Król złodziei z Ostrowa

Nikt tak nie kradnie piłek w naszej lidze jak Quanterrius Jackson ze Stali Ostrów Wielkopolski.

W Dąbrowie Górniczej Quanterrius Jackson (z prawej) dał popis gry w obronie. Fot. PressFocus

LIGOWE REMANENTY

◼ Tego co się wydarzyło w Sopocie nikt się nie spodziewał. Koszykarze Dzików rozgromili na wyjeździe faworytów do tytułu różnicą 40 punktów! - Zagraliśmy tragicznie, w wielu momentach wyglądało to wręcz śmiesznie. Nie trafialiśmy spod kosza i z osobistych, nie potrafiliśmy złapać piłki bez faulu. Takie dni i mecze się jednak zdarzają. Trzeba o tym jak najszybciej zapomnieć i wyciągnąć z tego lekcję. Na szczęście za chwilę mamy pucharowe spotkanie w Murcji i nie będziemy mieli czasu, aby rozpamiętywać ten mecz – komentował Mikko Larkas, trener Trefla. Goście narzucili swój styl gry od pierwszych sekund, po kilku minutach prowadzili już 12:1. skończyło się na koszmarnym dla miejscowych fanów wyniku 64:104. - Mieliśmy walczyć oraz być razem i dzięki temu udało nam się perfekcyjnie zrealizować nasze założenia – przyznał trener Dzików Marco Legovich.

◼ Bardzo ciekawie było w Szczecinie. Do ostatnich sekund nie było wiadomo do kogo trafi komplet punktów. Goście prowadzili przez niemal cały mecz, w czwartej kwarcie mieli 10 punktów przewagi i zanosiło się na sensację. W ostatnich minutach Czarni zupełnie się pogubili, a 0.6 przed końcem Noah Freidel dobił spod obręczy i zapewnił Kingowi sukces. - Wyrwaliśmy ten mecz. 21 zbiórek więcej było po naszej stronie, z takiej fizycznej walki chcemy być znani. To zaprocentowało tym zwycięstwem. Nie zawsze jest dobry dzień strzelecki. My mieliśmy ze skutecznością kłopoty, ale walka była do ostatniej akcji - przekonywał po meczu Przemysław Żołnierewicz. - Mentalnie źle podeszliśmy do tego meczu, a rywale pokazali bardzo fajną energię. Przestrzegaliśmy przed tym zawodników, ale i tak wyglądaliśmy na usztywnionych - tłumaczył trener Kinga Maciej Majcherek.

Na ławce Czarnych debiutował trener Ivica Skelin. - Przegraliśmy ostatnią akcją, zbiórką w ataku Kinga, ale muszę pochwalić swój zespół za dobrą reakcję po zmianach w klubie. Zawodnicy walczyli, ale dużo pracy przed nami, by wyglądało to jeszcze lepiej - mówił Chorwat. - Sytuacja w klubie jest taka, że szukamy nowego gracza, głównie podkoszowego. Musi to być przemyślany ruch, bo licencja sporo kosztuje.

◼ Król złodziei. Tak można śmiało określić to co w tym sezonie wyczynia Quanterrius Jackson ze Stali Ostrów Wielkopolski. W minionej kolejce w Dąbrowie Górniczej liderów gości zanotował aż 7 przechwytów! 28-latek ma niesamowity instynkt i w obronie potrafi wyczyniać cuda.

"Amerykanin został pierwszym zawodnikiem w PLK (dane od sezonu 2003/04), który zanotował minimum 16 punktów, 13 zbiórek, 7 asyst i 7 przechwytów w meczu" - informuje portal Puls Basketu. W ligowych statystykach Jackson ma niemal dwa razy więcej przechwytów (3.6) niż kolejny gracz w tej kategorii (Lovell Cabbil - 1.9). Siedem przechwytów to rekord Amerykanina, ale w tym sezonie zdarzały mu się już mecze, gdy miał po 6 ukradzionych piłek. W NBA w tym elemencie mistrzem był przed laty John Stockton z Utah Jazz.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się