Królestwo „Niebieskie

Na tradycyjnej Wigilii klubowej spotkały się sławy i legendy, a także wręczono nagrodę dla najlepszego piłkarza 2024 roku.

Szymon Szymański otrzymał trzecią w historii chorzowską Złotą Piłkę. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

RUCH CHORZÓW

Po raz drugi z rzędu gala odbyła się na Stadionie Śląskim. Warunki były więc bardzo dobre i można było odnieść wrażenie, że relacje z szefostwem obiektu, reprezentowanym na Wigilii przez dyrektora Adama Strzyżewskiego, uległy poprawie. W kuluarach już od dłuższego czasu mówiło się bowiem o napiętej atmosferze między Śląskim a miastem Chorzów, które jest przecież największym udziałowcem Ruchu. Na Wigilii dyrektor Strzyżewski otrzymał z rąk prezesa klubu Seweryna Siemianowskiego nagrodę „Złotego Orła” za zaangażowanie w życie piłkarskiej społeczności. Identyczną statuetkę otrzymało także miasto (na ręce prezydenta Szymona Michałka), udziałowcy Zdzisław Bik i Aleksander Kurczyk (nieobecny), a także wiceprezes PZPN-u i zarazem prezes Śląskiego ZPN-u, Henryk Kula.

Modlitwa o nawrócenie

Ponadgodzinna część oficjalna zawierała wiele przemów i wyróżnień. Wręczone zostały świąteczne paczki dla „Niebieskich legend”, zarówno tych starszych, jak i młodszych. Obecni byli sponsorzy, przedstawiciele kibiców, prezydent Świętochłowic Daniel Beger czy prezydent Piekar Śląskich Sława Umińska-Kajdan, a także wiceprezes... Ekstraklasy SA, Maciej Kolon, co żartobliwie zostało uznane przez chorzowian jako dobry znak na przyszłość. Wigilię otworzył spiker Ruchu Jakub Kurzela, szybko oddając mikrofon prezesowi Siemianowskiemu. Po nim głos zabrał prezydent Szymon Michałek, podkreślający wielkość Ruchu. Oczywiście poruszył też temat stadionu, używając mocnych deklaracji. – Kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam. Wybudujemy ten stadion z obecnym albo z następnym rządem. (…) Ruch zasługuje na własny dom. Jest powiedzenie, że kiedy przyjdzie paść, to na samym szczycie. Dla mnie ten szczyt to Ruch z piętnastą gwiazdką na nowym stadionie – powiedział prezydent.

Zanim wszyscy obecni przełamali się opłatkiem i złożyli życzenia, głos zabrali także klubowi kapelani, Mirosław Friedrich i Przemysław Antoniuk. – Jako ludzie wierzący dążymy do Królestwa Niebieskiego, a my, kibice Ruchu, mamy je tutaj na ziemi – mówił ten pierwszy, wskazując na wielkie logo Ruchu umieszczone na jeszcze większej płachcie ciągnącej się przez całą salę konferencyjną. Później odmówiono modlitwę, w tym – jak to ujął ks. Antoniuk – za nawrócenie tych, którzy... nie są częścią niebieskiej społeczności.

Nie było wątpliwości

Jednym z najważniejszych wydarzeń Wigilii było wręczenie Złotej Piłki dla najlepszego piłkarza Ruchu w 2024 roku. To dopiero trzecia edycja nagrody, o której decydowała kapituła, złożona z działu sportowego oraz medialnego „Niebieskich”. W tym przypadku nie miała ona wątpliwości co do wyboru wyróżniającego się zawodnika, którym został obrońca Szymon Szymański. Defensor nie zawsze rzuca się w oczy, ale występuje regularnie (pojawił się na boisku we wszystkich 37 oficjalnych meczach tego roku) i w zespole odgrywa wielką rolę. W kolejności do opaski kapitańskiej jest trzeci, po Patryku Sikorze i Macieju Sadloku, a np. przed Danielem Szczepanem. Złotą Piłkę wręczyli Szymańskiemu prezes Siemianowski oraz dyrektor sportowy Tomasz Foszmańczyk. Rok temu otrzymał ją Szczepan, a dwa lata temu – Sikora.

– Jest mi bardzo miło. Czuję się zaszczycony, że zostałem wyróżniony. Fajna sprawa. Sportowo był to dla mnie dobry rok i cieszę się, że zostało to docenione. To dla mnie motywacja do dalszej ciężkiej pracy – powiedział urodzony w Bielsku-Białej 28-latek.

Piotr Tubacki