Krótka chwila nadziei

Poprawna gra bełchatowian wystarczyła, by Nowak-Mosty MKS Będzin przegrał dwunasty raz z rzędu.

Dominik Depowski i jego koledzy nie zapiszą starcia z ekipą z Bełchatowa po stronie plusów. Fot. Łukasz Gągulski / PAP

PLUSLIGA

W Będzinie zmierzyły się zespoły, którym w ostatnim czasie nie szło. Gospodarze po raz ostatni wygrali 7 listopada z PSG Stalą Nysa, PGE GiEK Skra z kolei przegrała cztery ostatnie spotkania, ale trzy z nich po tie-breaku.

Mecz dla będzinian zaczął się całkiem obiecująco. Dobrze przyjmowali zagrywkę, dzięki czemu Mateusz Szpernalowski nie miał problemów z dokładnym wystawieniem piłki. Najefektowniejsze i najskuteczniejsze były akcje przez środek siatki. Z blokiem rywali radzili sobie zarówno Artur Ratajczak, jak i Walerii Todua. MKS wygrywał 10:7. Wtedy nastąpił zwrot akcji. Goście wywalczyli osiem kolejnych punktów. Zaimponowali grą w bloku, raz za razem zatrzymując m.in. Damiana Schulza oraz Dominika Depowskiego. Zwłaszcza słaba postawa tego pierwszego była sporym problemem. Schulz, mistrz świata z 2018 roku, to lider i główna „strzelba” MKS-u, tymczasem nie miał dnia. Nie najlepiej wyglądała jego współpraca ze Szpernalowskim. Do ataku szedł albo zbyt wcześnie, albo za późno i w efekcie nie mógł w pełni zaprezentować swoich walorów. Zbijał mocno, lecz nie trafiał w pole gry. Skończył zaledwie 1 na 10 ataków! W drugim secie usiadł na ławce rezerwowych i już nie wrócił do gry. Jego zmiennik, Patryk Szwaradzki, spisywał lepiej, choć do poziomu atakującego bełchatowian, Amina Esmaeilnezhada, sporo mu brakowało.

Przyjezdni, mimo że nie grali nadzwyczajnej siatkówki, pewnie prowadzili. Fani MKS-u tylko raz, w trzecim secie, mogli mieć nadzieję na odmianę losów starcia. Przegrywali już 9:15, ale potrafili doprowadzić do 19:19. W tym czasie pokazali swoją drugą twarz. Grali z zębem, odwagą i wiarą w to, co robią. Ratajczak, Todua, Szwaradzki, Kamil Maruszczyk i przede wszystkim Brandon Koppers byli nie do zatrzymania. Do czasu. W końcówce znów wpadli w marazm, a ich wolę walki złamał Wiktor Nowak, który przy stanie 21:21 popisał się dwoma mocnymi serwisami.


◼  Nowak-Mosty MKS Będzin – PGE GiEK Skra Bełchatów 0:3 (17:25, 20:25, 21:25)

BĘDZIN: Szpernalowski, Koppers (10), Ratajczak (8), Schulz (1), Depowski (4), Todua (5), Olenderek (libero) oraz Maruszczyk (8), Wójcik, Popiwczak (libero), Szwaradzki (7).

BEŁCHATÓW: Łomacz (2), Kujundzić (12), Wiśniewski (6), Esmaeilnezhad (19), Perić (9), Lemański (10), Marek (libero) oraz Szalacha, W. Nowak (1). Trener Gheorghe CRETU.

Sędziowali: Sławomir Gołąbek (Kędzierzyn-Koźle) i Tomasz Flis (Kraków). Widzów 1200.

Przebieg meczu

I: 10:7, 10:15, 14:20, 17:25.

II: 7:10, 9:15, 14:20, 20:25.

III: 5:10, 9:15, 19:20, 21:25.

Bohater – Amin ESMAEILNEZHAD.


1. Jastrzębie

21

54

17/4

58:22

2. Warszawa

21

49

18/3

57:24

3. Zawiercie

21

49

16/5

54:26

4. Lublin

21

43

15/6

51:31

5. Kędzierzyn-Koźle

20

42

14/6

47:31

6. Częstochowa

21

37

13/8

47:39

7. Bełchatów

22

34

11/11

44:44

8. Rzeszów

21

34

10/11

46:43

9. Suwałki

21

29

12/9

43:46

10. Olsztyn

20

28

8/12

37:39

11. Gorzów

21

27

11/10

37:45

12. Gdańsk

21

26

8/13

38:48

13. Nysa

21

18

5/16

29:53

14. Lwów

21

13

5/16

29:54

15. Będzin

22

12

3/19

21:58

16. Katowice

21

9

3/18

22:57

1-8 awans do play offu; 14-16 spadek do I ligi

(mic)