągnął... Polski Związek Koszykówki, przekazując dziką kartę i utrzymał łódzki klub na zapleczu ekstraklasy.
Trudno w tej sytuacji nie oprzeć się wrażeniu, że reforma żeńskiego basketu polega na rozdawaniu dzikich kart po uważaniu, a nie rzetelnej naprawie istniejących problemów... Za nic też ma się całoroczną rywalizację i sportowy awans. Dajmy kartę temu kto nam pasuje...
Pozostaje wierzyć, że w PZKosz ktoś zwyczajnie się pomylił - nowożytne sukcesy piłkarzy Widzewa przypisał koszykarkom i za chwilę przeprosi i zmieni głupią decyzję…
Piotr Płatek
