Kucharz na konferencji!
Mistrzostwa świata przed 20 laty w Niemczech miały u nas szczególny wydźwięk. Także jeżeli chodzi o „Sport”.
Dariusz Hermiersz to jedyny fotoreporter „Sportu” w historii, który pojechał z akredytacją na mistrzostwa świata. Fot. Archiwum Dariusza Hermiersza
Za zachodnią granicę pojechała najsilniejsza liczbowo reprezentacja naszego dziennika od MŚ 1974. Po raz pierwszy i do tej pory jedyny raz zdarzyło się, że w tym gronie był fotoreporter. A przecież katowicki dziennik miał wtedy w ogóle nie istnieć…
Mocna reprezentacja
W marcu 2005 roku wydawca „Sportu”, szwajcarska Grupa Marquard, która najpierw skasowała krakowskie „Tempo”, postanowiła zamknąć – po prawie 60 latach - i nasz dziennik. W roli wykonawcy wyroku był wieloletni redaktor naczelny gazety Adam Barteczko… Nieżyjący już niestety od ponad pół roku Bogdan Nather, pracujący w „Sporcie” cztery dekady, nieraz wspominał, jak w odwecie chciał zepchnąć Barteczkę ze schodów. Na szczęście Marquard nie miała prawa do tytułu, dziennikarze sami cudem uratowali gazetę, której tytuł istnieje i do teraz. I chwała Bogu, że tak jest!
Wróćmy do mistrzostw w Niemczech w 2006. W eliminacjach zespół prowadzony przez Pawła Janasa spisał się świetnie i jako druga najlepsza drużyna z drugich miejsc w ośmiu grupach ze Szwecją, awansował bezpośrednio do finałów. W grupie 6 z Anglią, Austrią, Irlandią Północną, Walią i Azerbejdżanem uzbieraliśmy 24 punkty, ulegając tylko dwa razy „Synom Albionu” po 1:2. Po 7 goli w eliminacjach zdobyli Tomasz Frankowski i Maciej Żurawski. Niestety, przy powołaniach selekcjoner pominął i „Franka” i Jerzego Dudka, co było szokiem dla kibiców oraz ekspertów.
Tak czy inaczej do wyjazdu do sąsiada wszyscy przygotowywali się pieczołowicie. To było przecież tuż za rogiem, jak przy Euro 2024. - Przygotowując się do mistrzostw polecieliśmy do Anglii na mecz w eliminacjach do MŚ we trójkę, z Michałem Fabianem i Darkiem Czernikiem – przypomina Dariusz Hermiersz, wtedy młody fotoreporter „Sportu”.
- Potem wiedząc już po losowaniu, że gramy z Niemcami w Dortmundzie, to z Michałem pojechaliśmy na mecz Borussii z Bayernem, bo z jednej strony w BVB był „Ebi” Smolarek, a z drugiej w bramce Monachijczyków stał Kahn – wspomina Hermiersz.
Podolscy kontra Smolarkowie
Delegacja „Sportu” stacjonowała w Barsinghausen, niedaleko Hanoweru, gdzie Polacy mieli siedzibę. Tam zresztą mieszkała większość dużej ekipy polskich dziennikarzy z różnych mediów. - Po tym jak odpadliśmy, ja z Darkiem Czernikiem wróciliśmy do domu, a Michał, który miał rodzinę w Monachium został i przeniósł się właśnie tam. Był do końca. To była świetna impreza. Dla mnie był to debiut na tak dużej imprezie, więc tym bardziej cieszyłem się, że mogłem w tym wszystkim uczestniczyć – mówi dziś Darek Hermiersz.
Dla odpowiadającego przez lata w „Sporcie” za piłkę Dariusza Czernika był to drugi wyjazd na MŚ, po tych w Azji cztery lata wcześniej. – Zupełnie inne nastawienie i turniej. Jeszcze przed oczyma mam te ciągnące się kawalkady samochodów z polskimi kibicami jadące do Niemiec. Jeśli w Korei czuło się, że człowiek uczestniczy w takiej wielkiej inscenizacji, bo wszystko było przygotowane, żeby przedstawić kraj w jak najlepszym świetle, to w Niemczech takim słowem, które ciśnie mi się na usta była familijność. Od nas w Niemczech każdy kogoś tam miał, czy z rodziny, czy znajomych. Ze mną było tak samo. Tu jedno spotkanie z kuzynami, tam drugie. Co szczególnie, oprócz tych meczów, na których byliśmy, a staraliśmy się zobaczyć jak najwięcej, utkwiło w pamięci, to mecz oldbojów Górnika Zabrze z Reprezentacją Oldbojów Polski. Przyjechali wszyscy, z „Zygą” Szołtyskiem, Jerzym Gorgoniem, a Waldek Podolski, tata Łukasza, grał naprzeciwko Włodzimierza Smolarka. Coś niesamowitego! Wspaniałe spotkanie, siedzieliśmy do 6.00 rano następnego dnia – wspomina dzisiaj Dariusz Czernik.
Młody „Poldi”, który właśnie przejmuje Górnika Zabrze, zagrał wtedy w meczu przeciwko „Ebiemu” Smolarkowi. Dariusz Czernik przeprowadził z nim zresztą wywiad, w którym 21-latek obiecywał, że przywiezie do babci do domu w Sośnicy medal i słowa dotrzymał, bo prowadzeni przez Jurgena Klinsmanna Niemcy skończyli na 3. miejscu po pokonaniu Portugalii w meczu o brąz 8 lipca 2006 w Stuttgarcie 3:1.
Podolski turniej skończył z 3 golami. Miał ich tyle co król strzelców mundialu sprzed 4 lat Brazylijczyk Ronaldo, czy gwiazda tych mistrzostw, żegnający się z piłkarskimi boiskami Francuz Zinedine Zidane. Królem strzelców został urodzony w Opolu Miroslav Klose - zdobył 5 bramek, a z 16 przewodzi w historii MŚ.
Dramatyczny finał
My? Najpierw przegraliśmy z Ekwadorem 0:2, a w meczu o wszystko z Niemcami 0:1. Na koniec, po dwóch golach Bartosza Bosackiego pokonaliśmy Kostarykę 2:1, ale niewiele to już dało. Po przegranym meczu z zespołem z Ameryki Południowej, na jedną z konferencji selekcjoner wysłał… kucharza kadry, Tomasza Leśniaka!
W decydującej grze o złoto Francja zagrała z Italią. – Byliśmy już w domu, ale z racji że finał był rozgrywany w Berlinie, to z Darkiem Hermierszem postanowiliśmy pojechać. Wyruszyłem rano i z tego przejęcia na stacji benzynowej do samochodu zamiast benzyny nalałem ropę. Dramat! Wszystko w niedzielę po 6.00 rano, co tu robić?! Pomógł kolega. Wszystko udało się wyprostować i można było ruszyć na mecz Francja – Włochy, a potem wiadomo, uderzenie z byka Zidane'a, karne i mistrzostwo Włochów. Niezapomniane przeżycia – wspomina Dariusz Czernik.
W serii karnych „Squadra Azzurra” wygrała 5-3. U „Trójkolorowych” pomylił się David Trezeguet, w zespole Marcello Lippiego nikt. Wyrzucony w 110 minucie przez argentyńskiego arbitra Horacio Elizondo Zinedine Zidane, który z byka „powalił” boiskowego brutala i prowokatora Marco Materazziego (niedawno gościł na Stadionie Śląskim przy okazji „Galacticos Show”), został uznany najlepszym piłkarzem turnieju. Bramkarzem nr 1 został niesamowity Gianlugi Buffon, a odkryciem turnieju obwołano Lukasa Podolskiego.
Michał Zichlarz
KORESPONDENCI „SPORTU” NA MŚ
◾ 1950, Brazylia : -◾ 1954, Szwajcaria : Tadeusz Bagier
◾ 1958, Szwecja : Tadeusz Maliszewski vel Narcyz Suessermann
◾ 1962, Chile : -
◾ 1966, Anglia : dr Jerzy Roha
◾ 1970, Meksyk : -
◾ 1974, RFN: Janusz Jeleń, Zbigniew Łagódka, Jerzy Roha, Józef Bula, Andrzej Konieczny
◾ 1978, Argentyna : Janusz Jeleń
◾ 1982, Hiszpania : Grzegorz Stański
◾ 1986, Meksyk : Grzegorz Stański
◾ 1990, Włochy : Grzegorz Stański, Adam Barteczko
◾ 1994, USA : Mirosław Nowak, Kazimierz Marcinek
◾ 1998, Francja : Mirosław Nowak + Kazimierz Mochliński
◾ 2002, Korea i Japonia : Dariusz Czernik
◾ 2006, Niemcy, Dariusz Czernik, Michał Fabian i Dariusz Hermiersz (fotoreporter)
Jedno ze zdjęć Dariusza Hermiersza - Miroslav Klose walczy z Marcinem Baszczyńskim. Fot. Dariusz Hermiersz
Lukas Podolski w „Sporcie” obiecywał medal i słowa dotrzymał.
Po raz czwarty i ostatni mistrzem świata została Italia, której teraz – po raz trzeci z rzędu – w finałach zabraknie.
