Kolekcjoner trofeów
Dani Carvajal może się stać najbardziej utytułowanym zawodnikiem Realu Madryt w historii.
Hiszpan powraca po kontuzji więzadła krzyżowego. Fot. Panoramic/SIPA/PressFocus
Ostatni sezon w wykonaniu Daniego Carvajala nie był udany. W październiku 2024 roku doznał poważnej kontuzji więzadła krzyżowego. Z tego powodu stracił niemal całe rozgrywki w lidze hiszpańskiej. Do pełni sprawności wrócił niedawno - podczas Klubowych Mistrzostw Świata zagrał przez kilkanaście minut w półfinałowym starciu z PSG.
W tym sezonie walczyć będzie o coś znacznie ważniejszego. Po odejściu Luki Modricia do Milanu Carvajal został właściwie jedynym weteranem, który w ostatnich kilkunastu latach decydował o sile Królewskich. Gdy już w drużynie nie ma Chorwata, Carvajal stoi przed szansą wyprzedzenia go w liczbie trofeów zdobytych w barwach Los Blancos. Modrić świętował 28 zwycięstw we wszystkich rozgrywkach z madryckim klubem i pod tym względem pozostaje najlepszy. Z kolei Carvajal zdobył z nim do tej pory 27 trofeów. Tylko jednego triumfu brakuje mu więc do zrównania się z pomocnikiem, który z Królewskimi związany był od 2012 roku.
W teorii, będąc piłkarzem Realu Madryt, zadanie wyrównania rekordu Modricia nie powinno być szczególnie trudne. Jak jednak pokazał poprzedni sezon, największy przeciwnik Realu, Barcelona, znacząco się wzmocniła. To Blaugrana w poprzednim sezonie wygrała krajowy puchar i superpuchar, a ponadto została mistrzem Hiszpanii. Real pocieszył się tylko i wyłącznie Superpucharem UEFA zdobytym na początku sezonu, gdy wygrał z Atalantą. Później w stolicy Hiszpanii zapanowała posucha. Istniała nadzieja na zwycięstwo w klubowym mundialu, ale to marzenie zostało zweryfikowane przez PSG, które wygrało z Realem w półfinale 4:0.
W porównaniu do Modricia, który nie kończy kariery, Carvajal jest młodym piłkarzem. Chorwat wkrótce skończy 40 lat, a Hiszpan jest od niego o 7 lat młodszy. Stwierdzenie, że defensor prędzej czy później pobije rekord, nie wydaje się nadużyciem. Z całą pewnością można jednak stwierdzić, że gdy to on będzie najbardziej utytułowanym piłkarzem Realu w historii, miano to będzie dzierżył przez lata. Spośród wciąż grających w Realu piłkarzy za Carvajalem w tej klasyfikacji są Vinicius oraz Fede Valverde, którzy zdobyli po 14 pucharów.
Jaką jednak Carvajal będzie odgrywał rolę, gdy madrytczycy w końcu sięgną po kolejny puchar? Gdy Real zdobywał najważniejsze trofea w ostatnich latach, Hiszpan zazwyczaj był jedną z ważniejszych postaci. Od lat jest pierwszym wyborem wszystkich kolejnych trenerów Królewskich na prawej stronie defensywy. Stał się symbolem Realu, z którym związany jest od dziecka. To w tym klubie się wychował i dorósł. Tylko raz opuścił jego szeregi, gdy madrytczycy nie chcieli hamować jego rozwoju. W sezonie 2012/13 wylądował w Bayerze Leverkusen, ale po roku Real go wykupił. Od tego momentu stał się nieodłączną częścią madryckiej społeczności.
Teraz stanie przed poważnym wyzwaniem, bo w najbliższym sezonie rywalizować będzie z Trentem Alexandrem-Arnoldem. Anglik zamienił Liverpool na Madryt i nie ma zamiaru siedzieć na ławce. Z kolei Carvajal jest na tyle ambitny i tak wiele zrobił dla Realu, że z pewnością nie będzie w stanie zaakceptować roli rezerwowego. Od lat nie miał tak poważnego rywala na swojej pozycji. Tak naprawdę ostatnim bardzo dobrym konkurentem dla Carvajala był Alvaro Arbeloa, który odszedł z klubu w… 2016 roku. Czy obecność młodszego Anglika jeszcze bardziej zmotywuje 33-letniego Hiszpana?
Kacper Janoszka
