Kości rzucone
Odliczamy godziny do losowania finałów XXIII mistrzostw świata. To wydarzenie, które Biało-czerwonych dotyczy... pośrednio.
Losowanie piłkarskich mistrzostw świata elektryzuje miliony, jeżeli nie miliardy ludzi!
Znamy 42 finalistów mundialu, który na północnoamerykańskich stadionach odbędzie się w czerwcu i lipcu przyszłego roku. Znamy koszyki, w których znalazły się poszczególne reprezentacje. Nie znamy jednak jeszcze sześciu drużyn, które w marcowych barażach powalczą o ostatnie bilety na wyjazd za ocean. W tym gronie jesteśmy i my. 26 marca w półfinale barażu zagramy w Warszawie z Albanią. Jeżeli wygramy, to 31 marca zmierzymy się na wyjeździe ze zwycięzcą z pary Ukraina – Szwecja. Skandynawowie już teraz rozpoczynają sprzedaż biletów na decydujący finałowy mecz! Ludzie ze szwedzkiej federacji tłumaczą, że jeżeli się w nim nie znajdą, to zwrócą za wejściówki…
Z nimi gramy najczęściej
W piątek - początek losowania w Waszyngtonie o 18.00 naszego czasu (relacja w TVP Sport) - dowiemy się, gdzie trafi zwycięzca z pary barażowej numer 2, jak oznaczona jest nasza ścieżka. Z kim ewentualnie nasi mogliby być w grupie? Zakładając oczywiście, że wywalczymy po raz 10. awans na MŚ… Według rachunku prawdopodobieństwa powinien to być jeden zespół z Europy i jeden z Ameryki Południowej. Dlaczego? Bo z przedstawicielami tych futbolowych konfederacji mierzyliśmy się dotąd w grupowych rozgrywkach najczęściej. Na europejskie drużyny w grupowych rozgrywkach trafialiśmy 7-krotnie, a na południowoamerykańskie 6-krotnie. Z tym że europejskiego rywala po raz ostatni mieliśmy w grupie na niemieckim mundialu w 2006, gdzie zagraliśmy z gospodarzami w Dortmundzie, tracąc gola na 0:1 w doliczonym czasie (Olivier Neuville). Na dwóch ostatnich mundialach w naszej grupie nie mieliśmy już nikogo z Europy .
Wiadomo do jakiej potencjalnie grupy najlepiej byłoby trafić. Na pewno z kimś ze strefy CONCACAF. Dlaczego? Bo przeciwnicy z tej strefy są dla nas – przynajmniej jak dotąd – najłatwiejszymi łupem. Pięć razy mierzyliśmy się z przeciwnikami z tej strefy, bilans to 4 wygrane i jeden remis! Potencjalna grupa ze współorganizatorem mistrzostw Kanadą, Australią oraz Tunezją byłaby grupą marzeń. Przypomnijmy, że podczas piątkowego losowania w grupie nie mogą zagrać ze sobą reprezentacje z tych samych konfederacji - wyjątkiem jest tutaj tylko Europa. Może się zdarzyć i tak, że wygranego ze ścieżki barażowej nr 2, a więc tej polskiej, czekać będzie zestaw bardzo trudny. Jaki? Urzędujący mistrz globu Argentyna, medalista ostatnich dwóch MŚ Chorwacja i mistrz Afryki, Wybrzeże Kości Słoniowej.
Miliony przed telewizorami
Jak to przed laty bywało? W latach 70. i 80. losowanie odbywało się w styczniu. Na to, z kim przyjdzie nam zagrać w X MŚ na boiskach w Niemczech Zachodnich, czekały miliony. W eliminacjach drużyna prowadzona przez Kazimierza Górskiego wyeliminowała przecież mistrza świata z 1966 roku, Anglię. „Sport” na losowanie, które odbywało się w sobotę 5 stycznia we Frankfurcie nad Menem, wysłał swojego przedstawiciela. Był nim Bernard Gryszczyk, niezwykle barwna postać dziennikarskiego światka.
„Loteria szczęścia elektryzuje miliony” – pisał „Sport” na pierwszej stronie w przededniu losowania. Były na nim obecne 32 telewizje z całego świata, ceremonię oglądało 800 milionów ludzi. Co ciekawe, jak w telefonicznej korespondencji donosił zmarły w 2012 roku redaktor Gryszczyk, praktycznie do samego końca nie było wiadomo, kto w jakim będzie koszyku! Ostatecznie rozstawiono gospodarzy, czyli RFN (u nas pisano jeszcze NRF), mistrzów świata Brazylijczyków, Włochów i Urugwaj. Polska znalazła się w koszyku stworzonym dla… krajów z bloku wschodniego! Byliśmy razem z Niemcami ze Wschodu i Bułgarami.
Też wtedy do końca nie znaliśmy wszystkich finalistów. W grupie 7 Hiszpania i Jugosławia miały taki sam bilans punktowy i różnicę bramek (choć Hiszpanie mieli więcej strzelonych). W tej sytuacji potrzebny był dodatkowy mecz na neutralnym terenie, który odbył się w lutym 1974 roku we Frankfurcie nad Menem i który „Plavi” - po golu Josipa Katalinskiego - wygrali 1:0. To oni, a nie Hiszpanie, pojechali na MŚ i nawet byli naszymi rywalami w drugiej fazie grupowej.
W pierwszej trafiliśmy wtedy na wicemistrza świata Włochów, zawsze silną Argentynę i debiutanta Haiti. Jak było w czerwcu 1974 - wiemy. Wygraliśmy wszystkie trzy mecze w drodze po srebrny medal. Tak tak, za trzecie miejsce otrzymywało się wtedy srebrne medale.
Szczęśliwa rączka czterolatka
Cztery lata później losowanie odbyło się w połowie stycznia. Ceremonia miała miejsce w Ośrodku Kultury San Martin w Buenos Aires. Wszystko miało miejsce w sobotę 14 stycznia 1978 r. o godzinie 22.00 naszego czasu. W roli mistrza ceremonii wystąpił sekretarz generalny FIFA Helmut Kaeser, a roli sierotki czteroletni wówczas wnuczek szefa FIFA Joao Havelange'a – Ricardinio. Znaleźliśmy się w 3. koszyku z Europejczykami: Węgrami, Szkotami i Hiszpanami. Rozstawiona była czwórka Argentyna, RFN, Holandia i Brazylia. Były to ostatnie mistrzostwa, w których zagrało 16 ekip - prawdziwa elita.
Nie trafiliśmy źle, bo na Niemców z Zachodu, z którymi zagraliśmy mecz otwarcia, a także Meksyk i debiutanta Tunezję. „Nie narzekajmy. Przecież dosłownie zimno się robi, kiedy w jednej grupie widzimy Argentynę, Włochy, Francję i Węgry, w innej zaś Brazylię, Hiszpanię, Szwecję i Austrię. Kto w takiej grupie sięgnie po miejsce gwarantujące udział w ćwierćfinałach, będzie wielkim kozakiem” – pisał w podsumowaniu losowania red. Stanisław Penar.
W towarzystwie gigantów
Kolejne losowanie przed tak dla nas udanymi mistrzostwami w Hiszpanii w 1982 roku też miało miejsce w styczniu, w Pałacu Kongresowym w Madrycie. Byliśmy losowani z koszyka nr 2 razem z innymi europejskimi reprezentacjami: Austrią, Czechosłowacją, Węgrami, ZSRR i Jugosławią. Cztery lata później byliśmy już rozstawieni w koszyku nr 1! Znaleźliśmy się w nim razem z Meksykiem (gospodarz MŚ 1986), obrońcą tytułu Włochami, a także RFN, Francją i Brazylią. Cóż za towarzystwo! Na tamtych mundialach, tak było do 1994 roku, w turnieju grały już nie 16, a 24 drużyny. Teraz będzie - przypomnijmy - rekordowe 48, a Gianni Infantino myśli jeszcze o kolejnym powiększeniu…
Co do pierwszego koszyka, to losowani byliśmy też z niego w piątek 1 grudnia 2017 roku w Moskwie. Drużyna prowadzona przez Adama Nawałkę wypracowała sobie taki bilans punktowy, że w rankingu FIFA byliśmy na 5. miejscu (sierpień 2017, teraz to pozycja nr 31). Co to była za radość, kiedy trafiliśmy na egzotyczna grupę, z Kolumbią (drugi koszyk), Senegalem (trzeci) i Japonią (czwarty). Jak się skończyło, pamiętamy: po dwóch grupowych porażkach szybko pożegnaliśmy się z turniejem w Rosji.
Teraz modlimy się, żeby w ogóle na mundial pojechać, a czy się uda, dowiemy się pod koniec marca. Ewentualnych rywali poznamy już w piątek wieczorem.
Michał Zichlarz
POLSCY RYWALE W MŚ (tylko grupowi)
1938 – Brazylia 5:6 (zaczynano od razu od fazy pucharowej)1974 – Argentyna 3:2, Haiti 7:0, Włochy 2:1 (awans)
1978 – RFN 0:0, Tunezja 1:0, Meksyk 3:1 (awans)
1982 – Włochy 0:0, Kamerun 0:0, Peru 5:1 (awans)
1986 – Maroko 0:0, Portugalia 1:0, Anglia 0:3 (awans)
2002 – Korea Płd. 0:2, Portugalia 0:4, USA 3:1
2006 – Ekwador 0:2, Niemcy 0:1, Kostaryka 2:1
2018 – Senegal 1:2, Kolumbia 0:3, Japonia 1:0
2022 – Meksyk 0:0, Arabia Saudyjska 2:0, Argentyna 0:2 (awans)
BILANS BIAŁO-CZERWONYCH Z POSZCZEGÓLNYMI KONFEDERACJAMI (rozgrywki grupowe, I runda)
Europa (UEFA) – 7 przeciwników: 2 wygrane, 2 remisy, 3 porażki. Bramki: 3:8Ameryka Południowa (CONMEBOL) – 6 przeciwników: 2 wygrane, 4 porażki. Bramki:13:16
Ameryka Północna (CONCACAF) – 5 przeciwników: 4 wygrane, 1 remis. Bramki: 15:2
Afryka (CAF) – 4 przeciwników: 1 wygrana, 2 remisy, 1 porażka. Bramki: 2:2
Azja (AFC) – 3 przeciwników: 2 wygrane, 1 porażka. Bramki: 3:2
Australia i Oceania (OFC) – nie graliśmy
Losowanie MŚ 1974 i 1978… Co to były za emocje!
