Kończ, prezesie, wstydu oszczędź!

Szefowie polskich związków sportowych oraz minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki nawołują do dymisji prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza.

Najwyższe gremium polskiego sportu - w centrum Maja Włoszczowska. Fot. PAP/Leszek Szymański

KRYPTOLIMPIZM

Podczas spotkania w Warszawie minister i prezesi wystosowali oświadczenie, jednak Piesiewicz nie zamierza odnosić się do „doniesień medialnych”. Piątkowe zgromadzenie na PGE Narodowym zostało zwołane przez Jakuba Rutnickiego w odpowiedzi na aferę ze sponsorem generalnym PKOl - giełdą kryptowalut Zondacrypto.

- Jesteśmy tutaj przede wszystkim, by wyrazić jednoznaczne stanowisko dotyczące ochrony wizerunku polskiego sportowca. Wizerunek polskiego sportowca musi być i jest święty, to jest nasze dobro narodowe, którego musimy strzec, ale też zdajemy sobie sprawę, że ostatnie tygodnie i gigantyczna afera wizerunkowa dotycząca Polskiego Komitetu Olimpijskiego najbardziej dotyka polski sport, polskich sportowców i Polski Komitet Olimpijski - powiedział minister Rutnicki.

W efekcie tego spotkania prezesi i przedstawiciele związków sportowych wystosowali oświadczenie, w którym nawołują Piesiewicza do dymisji. Pod pismem podpisały się 52 związki sportowe. Oświadczenie zostało przyjęte przez aklamację.

- Wyrażamy stanowczą dezaprobatę wobec działań prezesa PKOl-u, Radosława Piesiewicza, które doprowadziły do naruszenia zaufania do PKOl-u i polskich sportowców, a w konsekwencji wywołały poważne skutki wizerunkowe dla całego systemu sportu, w tym podmiotów wspierających polski sport, tj. spółek skarbu państwa i Wojska Polskiego - odczytał oświadczenie czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski.

- W szczególności sprzeciw budzi nieodpowiedzialne i instrumentalne wykorzystanie polskich medalistów olimpijskich, w tym sportowców munduru Wojska Polskiego, do promowania podmiotu z obszaru rynku kryptowalut, wobec którego formułowane są poważne zastrzeżenia natury prawnej, reputacyjnej, a jego działalność rodzi istotne wątpliwości co do przejrzystości operacji i bezpieczeństwa powierzonych środków. Niniejszym uczestnicy spotkania na Stadionie Narodowym wzywamy prezesa Radosława Piesiewicza do niezwłocznego złożenia dymisji z pełnionej funkcji - dodał Korzeniowski.

W spotkaniu wzięli udział m.in. prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich i wiceprezes PKOl-u Adam Korol, wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Tomasz Majewski czy członkini MKOl-u Maja Włoszczowska.

- Moi zawodnicy i moi trenerzy są najbardziej poszkodowani ze względu na podpisaną umowę. Ostrzegaliśmy wielokrotnie, że ten sponsor nie jest stabilnym i sprawdzonym sponsorem. Dzisiaj mogliśmy po raz kolejny, ale pierwszy w tak licznym gronie porozmawiać o tym, co możemy zrobić i w którą stronę idziemy - podkreślił Adam Małysz.

- Spotkaliśmy się my, prezesi polskich związków, którzy tworzymy Polski Komitet Olimpijski. Znaleźliśmy przestrzeń na Stadionie Narodowym, bo takiej przestrzeni nie mogliśmy znaleźć w PKOl-u. Bardzo się cieszę na ten komunikat, który odczytał Robert Korzeniowski, bo wszyscy jesteśmy zmęczeni tym niszczeniem wizerunku naszego komitetu, o który wielu z nas walczyło jako zawodnicy, teraz walczymy jako prezesi polskich związków. Jeden z kolegów powiedział, że doszliśmy do ściany. Tak, doszliśmy do ściany - zaznaczył Adam Korol.

Do apelu o dymisję nie ustosunkował się Piesiewicz. - Nie komentujemy doniesień medialnych – przekazała rzeczniczka PKOl-u Katarzyna Kochaniak-Roman, proszona o przedstawienie stanowiska organizacji wobec apelu związków sportowych.

Procedura odwołania prezesa PKOl-u w trakcie kadencji jest - według ekspertów prawa sportowego - skomplikowana i niejednoznaczna.

Jak tłumaczył dr Paweł Kokot, wykładowca teorii prawa i prawa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, artykuł 19 ust. 3 statutu PKOl-u, w którym zawarte zostały zasady odwoływania członków zarządu w trakcie kadencji, wskazuje, że w czasie trwania kadencji zarząd albo Komisja Rewizyjna mogą odwołać, w drodze uchwały, ze swojego grona członków, którzy „nie wywiązują się ze swych obowiązków albo swoim postępowaniem naruszyli statut lub dobre imię PKOl-u”.

Przypomnijmy, że Zondacrypto od października jest sponsorem generalnym PKOl-u. Premie sponsor miał przekazać w tokenach. Polscy sportowcy informowali jednak, że nie zdążyli spieniężyć środków, jakie trafiły na ich konta Zondacrypto. Olimpijczykom z lokat 4-8, którym nie udało się spieniężyć tokenów, środki zapewnił jeden ze sponsorów PKOl-u i w tych dniach trafiły na ich konta.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się