Konkurencja w bramce

Nieoczekiwana zmiana może wyjść na korzyść... obu golkiperom – Oliwierowi Zychowi i Kacprowi Trelowskiemu.

Oliwier Zych to jedno z najnowszych odkryć Marka Papszuna. Fot. Michał Kość/PressFocus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Po sprzedaży Vladana Kovacevicia do Sportingu latem zeszłego roku Kacper Trelowski stał się „jedynką” i wydawało się, że jego pozycja w bramce jest niezagrożona. Bronił dość pewnie, nie popełniał spektakularnych błędów, a dzięki atrakcyjnemu PESEL-owi (rocznik 2003) zwiększał potencjał sprzedażowy. Trudno się było do czegoś przyczepić, ale może brakowało czegoś ekstra. Sam zawodnik miał poczucie, że jako jedynemu wychowankowi w składzie miejsce w bramce się po prostu należy, a to nie sprzyjało rozwojowi.

Różne drogi rozwoju

Mimo wszystko wydawało się, że nikomu w klubie nie będzie specjalnie zależało na zmianie i postawieniu na bramkarza, który jest jedynie wypożyczony. W Rakowie zasady są jednak dość sztywno ustalone, jest potrzeba ciągłej rywalizacji na wszystkich pozycjach. Trelowski notował w ostatnich meczach spory regres, szczególnie w grze nogami. Nie wychodził z bramki, w kuluarach słychać było, że „przyspawał się do linii”.

Jednocześnie Oliwier Zych coraz lepiej wyglądał na treningach. Prezentował się na tyle korzystnie, że do zmiany między słupkami miało dojść już podczas meczu z Sigmą Ołomuniec (1:1). Wtedy sztab zdecydował się jeszcze nie dokonywać zmiany, ale gra nogami „Trela” kolejny raz nie wyglądała najlepiej. Do zmiany doszło od spotkania z Lechią Gdańsk (2:1). Raków wygrał mimo że przez godzinę musiał grać w osłabieniu, a Zych pokazał, że na tej pozycji można dać więcej.

Kolejne mecze to bardzo dobre występy golkipera wypożyczonego z Aston Villi. Szczególnie dużo spokoju dał kolegom pewnymi wyjściami z bramki, potrafi też bardzo szybko wznowić grę. Jeśli dodamy, że były to bardzo udane i ważne mecze Rakowa (awans w Pucharze Polski po pokonaniu Cracovii, wyjazdowa wygrana z Jagiellonią, cenny punkt ze Spartą Praga w Lidze Konferencji), to mamy jasność, że Zych stał się pewniakiem do podstawowego składu i nie zapowiada się, by to miejsce oddał. Zmiana okazała się pożytkiem dla drużyny, a potencjał Zycha (szczególnie w grze na przedpolu) jest w tej chwili wyżej oceniany, a u Papszuna zawsze będą grali najlepsi.

Chciał już wracać...

Jeszcze niedawno wydawało się, że Aston Villa będzie chciała skrócić wypożyczenie Zycha do Rakowa, wyrażając mocne niezadowolenie z faktu, że nie dostaje szansy. Teraz urodzony w Gdańsku golkiper może pochwalić się świetnym bilansem – trzy wygrane i remis. Ten ostatni w czwartek w Pradze ze Spartą (0:0), a bramkarz był jednym z głównych bohaterów Rakowa. - Oczekiwaliśmy, że to będzie bardzo trudne spotkanie, szczególnie grając w Pradze i się nie pomyliliśmy. Było ciężko, intensywnie. Granie co trzy dni nie pomaga, aby ciągle być świeżym. Dla mnie to jest nowe doświadczenie. Mecze to jest jednak najlepsze, co może spotkań piłkarza. Po to trenujemy – mówił po spotkaniu na Letnej Oliwier Zych.

W 43 min, gdyby nie jego interwencja, Lukas Haraslin prawdopodobnie strzeliłby gola. - Trudno mi ocenić, czy ten remis jest sprawiedliwy. Cieszymy się z wywiezienia punktu z takiego terenu, choć był lekki niedosyt, bo mieliśmy słupek w końcówce. Mamy jednak co mamy i trzeba być zadowolonym. Najtrudniejszy na papierze rywal w fazie ligowej za nami. Teraz dwa mecze u siebie i mam nadzieję, że sobie dobrze poradzimy. Pięć punktów po trzech kolejkach nie wygląda źle – ocenia bramkarz.

Fenomenalne interwencje

Zych nie ukrywa, że wcześniejsze ciągłe przesiadywanie na ławce było mocno niekomfortowe. - Trudno być zadowolonym z takiego stanu rzeczy, bo przyszedłem do Częstochowy zdobywać kolejne doświadczenia. To się zmieniło i bardzo się cieszę – mówi wyraźnie usatysfakcjonowany. Po meczu pochlebnie wypowiedział się o nim również szkoleniowiec. - Grał na zero, a to jest kluczowe u bramkarza. Zaliczył dwie fenomenalne interwencje w pierwszej połowie. Musi jeszcze trochę popracować nad grą nogami, ale patrząc całościowo, to występ na pewno na duży plus – skomentował Marek Papszun.

Dziś wydaje się, że Zych będzie bronił w każdym meczu. Ta rywalizacja może wyjść na dobre jednak również Trelowskiemu, który wie, że cały czas musi się rozwijać. Jeśli będzie ciężko pracował, droga powrotu do składu wydaje się otwarta. W kadrze jest jeszcze Jakub Mądrzyk, który po powrocie z wypożyczenia do Stali Mielec musi zadowolić się IV-ligowymi rezerwami. W klubie chcieli go wypożyczyć do I ligi, ale nie było chętnych.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się