Kryzys za sobą
Legia nie przegrała 10. ligowego meczu z rzędu, a odnosząc 7. z rzędu zwycięstwo nad Miedziowymi, ostro pnie się w tabeli.
Drugie ligowe trafienie Rafała Adamskiego okazało się „złotą bramką”. Fot. Leszek Szymański/PAP
Przez blisko dwa kwadranse na Łazienkowskiej oglądaliśmy piłkarskie szachy z groźniejszymi strzałami Adama Radwańskiego i Milety Rajovicia. I w tym bezbarwnym okresie Legia posłała Miedziowych na deski. Z rzutu rożnego dośrodkował Juergen Elitim, piłkę głową przedłużył Kamil Piątkowski, a tuż przed linią bramkową dziubnął ją jeszcze Rafał Adamski i to jemu przypisano otwierającego gola. Od tego momentu mecz toczył się pod dyktando gospodarzy, jednak Japończyk Koki Nagamine, który dzięki międzynarodowej wymianie między PZPN a Japońską Federacją Piłkarską (JFA) prowadził już w tym sezonie dwa mecze PKO BP Ekstraklasy, więcej razy nie nakazywał wznowienia gry od środka.
Liczyliśmy, że druga połowa zrekompensuje nam deficyt emocji. Legioniści od razu mocno natarli, chcąc zmienić meczowe statystyki, ale dobrze zorganizowani w tyłach goście nie dopuszczali do klarownych sytuacji. Za to trener Leszek Ojrzyński po godzinie zareagował trzema zmianami, chcąc zmienić losy spotkania. W 67 minucie stadion marszałka Józefa Piłsudskiego pobudził Damian Szymański fantastycznym uderzeniem z dystansu, po którym piłka trafiła w poprzeczkę. Kotłowało się na obu ławkach rezerwowych, więc Japoński arbiter pokazał czerwony kartonik członkowi sztabu Zagłębia, żółtą Legii, a także Arkadiuszowi Woźniakowi, który nie brał udziału w meczu. Ostatecznie po mało interesującym spotkaniu, w którym liczyły się tylko punkty, Legia po raz siódmy z rzędu wygrała z Lubinianami na własnym boisku. Nie przegrała żadnego z ostatnich dziesięciu meczów i pod wodzą Marka Papszuna stopniowo wychodzi z kryzysu, pnąc się w górę tabeli. - Nikt nie będzie pamiętał wyniku. Liczą się tylko trzy punkty – lapidarnie podsumował spotkanie autor „złotej bramki”.
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU⭐ ⭐
◼ Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 1:0 (1:0)
1:0 – Adamski, 29 min (asysta Piątkowski)
LEGIA: Hindrich 6 – Piątkowski 7, Augustyniak 6, Pankov 6 – Wszołek 6, Elitim 6, Kun 6 (89. Reca niesklas.) - K. Urbański 4 (79. Krasniqi niesklas.), Szymański 6 (90+6. Kapustka niesklas.) - Rajović 6, Adamski 6. Trener Marek PAPSZUN. Rezerwowi: Tobiasz, Jędrzejczyk, Kovacik, J. Leszczyński, Nsame, Żewłakow.
ZAGŁĘBIE: Burić 6 – Orlikowski 6, Nalepa 6, Michalski 6, Lucić 6 – Kolan 4 (73. Dziewiatowski niesklas.), Kocaba 4 (62. Dąbrowski 2) – Corluka 4 (62. Grzybek 2), Radwański 5 (62. Sypek 2), Reguła 5 – Szabo 4 (73. Kossidis niesklas.). Trener Leszek OJRZYŃSKI. Rezerwowi: Gikiewicz, S. Kowalczyk, Ligocki, Ławniczak, Woźniak.
Sędziował Koki Nagamine (Japonia) - 7. Asystenci: Masaru Haegawa i Kohei Ando (obaj Japonia). Widzów 25042. Czas gry 98 min (47+51). Żółte kartki: Szymański (85. niesportowe zachowanie) - Kocaba (70. faul), Burić (85. niesportowe zachowanie), Woźniak (89. niesportowe zachowanie), Dziewiatowski (90+2. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LEGIA | ZAGŁĘBIE | |
| 62 | posiadanie piłki | 38 |
| 3 | strzały celne | 1 |
| 10 | strzały niecelne | 7 |
| 10 | rzuty rożne | 4 |
| 13 | faule | 17 |
| 1 | spalone | 3 |
| 1 | żółte kartki | 4 |
