Legendy bez goli
Rivaldo, Andrij Szewczenko czy Alessandro Del Piero pokazali się na murawie we Wrocławiu. Czy było warto przyjść na stadion?
Rivaldo (przy piłce) nie miał okazji na zdobycie gola. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
ULTIMATE LEGENDS NIGHT
Nie było to w tym roku pierwsze wydarzenie tego rodzaju - mecz z udziałem „legend”. Potyczka Polska – Reszta Świata odbyła się na Tarczyński Arenie we Wrocławiu. Im bliżej było pierwszego gwizdka, tym bardziej przekonywaliśmy się, że to zbyt duży obiekt na takie wydarzenie.
Przykro więc było patrzeć, jak wielcy piłkarze kopali między sobą piłkę przez większość czasu w otoczeniu... ciszy. Trybuny nie były kompletnie puste – takie stwierdzenie byłoby nadużyciem. Do wypełnienia stadionu brakowało kibiców szczególnie za bramkami oraz w górnych sektorach.
Pod względem piłkarskim nie mogliśmy oczekiwać wiele. Liczyć mogliśmy oczywiście na bramki gwiazdorów. Tymczasem ci, którzy marzyli, że zobaczą, jak Rivaldo, Andrij Szewczenko czy Alessandro Del Piero zdobywają gole - musieli być zawiedzeni, bo polscy obrońcy zbyt poważnie podeszli do spotkania; akurat szansa na gola Del Piero była podwójna, bo było dwóch zawodników o tym nazwisku: zagrał bowiem też Tobias, syn... mistrza świata.
Jeszcze trzy tygodnie temu na stronie organizatora można było przeczytać, że do Wrocławia przyjedzie Portugalczyk Nani (wow!) oraz Ryan Babel, 69-krotny reprezentant Holandii. Ktoś wtedy mógł kupić bilety z powodu Naniego i bardzo się rozczarował. Nazwiska obu w miarę szybko zniknęły ze strony internetowej. Jeszcze na dzień przed meczem w składzie Polski był za to Kamil Grosicki, ale ostatecznie nie przyjechał.
Pojawił się za to Rui Patricio, portugalski bramkarz, który podczas Euro 2016 obronił rzut karny Jakuba Błaszczykowskiego, przez co Biało-czerwoni odpadli z turnieju. W przerwie meczu Marcin Najman (tak, ten freakfighter!) miał wyrównać rachunki i pokonać golkipera strzałem z 11 metrów. Pomysł był całkiem zabawny, ale chyba... nikt nie poinformował o nim Portugalczyka, który po pierwszej połowie zszedł do szatni, więc do pojedynku nie doszło.
Na polepszenie humorów kibice mogli zobaczyć, jak dobrze z piłką przy nodze wyglądają David Silva i Ricardo Quaresma. Wybitni technicy rzeczywiście dalej potrafią czarować! Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy jednak , że bramki zdobywała tylko Polska. Wygrała 3:0 po trafieniach Artura Sobiecha, Macieja Makuszewskiego i Pawła Olkowskiego.
Kacper Janoszka
Ultimate Legends Night – Wrocław
◼ Polska – Reszta Świata 3:0 (1:0)1:0 – Sobiech, 45+1, 2:0 – Makuszewski, 76 min, 3:0 – Olkowski, 80 min
POLSKA: Boruc – Piszczek, Glik, Szukała, Jędrzejczyk – Jodłowiec, Mączyński – Błaszczykowski, Mila, Olkowski – Peszko. Grali także: Gikiewicz, Białkowski – Lewczuk, Sobiech, Mierzejewski, Wawrzyniak, Starzyński, Ćwielong, Makuszewski, Paweł Brożek, Rzeźniczak, Wasilewski, Sobota. Trener Adam NAWAŁKA.
RESZTA ŚWIATA: R. Patricio – Sestak, Marcelo, Miranda, Schmelzer – Hamsik, Matić, D. Silva – A. Del Piero, Rivaldo, Szewczenko. Grali także: Weidenfeller – Quaresma, T. Del Piero, Losilla, Stevanović, Sinkiewicz, Vrdoljak, Bernhardt. Trener Michał PROBIERZ.
