Kompromitacja Orłów!

Mieliśmy zwyciężyć, ale na starcie młodzieżowych mistrzostw Europy ograła nas Gruzja. Teraz będzie tylko trudniej, bo czekają nas mecze z Portugalią i Francją.

Mariusz Fornalczyk (nr 17) - najlepszy piłkarz meczu z Gruzją w Żylinie. Fot. PAP/Grzegorz Momot

MŁODZIEŻOWE ME

Na stadionie w Żylinie większość wśród kilku tysięcy fanów stanowili nasi kibice. - Gramy u siebie! Polacy gramy u siebie! – skandowali. Były też mniej cenzuralne okrzyki pod adresem PZPN i... selekcjonera Michała Probierza.

Na mecz przyjechał prezes Cezary Kulesza, byli przedstawiciele klubów, m.in. silna delegacja wicemistrza Polski Rakowa Częstochowa, z Wojciechem Cyganem, przewodniczącym rady nadzorczej i Arturem Płatkiem, doradcą zarządu ds. sportowych.

Dwa słupki Orłów

Zaczęło się bardzo spokojnie - zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Nikt nie chciał się otworzyć i zaryzykować. Pierwsza groźniejsza sytuacja miała miejsce w 7 minucie po dobrej akcji Arkadiusza Pyrki i Mariusza Fornalczyka. Skończyło się na rzucie rożnym, po którym w słupek główkował Ariel Mosór. W 19 minucie kolejna dynamiczna akcja starającego się na lewym skrzydle Fornalczyka. Wychowanek Polonii Bytom wyłuskał piłkę, zagrał do Antoniego Kozubala, a ten huknął z kilku metrów. Niestety, futbolówka ponownie uderzyła w słupek! Co za pech…

Kontrolowaliśmy grę, a do tego graliśmy uważnie w tyłach. Nasz kapitan Kacper Tobiasz był bezrobotny, ale musieliśmy uważać, bo w zespole rywala było kilku ciekawych graczy z występującymi już w dorosłej reprezentacji Luką Gagnidze czy napastnikiem włoskiego Frosinione - Giorgim Kwernadze. Ten pierwszy przed trzema laty był w Rakowie, ale nie zaistniał w zespole Marka Papszuna.     

Z czasem nasz początkowy impet osłabł. Gruzini nie przebierali w środkach i kiedy uznawali, że trzeba - faulowali, starając się wybić z rytmu naszych piłkarzy. Nie było to wielkie widowisko, a najlepszym podsumowaniem był fakt, że do przerwy nie oglądaliśmy celnego strzału, bo przecież trafienie w słupek to uderzenie niecelne.   

Fatalne straty 

Początek drugiej połowy to bardziej ofensywna gra naszego przeciwnika. My? Jak ktoś miał zrobić różnicę, to tylko Fornalczyk. Kiedy dostawał piłkę, to rwał do przodu, wchodząc bez namysłu w sytuacje 1 na 1,  wygrywając pojedynek za pojedynkiem i będąc przy tym często faulowanym. Z przodu nie miał jednak żadnego wsparcia, a niełatwo opierać grę w przodzie na jednym zawodniku.

W 54 minucie widzieliśmy pierwszy celny strzał podczas spotkania w Żylinie. Po rożnym rywala piłka trafiła pod nogi Nodara Lominadze, który nieatakowany nienagannie uderzył z kilkunastu metrów... Przypomniał się wtorkowy koszmar z Helsinek, tyle że tym razem z udziałem naszych młodzieżowców. Kilka minut po stracie mogliśmy wyrównać, kiedy po akcji Fornalczyka strzelał Jakub Kałuziński, ale piłka została zablokowana przez gruzińskiego obrońcę. Nie było pomysłu z przodu, atakowaliśmy zbyt małą liczbą zawodników, a czas upływał. Reakcją była potrójna zmiana dokonana przez trenera Adama Majewskiego i wpuszczenie na boisko Tomasza Pieńki, Wiktora Bogacza i Kajetana Szmyta.      

W 70 minucie kolejna akcja Fornalczyka. Rozpędził się i został nieprawidłowo zatrzymany w polu karnym. Arbiter ze Szwajcarii wskazał na 11 metr. Karnego pewnie wykorzystał Jakub Kałuziński. Zaraz potem dobra „główka” Mosóra, ale jeszcze lepsza interwencja Luki Charatiszwilego. Końcówka to nerwy i kolejne żółte kartki pokazywane przez sędziego.   

Nie wiadomo, dlaczego zmieniony został starający się i grający za dwóch Fornalczyk. Jego miejsce zajął Michał Rakoczy. Kiedy nasi czekali na końcowy gwizdek, w doliczonym czasie z bliska trafił rezerwowy Wasilios Gordeziani! Przegrywamy i turniej zanim się zaczął, to prawie skończył... Teraz przed nami spotkania z faworytami grupy C - z Portugalią w sobotę i z Francją we wtorek.

Michał Zichlarz, Żylina  

◼  Polska – Gruzja 1:2 (0:0)

0:1 – Lominadze (54), 1:1 – Kałuziński (73, karny), 1:2 - Gordeziani (90+3).

POLSKA: Tobiasz – Peda, Mosór, Gurgul, Pyrka (65. Szmyt)  – Marczuk, Kałuziński, Kozubal (90+4. Łęgowski), Kozłowski (65. Pieńko), Fornalczyk (82. Rakoczy) – Szymczak (60. Bogacz). Trener Adam MAJEWSKI.

GRUZJA: Charatiszwili – Maisuradze, Sazonow, Chwadagiani, Azarow – Sigua (80. Gordeziani), Lomianidze (66. O. Mamageiszwili), Gagnidze (90+3. Odiszwili) – Odiszaria (80. Egoyan), Abuaszwili (66. G. Mamageiszwili), Kwernadze. Trener Ramaz SWANADZE. 

Sędziował Alessandro Dudić (Szwajcaria). Widzów 2218. Żółte kartki: Marczuk, Pieńko – Azarow, Maisuradze, Kwernadze, Gagnidze.  


Grupa C

◼  Portugalia – Francja 0:0

Grupa A

◼  Słowacja – Hiszpania 2:3 (0:2)  

0:1 Pubill (16), 0:2 Joseph (18), 1:2 Kopasek (48), 2:2 Susłow (53 karny), 2:3 Tarrega (90)

Włochy – Rumunia 1:0 (1:0)

1:0 – Baldanzi (26)

W czwartek grają - grupa B : Czechy – Anglia, Niemcy – Słowenia ; g rupa D : Ukraina – Dania, Finlandia – Holandia.