„Kusy” z wiosny na jesień

Ostatnimi laty Memoriał Kusocińskiego z reguły otwierał letni sezon w Polsce, w przyszłym roku impreza na Stadionie Śląskim go zamknie.

W tym roku Pia Skrzyszowska wystartowała w majowym memoriale, nie wiadomo, czy termin wrześniowy będzie dla płotkarki atrakcyjny… Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

To już przesądzone - przyszłoroczny Memoriał Janusza Kusocińskiego odbędzie się wyjątkowo późno, bo dopiero 18 września 2026, w piątek. Przypomnijmy, że w tym roku 71. edycja „Kusego” odbyła się 23 maja, a od wielu lat zawody upamiętniające mistrza olimpijskiego z Los Angeles (1932) na 10 000 metrów praktycznie otwierały sezon w naszym kraju.

Najczęściej jego terminem była połowa czerwca, okazjonalnie odbywał się później, najczęściej w latach olimpijskich - w sierpniu w 1964 (a także w 2015 i w pandemicznym 2020), w lipcu w 2012 - a gdy od 2018 roku zawody trafiły na Stadion Śląski rozgrywany był na początku czerwca lub (ostatnie dwie edycje) w drugiej połowie maja. We wrześniu memoriał odbył się tylko raz - w 1998 roku.

Nie było jak wpakować

Tym razem „Kusy” sezon startowy praktycznie zamknie. Poprzedzi go nowa światowa impreza w kalendarzu, World Athletics Ultimate Championship w Budapeszcie (11-13 września), w której wystąpi jednak tylko elita największych gwiazd, czyli czołowe ósemki w poszczególnych konkurencjach w rankingu światowym.

A Kusociński ostatnimi laty podupadł. W kategorii World Athletics Continental Tour ma kategorię Silver, czyli de facto trzecioligową (po Diamentowej Lidze i serii Gold). W tym roku trudno było wypatrywać w Chorzowie większych gwiazd, poza czołówką polską, zresztą i tak dalece niekompletną. Zmiana terminu ma mieć swoje racjonalne uzasadnienie...

- Zdecydował natłok imprez na początku sezonu. Na początku maja są mistrzostwa świata sztafet, po raz pierwszy w Afryce, w botswańskim Gaborone, na dobre rozpędza się Diamentowa Liga, a pod koniec maja w Bydgoszczy odbywa się mityng Ireny Szewińskiej. W tej sytuacji ciężko było wpakować memoriał w tym okresie, żeby to miało sens - mówi nam osoba z otoczenia organizatorów mityngu.

Duże punkty do Pekinu

Wrześniowy termin memoriału oznacza kilka zagrożeń. Po pierwsze, wielu czołowych lekkoatletów - nie tylko polskich - może być już w tym czasie być „po sezonie” i leżakować na wakacjach; po drugie - pogoda w Polsce o tej porze roku nie daje gwarancji ciepła. Ale z drugiej strony w tym roku 23 maja było bardzo zimno, sportowcy po starcie szybko zakładali ciepłe kurtki…

Mityng to flagowe wydarzenie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Wiceprezes federacji Tomasz Majewski przekonuje, że wrześniowy termin „Kusego” niesie korzyści.

- Przede wszystkim wyniki z Kusocińskiego 2026 będą się już liczyć do rankingu kwalifikacyjnego namistrzostwa świata 2027 w Pekinie i nasi lekkoatleci powinni na tym skorzystać, bo będą mieli okazję zdobyć duże punkty. Powinno być też trochę łatwiej z pozyskaniem większych gwiazd, bo w tym terminie praktycznie nie ma konkurencji z innymi mityngami na świecie, a i wrzesień ostatnimi laty w Polsce jest raczej ciepły - podkreśla Majewski.

Zaniedbani i rozleniwieni

Dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą (2008, 2012) zbija też argument, że dla większości lekkoatletów będzie już „po sezonie”. - No nie można kończyć sezonu w sierpniu! Ja zawsze startowałem do końca września, ostatnio sportowcy się zwyczajnie zaniedbali i rozleniwili. Naciskamy zawodników i trenerów, żeby nasza czołówka się przestawiła i startowała dłużej, tym bardziej że już w tym roku mistrzostwa świata w Tokio rozgrywane były we wrześniu, nie inaczej będzie w 2027 roku w Pekinie i trzeba po prostu się do tego dostosować - zauważa Tomasz Majewski.

Tomasz Mucha

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się