Koty ujarzmione

Lechici zremisowali z Sunderlandem i opuścili ostatnie miejsce w tabeli.

Leo Bengtsson (przy piłce) okazał się świetnym zmiennikiem. Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus

LIGA EUROPY

Wydawało się, że dwie porażki po 0:4 z Crystal Palace i Bayerem Leverkusen nie podkopały pewności siebie w obozie mistrzów Polski. – Chcemy zacząć punktować w tych rozgrywkach, strzelać gole i mniej ich tracić. To cel na spotkanie z Sunderlandem – zapowiedział obrońca Kolejorza, Michał Gurgul, który... szybko dostał bardzo zimny prysznic.

Otwarta pierwsza połowa

– W Europie tracimy za dużo goli i chcemy to poprawić. Jutro się okaże, czy będziemy potrafili to zrobić – mówił z kolei trener Niels Frederiksen. Cel z traceniem mniejszej liczby bramek zachwiał się już po... 80 sekundach! Mateusz Lis za krótko podał właśnie do Gurgula, którego uprzedził jeden z rywali, dośrodkował w pole karne, a głową bramkę zdobył Ukrainiec Timur Tutierow. 29-letni bramkarz Lecha miał zapewnić większą jakość niż Bartosz Mrozek, ale na razie jest kompletnie odwrotnie. Wychowanek Kolejorza miał co robić w pierwszej połowie, ponieważ po bramce mecz stał się bardzo otwarty i trzeba mu oddać, że pomimo karygodnego błędu, kilka sytuacji wybronił.

Lechici szybko chcieli odpowiedzieć, ale bramkarz Czarnych Kotów, Robin Roefs najpierw obronił uderzenie Patrika Walemarka, a także dobitkę Antoniego Kozubala. Po kwadransie Daniel Hakans zmarnował okazję sam na sam, a kilka minut później Malick Fofana trafił w słupek.

Wraz z upływającym czasem pierwszej części spadły emocje. Mistrzowie Polski nie umieli stworzyć ofensywnych akcji, a przedstawiciel Premier League nie forsował tempa.

Gol i punkt

Blisko wyrównania po przerwie był będący w ostatnich tygodniach w formie Walemark. Szwed przełożył sobie jednak piłkę na słabszą prawą nogę i uderzył obok słupka. W drugiej połowie nie zmienił się jednak chaos w defensywie Kolejorza. Mateusz Lis musiał być cały czas skoncentrowany, ponieważ jego koledzy popełniali błąd za błędem.

Lechici na nowo ożyli 20 minut przed końcowym gwizdkiem. Wprowadzony Leo Bengtsson dopadł do odbitej piłki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i uderzył nie do obrony dla Roefsa. Szwedzki skrzydłowy został więc autorem pierwszej bramki dla Kolejorza w fazie ligowej Ligi Europy. Chwilę później gospodarze powinni prowadzić, jednak holenderski bramkarz odbił strzały Walemarka i Gurgula.

Więcej goli w meczu nie było, więc mistrzowie Polski zdobyli pierwszy punkt w tej edycji LE i opuścili ostatnie miejsce w tabeli. Po dwóch dotkliwych porażkach podział punktów trzeba uszanować, tym bardziej że Lechici mierzyli się z zespołem z Premier League. Podobnie widział to pomocnik Radosław Murawski. – Trzeba być zadowolonym mimo wszystko, bo przegrywaliśmy 0:1, ale nie poddaliśmy się, walczyliśmy do końca o gola – mówił 32-latek.

Miłosz Cebo

3. KOLEJKA LE

◼ Lech Poznań – Sunderland 1:1 (0:1)

0:1 – Tutierow, 2 min, 1:1 – Bengtsson, 70 min

LECH: Lis – Pereira, Skrzypczak, Yegbe, Gurgul – Murawski (82. Agnero), Kozubal – Walemark (82. Berggren), Rodriguez (62. Bengtsson), Hakans (62. Palma) – Ishak (87. Jagiełło). Trener Niels FREDERIKSEN.

SUNDERLAND: Roefs – Mukiele (63. Sadiki), Danso, O’Nien, Methalie – Xhaka (63. Hume), Ahoka – Fofana, Diarra (63. Le Fee), Angulo (63. Rigg) – Tutierow (85. Mandava). Trener Regis LE BRIS.

Sędziował Balazs Berke (Węgry). Widzów 34606. Żółta kartka Danso.


GŁOS TRENERÓW

Niels FREDERIKSEN: – W moim odczuciu to był wyrównany mecz, a obie drużyny miały okazje, które mogły zaważyć na wyniku. Naturalnie w europejskich rozgrywkach w dwóch ostatnich spotkaniach przegraliśmy 0:4, więc ten punkt nas cieszy. Cieszy również występ naszej drużyny. Musimy pamiętać, że zespoły z Premier League grają na wysokiej intensywności, dla Sunderlandu taka gra to nie było nic nowego, a my na co dzień nie rywalizujemy na takim poziomie. Mimo wszystko uważam, że poradziliśmy sobie.

Regis LE BRIS: – Spodziewaliśmy się takiej atmosfery na stadionie i takiego stylu gry. Lech to dobra drużyna, która po naszym golu pokazała sporo jakości, stosowała pressing i otworzyła się, by kreować sytuacje. My zasłużyliśmy na zdobycie drugiej bramki i na wygraną. Grając na takim stadionie, przeciwko dobremu zespołowi zdarzają się momenty, które powodują stratę gola. Lech nas zatrzymał, przeciwstawił się nam. Dla nas to kolejne doświadczenie. W tym meczu zagrało siedmiu zawodników do 23. roku życia, więc oni potrzebują zbierać doświadczenie, by stawać się coraz lepszymi.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się