Kto przerwie serię zwycięstw?
Spośród zaplanowanych na piątek meczów 15. kolejki III grupy Betclic 3. Ligi najciekawiej zapowiada się ten w Częstochowie, gdzie będąca na fali Skra podejmie wicelidera z Katowic.
Po problemach Skry na początku sezonu nie ma już śladu... Fot. Skra Częstochowa
BETCLIC 3. LIGA
Jeszcze w poprzednim sezonie oba kluby dzieliły dwie klasy. Trapiona problemami różnej maści Skra spadła z II ligi, a mająca spore ambicje Sparta okazała się najlepsza w IV lidze i nie zamierza na tym poprzestawać. Do piątkowego (13.30) meczu przystąpi jako wicelider. – Biorąc pod uwagę pięć ostatnich kolejek, to Skra jest liderem, co pokazuje, jak trudne zadanie przed nami. Czeka nas mecz z bardzo wymagającym rywalem – podkreśla, nie kryjąc kurtuazji pod adresem rywali, trener Tomasz Wróbel.
Szybka odbudowa
W Częstochowie przed sezonem musieli przejść sporą reorganizację. Dzięki pomocy Rakowa do Skry dołączyli najlepsi zawodnicy czwartoligowych rezerw wicemistrza Polski. Skrze udało się zatrzymać kilku zawodników, którzy pamiętali grę klubu w II, a nawet w I lidze – Piotra Noconia, Przemka Sajdaka czy Radosława Gołębiowskiego. Największym problemem Skrzaków jest brak trybun na swoim stadionie, przez co domowe mecze zmuszeni są rozgrywać na bocznym boisku stadionu Rakowa.
Sportowo są jednak w rewelacyjnej formie. Skra ostatni raz przegrała 19 września w Polkowicach z liderującym tabeli grupy III Górnikiem (1:4). W ostatnich pięciu meczach drużyna trenera Dariusza Klaczy gra nie tylko efektywnie (13 na 15 możliwych punktów), ale i efektownie, zdobywając średnio ponad trzy gole na mecz (bilans bramkowy 16:7). Widać, że drużyna chce grać jak najlepiej i być jak najwyżej, ale w tym sezonie – mocno przejściowym – nikt o awansie raczej nie myśli. Ale nad przygotowaniem dobrego gruntu do ataku czołowych pozycji w kolejnym – już jak najbardziej.
Plan pięcioletni zakłada powrót do I ligi. Oczywiście przy dalszym i zwiększającym się zaangażowaniu Rakowa, który będzie chciał w Skrze ogrywać zdolną młodzież, podobnie jak czyni to Legia w Grodzisku Mazowieckim. – Zachowujemy w tym wszystkim bardzo duży spokój. Celem jest utrzymanie. Może to brzmi bardzo skromnie, natomiast jest prawdziwe. Chcemy ogrywać młodych, niedoświadczonych jeszcze na tym poziomie zawodników, wspartych oczywiście tymi bardziej doświadczonymi. To jest cel główny, a to, że na razie nam to wychodzi i dobrze wygląda w tabeli, to zasługa przede wszystkim chłopaków. Zachowujemy jednak chłodne głowy i myślimy tylko o każdym kolejnym meczu – mówi nam trener Dariusz Klacza.
Problemy beniaminka
Sparta przegrała tylko jedno spotkanie – z Karkonoszami Jelenia Góra (0:1). Ostatnie trzy mecze rozstrzygnęła na
swoją korzyść. – Katowiczanie cały czas wchodzą w pojedynki, czy to w obronie niskiej, czy wysokiej. Spodziewamy się gry na małej przestrzeni. Mam nadzieję, że uda nam się zrealizować nasz plan w ataku. Zapowiada się fajny spektakl, w którym goli nie powinno zabraknąć. Sparta to bardzo solidny zespół, dobrze poukładany, widać w niej rękę trenera Wróbla. Musimy się temu przeciwstawić, od poniedziałku już przygotowywaliśmy się do tego meczu – dodaje szkoleniowiec Skry.
– Martwią nas trochę absencje zawodników. Pojawiły się choroby i lekkie urazy, do tego dwóch młodzieżowców złapało kontuzje. Będziemy jednak musieli znaleźć na to rozwiązanie. Na pewno będziemy mieli plan na mecz ze Skrą, bo my zawsze przygotowujemy się pod konkretnego przeciwnika – dopowiada Tomasz Wróbel.
Mariusz Rajek
