Krótki sen zimowy
KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek
Wisła Kraków ma dziesięć punktów przewagi nad trzecią Pogonią Grodzisk Mazowiecki i trudno sobie wyobrazić, aby czwarta próba powrotu do ekstraklasy Białej Gwiazdy mogła zakończyć się niepowodzeniem, ale przy Reymonta cieszą się, że przez najbliższe dwa miesiące odpoczną sobie od kopania piłki.
Pod koniec rundy Wisła wygląda bowiem bardzo kiepsko. W czterech ostatnich meczach ligowych straciła siedem punktów. Tyle samo, co we wcześniejszych piętnastu… Jakby tego było mało, w katastrofalnym stylu odpadła z Pucharu Polski z grającym na czwartym poziomie Zawiszą Bydgoszcz. Porażkę 1:4 z takim przeciwnikiem na etapie 1/8 finału z zachowaniem wszelkich proporcji można porównywać z odpadnięciem przed laty przez krakowian w eliminacjach Ligi Mistrzów z Levadią Tallin.
Mimo wszystko takiej przewagi raczej nie będzie zdolna roztrwonić nawet znana w ostatnich latach z autodestrukcyjnych scenariuszy Wisła. Tym bardziej gdy spojrzymy kogo ma za plecami. W czołowej piątce po 19 kolejkach znalazło się trzech beniaminków oraz Chrobry Głogów! Awans kogokolwiek z tercetu: Polonia Bytom, Pogoń Grodzisk Maz. oraz Wieczysta przed sezonem byłby uznany za dużą sensację, a realną szansę mają dwa kluby z tego grona! Pasjonujemy się zaciętością sezonu w ekstraklasie, ale na jej zapleczu jest nie mniej ciekawie. Co wiosną zrobią dyżurni faworyci, czyli Śląsk Wrocław, ŁKS Łódź czy Ruch Chorzów - pozostaje pytaniem otwartym.
Jeszcze bardziej nerwowo jest w strefie spadkowej, bo trzy ostatnie miejsca zajmują kluby, którym w ostatnich latach zdecydowanie bliżej było do ekstraklasy niż II-ligowych peryferii. Stal Mielec to spadkowicz, Górnik Łęczna - klub zawsze z ambicjami, a Łukasz Piszczek raczej nie po to podejmował się pracy w GKS-ie Tychy, aby być kojarzonym z jego spadkiem.
Spotkanie Śląska ze Stalą, które zakończyło się już po napisaniu tekstu, byłoostatnim meczem I ligi w tej rundzie. Na kolejne poczekamy niecałe dziewięć tygodni. Kibicom może wydawać się ta zimowa przerwa długa, ale dla klubowych działaczy i trenerów, którzy muszą w tym czasie ogarnąć mnóstwo rzeczy, aby na koniec maja, względnie początek czerwca zrealizować założone cele – będzie niezwykle krótka.
