Kto będzie nowym selekcjonerem?
To pytanie huczy w Polsce niczym echo w górskich ostępach. Jako redakcja „Sportu” postanowiliśmy się przyjrzeć prawdopodobnym opcjom, jakie posiada prezes PZPN-u, Cezary Kulesza.
Czy to Jan Urban będzie nowym trenerem polskiej reprezentacji? Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
REPREZENTACJA
Że Kulesza będzie chciał Polaka, nie jest żadną tajemnicą. Boss Polskiego Związku Piłki Nożnej zdecydowanie pewniej czuje się pośród rodaków, a jako główny argument, który powinien przemawiać za nowym selekcjonerem, podaje znajomość polskiego rynku piłkarskiego. Prezes we wczorajszym wywiadzie z PAP-em rzucił luźno kilkoma nazwiskami, ale czy warto się do nich przywiązywać, skoro Kulesza znany jest z pokerowego blefu? Oto kandydaci na nowego trenera reprezentacji wg Sportu.
Jan URBAN, 63 lata, bez pracy
To chyba najgłośniejsze nazwisko i faworyt w wyścigu o stołek. Trenera Urbana wymieniało się już przed zatrudnieniem Michała Probierza, ale także w nieco dalszej przeszłości przewijał się tu i ówdzie. Były szkoleniowiec Górnika Zabrze to jeden z tych, których w roli potencjalnych kandydatów wymienił Kulesza. W przeszłości zdobył mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Polski, prowadził duże polskie kluby – Legię i Lecha – grał w europejskich pucharach, 18 lat temu był asystentem w kadrze Leo Beenhakkera i ma w CV to, czego nie ma większość polskich trenerów – pracę poza naszym krajem, bo prowadził przecież hiszpańską Osasunę. Oprócz tego Urban ma bogatą karierę piłkarską, a razem z Robertem Lewandowskim może powymieniać wrażenia z gry w lidze hiszpańskiej. Co do kwestii warsztatowych, Jan Urban na pewno nie ustępuje w nich Probierzowi, Michniewiczowi czy Brzęczkowi. No i atmosfera powinna być odpowiednia!
Jacek MAGIERA, 48 lat, bez pracy
Jego również delikatnie zasugerował Kulesza, co nie może dziwić, bo to obyty w ekstraklasie trener, który potrafił osiągać niezłe wyniki z Legią (mistrzostwo) czy Śląskiem Wrocław (wicemistrzostwo, potem wpadając z nim w giga kryzys). Dodatkowo Magiera wie, co to selekcja, ponieważ pracował w reprezentacjach U-20 i U-19. Ma więc wszystkiego po trochu, więc spełnia warunki do bycia idealnym, stereotypowym kandydatem na selekcjonera Biało-czerwonych. 48-latek miewa jednak... specyficzny charakter, szczególnie kiedy mu nie idzie, ale warsztatowo na pewno daje radę, przynajmniej jak na polskie realia. Bezpieczna i wyśrodkowana opcja.
Maciej SKORŻA, 53 lata, Urawa Reds Diamonds
Dla niektórych kibiców to nazwisko może i wymarzone w kontekście reprezentacji. Posiada świetny warsztat i umie trzymać szatnie, co udowodnił niedawno, zdobywając jubileuszowe mistrzostwo Polski w „gwiazdorskim” Lechu. Obecnie jednak zajada się sushi i popija sake w dalekiej Japonii i raczej nie chce mu się wracać do Polski. A doświadczenie ma, bo pracował też kadrze do lat 23... Zjednoczonych Emiratów Arabskich, zaś na początku XXI wieku przez cztery lata był asystentem w reprezentacji Polski. Wygrał też Azjatycką Ligę Mistrzów, a to dopiero nie lada wyczyn (Mateusz Bogusz zatryumfował ostatnio w amerykańskiej – zrobiła się nam globalizacja). Skorża ma jednak pewne „ale”. Obecnie nie chce współpracować z PZPN-em, bo – tak jak na wielu małomiasteczkowych rynkach w Polsce – za dużo jest tam betonu.
Marek PAPSZUN, 50 lat, Raków Częstochowa
Nie jest tajemnicą, że Cezary Kulesza ceni sobie trenera Papszuna, ale niekoniecznie działa to też w drugą stronę. Pamiętamy wszyscy lato 2023 roku, kiedy pochodzący z Warszawy szkoleniowiec zdawał się przez moment kandydatem numer jeden do objęcia kadry, ale ostatecznie Kulesza wybrał Probierza. Papszun ma mu to za złe, choć oficjalnie mówił, że nie ma żalu (może mu przeszło?). W 2023 roku odszedł z Rakowa, licząc właśnie na ofertę z PZPN-u, a ostatecznie... skończył ponownie w Częstochowie. Nawet jeśli Kulesza chciałby go zatrudnić, raczej nie wyjmie go z ekipy Medalików, gdzie 50-latek ponownie buduje cały projekt pod własną modłę. Raczej nie należy też spodziewać się modelu takiego, jak w Bułgarii, gdzie Iljan Iljew pracuje i w reprezentacji, i w klubie, czy takiego jak... w Lechii Gdańsk – trener John Carver jest przecież w sztabie Szkocji. Poza tym w kontekście Papszuna zawsze pojawia się zasadnicze pytanie, czy jego styl pracy sprawdziłby się w zespole narodowym? Tam nie ma możliwości wpakowania kilku milionów w transfery, ostrego szlifowania dzień w dzień drobnych detali taktycznych i trzymania na wszystkim swojej ręki.
Jerzy BRZĘCZEK, 54 lata, bez pracy
Niektórzy po latach zatęsknili za następcą Adama Nawałki, którego dość niespodziewanie wymienił wczoraj w wywiadzie Kulesza, zaznaczając, że powroty są możliwe. My w to jednak niespecjalnie wierzymy. Skoro zarzewiem odejście Probierza był wielki konflikt z Robertem Lewandowskim, to teraz do reprezentacji miałby wrócić pierwszy selekcjoner, który wyjątkowo „Lewemu” nie pasował? Niezbyt się to trzyma kupy, tym bardziej że Brzęczek prawie trzy lata pozostaje na bezrobociu po nieudanym epizodzie w Wiśle Kraków.
Adam NAWAŁKA, 67 lat, bez pracy
Kolejny, którego rzucił w eter Kulesza; kolejny, który jest raczej mało prawdopodobny (ale jest). Bez pracy pozostaje od ponad 6 lat, kiedy zaliczył kompletnie nieudany epizod z Lechem Poznań. Wcześniej jednak stworzył najlepszą polską reprezentację od – licząc od dzisiaj – 40 lat. Sentyment jest mocny, ale czy podołałby po raz drugi? Takie powroty bywają złudne... Co więcej, linia telefoniczna Kulesza – Nawałka była już rozgrzana przed trzema laty, gdy po odejściu Paulo Sousy wszyscy wyczekiwali selekcjonera, który poprowadzi Biało-czerwonych w barażach o mundial 2022. Jak wiemy, padło na Czesława Michniewicza, ale blisko było też zatrudnienia Nawałki. Sam krakowianin był już podobno nastawiony na tę posadę, kompletował sztab, dzwonił do piłkarzy... Prezes PZPN-u ostatecznie jednak zrezygnował – bo nie był do końca przekonany, bo były rozbieżności kontraktowe, bo Nawałka za bardzo kojarzył się ze Zbigniewem Bońkiem... Czy teraz to się zmieni? Kadra miała od tamtego momentu już trzech selekcjonerów, a 67-latek ciągle pozostaje bez zatrudnienia.
A może powrót Adama Nawałki? Fot. Tomasz Folta/Press Focus
Paulo BENTO, 55 lat, bez pracy
Portugalia, Korea Południowa, Zjednoczone Emiraty Arabskie – te reprezentacje prowadził Portugalczyk, który w każdym z tych krajów osiągał co najmniej dobre wyniki. W przeszłości był już łączony z pracą w Polsce i miał nawet niemałą liczbę zwolenników, lecz – jak wiadomo – Kulesza woli Polaka, nie najlepiej czuje się w kontaktach z zagranicznymi szkoleniowcami. Poza tym Portugalczycy w dresie z orłem na piersi jakoś tak nie najlepiej się kojarzą...
Nenad BJELICA, 53 lata, bez pracy
Lecha prowadził w latach 2016-18, a można odnieść wrażenie, że jest traktowany jak swój. Potem wpisał do CV ciekawe kluby – Dinamo Zagrzeb, Osijek, Trabzonspor, Union Berlin, raz jeszcze Dinamo. W ostatnich dniach interesowała się nim Legia Warszawa, ale daleko było do jakiegokolwiek konkretu. To szkoleniowiec z mocną aurą, znający się na swojej robocie. No i mimo że obcokrajowiec, to dogadałby się z prezesem... Według portalu Meczyki sam zresztą zgłosił się do PZPN-u zaraz po ogłoszeniu rezygnacji Michała Probierza.
Sławomir PESZKO, 40 lat, bez pracy i Robert LEWANDOWSKI, 36 lat, bez licencji
Skoro w ostatnich latach Robert Lewandowski miewał regularne pretensje do selekcjonerów i tego, co proponowali, to może... sam powinien wziąć się za prowadzenie kadry? W końcu czasu nie ma przy tym za wiele, więc nie musiałby prowadzić wielu zorganizowanych jednostek treningowych, nie siedziałby za dużo w gabinecie, poustawiałby chłopaków, powiedział, jakie dośrodkowania lubi najbardziej. Grający selekcjoner – to nie jest takie oczywiste. Wiadomo, że Lewandowski nie ma odpowiedniej licencji, dlatego potrzebowałby słupa, a na takiego nadaje się Sławomir Peszko (ma co prawda tylko licencje UEFA A, a nie najwyższą UEFA PRO, ale wszystko da się nadrobić). Obaj panowie się lubią, Peszko słynie z dbania o atmosferę w reprezentacji, a tej w ostatnich latach zdecydowanie brakuje. Czy takie rozwiązanie ma jakieś wady?
Opracował Piotr Tubacki
