Łapali się za głowy...
W spotkaniu zespołów drugiego od góry i drugiego z dołu tabeli zaskakująco podzielono się punktami. To sukces walczących o utrzymanie Pruszkowian, którzy postawili się walczącemu o awans Śląskowi.
Radość doświadczonego obrońcy Jarosława Jacha po bramce życia. Fot. Michał Porzucek/PressFocus.pl
Sobotnie spotkanie zaczęło się sensacyjnie. Dwójkową akcję z Krystianem Tabarą głową sfinalizował Daniel Bąk. Wynik marzeń Pruszkowian utrzymał się do 31 minuty, gdy piłka wpadła do siatki po strzale Jehora Matsenki i rykoszecie od Oskara Koprowskiego. Pięć minut później goście ponownie prowadzili, po tym jak Jarosław Jach fenomenalną przewrotką zdobył bramkę życia, aż wszyscy złapali się za głowy. Do przerwy fani na Tarczyński Arena przecierali oczy z niedowierzaniem, patrząc na tablicę wyników z zaskakującym prowadzeniem gości.
Na drugą połowę oba zespoły wyszły w tych samych zestawieniach i w 52 minucie znów był remis. Tym razem fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego z 25 metrów, w samo okienko popisał się Michał Rosiak. Ostatecznie Śląsk nie przegrał 8. meczu z rzędu, ale ze względu na rangę przeciwnika była to bolesna strata punktów.
Zbigniew Cieńciała
W hołdzie dla trenera
W sobotnim meczu kibice Śląska raz jeszcze pożegnali zmarłego trenera Jacka Magierę, który w czwartek został pochowany na Powązkach w Warszawie. Mecz poprzedziła minuta ciszy. Zawodnicy wystąpili w koszulkach o czarnych barwach, a kibice przygotowali specjalną oprawę na cześć szkoleniowca, który prowadził Śląsk łącznie w 99 meczach i został z Wojskowymi wicemistrzem Polski oraz dwukrotnie awansował z nimi do europejskich pucharów. Dodatkowo w 19 minucie i 47 sekundzie mecz został na moment przerwany, a kibice powstali z miejsc i wspólnie gromkimi oklaskami symbolicznie oddali hołd i podziękowali trenerowi.
__________________________
Najpiękniejsza w karierze
Cztery pytania do... JAROSŁAWA JACHA, kapitana Znicza1. Z remisu we Wrocławiu jesteście zadowoleni czy rozczarowani, bo dwukrotnie prowadziliście?
- To było bardzo pozytywne spotkanie w naszym wykonaniu. Z przebiegu takie, jak oczekiwaliśmy. Mieliśmy cierpieć w defensywie i coś ukuć w ataku. Skupiać się na dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska, przekazywać sobie zawodników Śląska. Ta taktyka okazała się bardzo skuteczna.
2. Kluczem była wasz gra w obronie, choć straciliście dwie bramki.
- Ale jak piękne to były bramki. Świetne było uderzenie z rzutu wolnego. Na to obrona nie może nic zrobić. Przy drugim golu piłka wpadła po rykoszecie. Również obrona niewiele mogła zrobić. Tak że całkiem solidną robotę wykonaliśmy w tyłach.
3. Uwierzyliście w utrzymanie z przyjściem trenera Łukasza Smolarowa?
- Nowy trener daje zawsze pozytywną energię. Jest szansą dla nowych zawodników. Czujemy kompetencje trenera. Do każdego meczu przygotowujemy się inaczej. Poczuliśmy się pewniej. Pod jego okiem będziemy jeszcze fajnie grać w piłkę. Miejmy nadzieję, że dalej w pierwszej lidze.
4. Ma pan 32 lata, 125 meczów w lidze, 8 bramek. Ten gol przewrotką był golem życia?
- Zdecydowanie tak, choć nie widziałem, jak piłka wpadała. Po podniesieniu się zapytałem Dominika Sokoła, który stał najbliżej czy to wpadło, czy piłka minimalnie przeszła obok bramki, bo widziałem mieszane reakcje. Niektórzy łapali się za głowę, inni byli w szoku... Na pewno była to moja najpiękniejsza bramka w karierze. Już nigdy raczej takiej nie strzelę.
ZC
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Śląsk Wrocław – Znicz Pruszków 2:2 (1:2)
0:1 – Bąk, 5 min (głową), 1:1 – Matsenko, 31 min, 1:2 – Jach, 36 min, 2:2 - Rosiak, 52 min (wolny)
ŚLĄSK: Szromnik – Matsenko, Ba, Malec – Rosiak (87. Rostek), Yriarte, Samiec-Talar, Mokrzycki, Kurowski (81. Klimek) – Marjanac, Banaszak (71. Jambor). Trener: Ante SIMUNDZA.
ZNICZ: Misztal – Sokół, Jach, Koprowski, Moskwik – Borecki, Konieczny – Ciepiela (70. Proczek), Tabara (79. Kazimierczak), Bąk (79. Bartosiewicz), Majewski. Trener: Łukasz SMOLAROW.
Sędziował: Piotr Idzik (Poznań). Widzów: 17282. Żółte kartki: Mokrzycki.
