Król goni króla!

Polonia Warszawa pokazała, że to zespół o wyższej klasie niż Znicz Pruszków. No i ma Łukasza Zjawińskiego.

Łukasz Zjawiński to klasowy napastnik jak na pierwszoligowe realia. Fot. Marta Badowska/Press Focus

W poprzednim sezonie I liga miała dwóch królów strzelców – po 23 bramki mieli zdecydowanie najlepsi Angel Rodado i właśnie Zjawiński. Obecnie... obaj znowu przewodzą strzeleckiej klasyfikacji, mając po 5 bramek w 4 kolejkach! Wczoraj napastnik Polonii zdobył dublet w derbach Mazowsza ze Zniczem Pruszków, a powinien mieć na koncie hat tricka.

Fatalny debiut Jacha

Warszawiacy mieli niepodważalną przewagę nad Zniczem, który nie bez powodu – razem z Miedzią Legnica – zamyka tabelę bez choćby punktu. W pierwszej połowie Polonia była lepsza, natomiast po przerwie lepsza była już zde-cy-do-wa-nie. „Zjawa” trafił do siatki w 21 minucie (chwilę wcześniej pruszkowian uratował słupek po strzale Daniego Vegi), kiedy kapitalnie zewnętrzną częścią stopy dośrodkował mu Erjon Hoxhallari. Drugiego gola zaliczył na początku drugiej połowy – rozpoczynając akcję wysokim odbiorem piłki, no i finalizując ją precyzyjnym uderzeniem. Mógł zaskoczyć fakt, że fatalną stratę przed własnym polem karnym zanotował Jarosław Jach, jeden z najgłośniejszych transferów w historii Znicza. Co więcej, 31-latek właśnie wczorajszymi derbami debiutował w nowym zespole i od razu popełnił takiego babola...

Czarne chmury

Zjawiński natomiast nie zwalniał tempa, bo miał jeszcze dwie dobre sytuacje na kolejne bramki. Poza tym szanse mieli Robert Dadok czy Vega – a mowa tylko o tych dogodnych. Pruszkowianie wyglądali gorzej w każdym aspekcie, a ich okazje można by opisać tylko poprzez dwie niecelne główki Aleksandra Nadolskiego, co było skutkiem dalekich wrzutów z autu. Mecz zamknął w 81 minucie Bartłomiej Poczobut, który słynie z wielu historii, ale nie... zrajdów z piłą. Tymczasem doświadczony pomocnik ruszył przed siebie i po prostu wbiegł w „szesnastkę” Znicza, podwyższając na 3:0. W doliczonym czasie honor gospodarzy uratował Radosław Majewski, ale kilkanaście sekund później trzybramkową różnicę Polonii przywrócił Michał Bajdur. Niby wygrały Czarne koszule, ale nad Proszkowem pojawiły się czarne chmury.

Piotr Tubacki

15 LAT ma Antoni Kapusta, który zagrał kwadrans w barwach Polonii. To jego drugie spotkanie w tym sezonie, wcześniej zaliczył 10 minut z GKS-em Tychy. Wychowanek Ursusa Warszawa 9 września skończy 16 lat.


OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼  Znicz Pruszków – Polonia Warszawa 1:4 (0:1)

0:1 – Zjawiński, 21 min, 0:2 – Zjawiński, 50 min, 0:3 – Poczobut, 81 min, 1:3 – Majewski, 90+3 min (głową), 1:4 – Bajdur, 90+4 min

ZNICZ: Misztal – Sokół (72. Proczek), Pawlik, Jach, Koprowski, Moskwik – Borecki, Nowakowski (73. Lorenc), Nadolski (60. Składowski) – Mak (60. Ciepiela), Majewski. Trener Marcin MATYSIAK.

POLONIA: Kuchta – Dadok, Salihu, Grudniewski, Hoxhallari – Poczobut – Vega (84. Młyński), Wojciechowski (76. Kapusta), Gnaase (89. Piotrowski), Durmus (76. Bajdur) – Zjawiński (84. Śpiewak). Trener Mariusz PAWLAK.

Sędziował Piotr Urban (Warszawa). Widzów 1100. Żółte kartki: Koprowski, Nowakowski, Ciepiela – Dadok, Kapusta.