Komentatorzy, karne i inne sprawy

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

To było po meczu Korona – Górnik w październiku. Pod koniec pierwszej połowy prowadzący spotkanie Szymon Marciniak wskazał  dodajmy, że po długim namyśle na jedenasty metr. Interweniujący wślizgiem Erik Janża cofnął nogi, żeby nie trafić rozpędzonego Huberta Zwoźnego. Arbiter z boiska nie dopatrzył się przewinienia, ale po interwencji VAR-u, po obejrzeniu wszystkiego na monitorze, wskazał na wapno. Po tamtym spotkaniu nasz eksportowy i jeden z najlepszych arbitrów na świecie mówił, że w środku pola piłkarze walczą jak Wikingowie, nie ma straconych piłek, lecą przysłowiowe wióry, natomiast w polu karnym każde dotknięcie to karny a la PlayStation. Zdaniem Szymona Marciniaka  duża „zasługa” komentatorów, „bo takie są oczekiwania”. Z oburzeniem zareagował na to komentujący wtedy spotkanie Wojciech Jagoda.

Czas mija, często krytykujemy sędziów, ale też gańmy tych, którzy współtworzą ligowe relacje. W piątkowym meczu Lechia – Cracovia co rusz domagali się żółtej kartki. Bo stempelek, bo to, bo tamto… A przecież futbol to męska gra, a nie rozrywka dla panienek.

Kolejny przykład z tej kolejki to spotkanie przy Nowej Bukowej. Końcówka meczu GKS Widzew, doliczony czas i starcie Sebastiana Milewskiego z Osmanem Bukarim. Komentujący mecz Michał Trela od razu widzi „jedenastkę”. Nie ma też wątpliwości prowadzący spotkanie Damian Kos. Co jednak za szczęście, że za monitorem na stadionie w Katowicach siedział… Szymon Marciniak! O żadnym przewinieniu nie może być mowy. Cóż to by była za niesprawiedliwość, gdyby słabo grający Łodzianie wykonywali karnego i wyjechali z punktem. Prowadzący mecz został wezwany przed monitor i po podpowiedzi najlepszego polskiego sędziego odwołał karnego a la PlayStation.

Wiem, że komentowanie meczów to trudna sprawa. Łatwo siedzieć w fotelu, krytykować i oceniać, ale kiedy na żywo trzeba coś powiedzieć, nie mając przed sobą aż tylu powtórek, to nie takie proste. Ale na Boga, panowie komentatorzy z Canal+ i nie tylko: zreflektujcie się z tymi karnymi, pokazywanymi kartkami! W dużej mierze wpływacie swoimi opiniami na kibicowską gawiedź! Nie każde dotknięcie to od razu wielka przewina. Kto sam grał w futbol, to rozumie. Tutaj w całej rozciągłości staję za Szymonem Marciniakiem i za słowami, które wypowiedział po meczu Korona – Górnik w Kielcach w sobotę 18 października 2025.

Jeżeli jesteśmy przy komentatorach Canal+, to akurat ostatnia kolejka nie była w ich wykonaniu udana… „Popis” dał w Białymstoku Tomasz Lipiński, który ni stąd, ni zowąd we wstępie do meczu Jagiellonia – Motor wypalił kilka politycznych uwag pod adresem prezydenta RP Karola Nawrockiego, nawiązując do jego niedawnej wspólnej pielgrzymki z kibicami na Jasną Górę. Takie słowa spotkały się ze sporym oburzeniem rzeszy kibiców. Dobrze by było, żeby chociaż ligowa piłka wolna była od politycznych wycieczek. Nie każdy chce słuchać mądrości komentatorów. Jeżeli nie masz nic mądrego do powiedzenia, to lepiej nie mów, dla dobra ligowych relacji.  

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się