KRÓTKO
◼ Miękkie szpady ◼ Gigant dla lidera
◼ Miękkie szpady
Polskie szpadzistki zajęły 10. miejsce w pierwszych w nowym sezonie drużynowych zawodach Pucharu Świata, a ich koledzy uplasowali się na 16. pozycji. Biało-czerwone, po raz pierwszy pod wodzą trenera Artura Fajkisa, wystąpiły w składzie: Alicja Klasik, Kinga Zgryźniak (obie RMKS Rybnik), Barbara Brych (AZS AWF Kraków) i Magdalena Pawłowska (AZS AWF Warszawa). Polki (nr 8.) rozpoczęły zmagania od 1/8 finału i uległy niżej notowanym Szwajcarkom 36:42. To zamknęło im drogę do wysokich lokat. W spotkaniach o miejsca 9-16 kolejno wygrały z występującymi pod flagą neutralną Rosjankami 41:40, Niemkami 45:31, a na koniec uległy Kanadyjkom 33:34. W finale Estonia zwyciężyła Węgry 45:22.
Rywalizację szpadzistów Mateusz Antkiewicz (AZS AWF Katowice), Damian Michalak (Piast Gliwice), Jan Socha (PKSzerm. Warszawa) i Piotr Urban (AZS AWF Kraków) zaczęli od wygranej z wyżej notowanymi Koreańczykami 33:31 w 1/16 finału, a w kolejnej rundzie ulegli wicemistrzom olimpijskim z Paryża - Japończykom 29:30. W meczach o pozycje 9-16 zawodnicy trenera Piotra Kiełpikowskiego przegrali kolejno z Ukraińcami 37:38, Kazachami 39:45 oraz Duńczykami 39:41. Triumfowali Szwajcarzy, którzy w finale wygrali z Francuzami 43:42.
◼ Gigant dla lidera
Szwajcar Marco Odermatt wygrał w Beaver Creek slalom gigant alpejskiego Pucharu Świata. To 49. zwycięstwo w tym cyklu 28-letniego zawodnika, który w czterech ostatnich latach zdobywał dużą Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej PŚ. Odermatt potwierdził, że w zbliżających się igrzyskach będzie faworytem aż trzech konkurencji - zjazdu, supergiganta i slalomu giganta. We wszystkich odniósł już tym sezonie zwycięstwa, a gigant wygrał po raz drugi. Jak na razie ma w dorobku jeden medal olimpijski - złoty z Pekinu w slalomie gigancie. W czwartek Szwajcar pewnie wygrał zjazd, a w niedzielę z dużą przewagą prowadził po pierwszym przejeździe, o 0,87 s wyprzedzając Norwega Henrika Kristoffersena i reprezentanta Brazylii Lucasa Pinheiro Braathena. W drugim przejeździe obu wiceliderów „pogodził” Włoch Alex Vinatzer, który awansował z 10. miejsca na 2. Do Odermatta, mającego dopiero 25. czas drugiego przejazdu, stracił tylko 0,23 s. Kristoffersen zakończył zawody na 3. miejscu, a Pinheiro Braathen na piątym. Odermatt jest zdecydowanym liderem klasyfikacji generalnej PŚ i ex aequo z czwartym w niedzielę Austriakiem Stefanem Brennsteinerem prowadzi w klasyfikacji giganta.
