Koniec epoki
Zamierzam teraz odpocząć, zabrać wnuki na długie wakacje, a potem poszukać nowej pracy – wyjawia Robert Kalaber, były już trener Unii Oświęcim.
Robert Kalaber w Jastrzębiu odnosił sukcesy, a w Oświęcimiu pracował zaledwie sezon. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
UNIA OŚWIĘCIM
Gdy słowacki trener pojawił się w Jastrzębiu, mało kto przypuszczał, że zapisze się złotymi literami w historii JKH GKS-u. Pięć razy zespół stawał na podium mistrzostw Polski, zdobywając złoto (2021), srebro oraz trzy brązowe medale, a ponadto trzy razy Puchar Polski i raz Superpuchar. W 2020 r. Robert Kalaber został selekcjonerem reprezentacji Polski i po 22 latach awansował do światowej elity. W 2024 r. Biało-czerwoni występowali w gronie najlepszych, ale – niestety – nie zdołali utrzymać się w tym towarzystwie. Trener-instytucja, tak mawiano w Jastrzębiu i nie tylko, ale przed poprzednim sezonem zdecydował się zmianę pracodawcy i objął zespół o wysokich aspiracjach, Unię Oświęcim.
- Mam już swoje lata i muszę zadbać o siebie i rodzinę, a w Jastrzębiu budżet kurczył się z sezonu na sezon – tłumaczył nam zmianę miejsca pracy.
A Unia to specyficzne środowisko z wieloma ośrodkami decyzyjnym i niekoniecznie trener jest najważniejszą osobą w szatni. Kalaber podpisał 3-letni kontrakt, co jak na nasze warunki należy uznać za swoisty rekord. Niemal od początku krążyły wieści, że między trenerem i zagranicznymi zawodnikami nie ma nici porozumienia. „Artyści” zza oceanu i nie tylko skarżyli się na ciężkie treningi w siłowni, na lodzie i... analizy wideo, wszak oni już wszystko wiedzą. Nad trenerem zbierały się „czarne chmury” już w listopadzie, a potem w grudniu po przegranym Pucharze Polski. Już wówczas mówiono, że słowacki szkoleniowiec pożegna się z posadą. Na dodatek kibice Unii byli wrogo nastawieni i często dawali upust swojemu niezadowoleniu, witając trenera gwizdami podczas prezentacji przed meczami. Tylko miejsce Unii na podium mogło ewentualnie uratować Kalabera przed zwolnieniem. Tak się nie stało, bowiem Unia po przegranym półfinale z GKS-em Katowice, uległa później ECB Zagłębiu Sosnowiec w meczach o brąz.
Działacze z trenerami, Kalaberem i Krzysztofem Majkowskim, podsumowali sezon oraz przedstawili swoje oczekiwania na przyszły sezon. - Chciałem dokonać istotnych zmian w kadrze i przede wszystkim wzmocnić drużynę rodzimymi zawodnikami – mocno akcentuje były już trener Unii. - Niezadowolonych obcokrajowców chciałem zastąpić chętnymi do pracy oraz nieodcinającymi kuponów ze swojej przeszłości. Moja wizja składu różniła się od tej działaczy i w rezultacie tak się musiało stać, jak się stało. Już przed świętami wiedziałem, że nasze drogi się rozeszły, zaś w poniedziałek po ostatniej rozmowie podpisaliśmy porozumienie, na mocy którego mam trzymiesięczne wypowiedzenie. Teraz zamierzam odpocząć, zabrać wnuki na długie wakacje, a potem poszukać nowej pracy. Mam nadzieję, że znajdę. Jastrzębie? Nie, nie (śmiech), bo tam świetną pracę wykonuje Rafał Bernacki ze swoim sztabem. Owszem, odwiedzę Jastrzębian, ale tylko towarzysko.
A kto będzie trenerem Unii? W kuluarach mówi się, że propozycję otrzymali dwaj nasi szkoleniowcy: Krzysztof Majkowski oraz Tobiasz Bigos, powracający z Finlandii i pełniący funkcję asystenta selekcjonera Pekki Tirkkonena. Działacze nie wykluczają zatrudnienia zagranicznego szkoleniowca. Decyzja ma zapaść na dniach.
Mateusz Pawlik, sow
86 MECZÓW rozegrali Biało-czerwoni pod kierunkiem Roberta Kalabera, wygrywając 44; awansowali w 2022 r. z Dywizji 1B do 1A, zaś rok później do elity!
