Kolejny mistrz świata
Spore zamieszanie wokół możliwości gry Christopha Kramera w górniczym klubie.
Pod koniec sierpnia Christoph Kramer pożegnał się po latach gry z Borussią Moenchengladbach. Fot. Gerrit van Keulen/ ANP / SIPA USA / Press Focus
W Zabrzu – jak w wielu innych klubach – zimowa przerwa, ale nie znaczy to, że nic się nie dzieje. Szczególnie o Górniku jest teraz głośno. 14-krotny mistrz Polski właśnie co podpisał przecież umowę o współpracy z urzędującym mistrzem Japonii Vissel Kobe.
Już zagrał w Górniku!
Wszystko to oczywiście za sprawą Lukasa Podolskiego, który w japońskim zespole występował – dodajmy, że z powodzeniem – w latach 2017-19. Teraz, także z udziałem „Poldiego”, zaczęło się pozytywne zamieszanie wokół jego kolegi z reprezentacji Christopha Kramera. Obaj byli w niemieckiej kadrze na brazylijski mundial 2014, kiedy Niemcy po raz ostatni zanotowali triumf, zdobywając swoje czwarte mistrzostwo świata. Podolski był wiodącą postacią „Die Mannschaft”, a Kramer, wtedy 23-letni, zagrał w 1/8 z Algierią i wybiegł na boisko w podstawowym składzie w finale z Argentyną. Łącznie w niemieckiej reprezentacji w latach 2014-16 wystąpił 12 razy.
W sierpniu jego kontrakt z Borussią Moenchengladbach wygasł i nie został przedłużony. W ekipie „Źrebaków” rozegrał 288 meczów. Liczył, że w wieku 33 lat szybko znajdzie nowego pracodawcę, ale tak się nie stało i na razie jest bez klubu. W tej sytuacji pomoc koledze zaoferował właśnie Podolski. Kramer, udzielając wywiadu jednemu z podcastów, opowiedział o swojej sytuacji, a „Poldi” wysłał do niego na serwisie „X” nieformalną propozycję, „puszczając oko”.
Także Górnik w swoim mediach społecznościowych zrobił wrzutkę z profilem doświadczonego zawodnika, którą skomentował także Zbigniew Boniek, pisząc: „Fake, nie fake, ale idea ciekawa”.
Dodajmy, że Kramer ma już na koncie występ w górniczych barwach! Kiedy? Było to w pożegnalnym meczu Podolskiego w Kolonii nieco ponad dwa miesiące temu. Z rzeszą swoich kolegów z mistrzowskiego składu z 2014 roku wystąpił w pierwszej połowie meczu 1.FC Koeln – Górnik Zabrze, zanim został zastąpiony przez Patrika Hellebranda. Niestety, był wtedy wygwizdany przez prawie 50 tysięcy kibiców, ale to dlatego, że przez lata reprezentował znienawidzony przez kolończyków klub, jakim jest BM.
Ma trafić do Bochum
Co do Kramera, to zrobiło się o nim głośno po jego wypowiedzi czy raczej wywiadzie dla Copa TS, gdzie powiedział o swojej sytuacji. – Źle to oceniłem. Myślałem, że jeśli wejdę na otwarty rynek, wszyscy powiedzą: „Proszę, przyjdź do nas”, ale wcale tak nie było. Muszę powiedzieć, że naprawdę coś ze mną się podziało. Zabolało mnie uczucie, że nie jestem już potrzebny jako zawodnik. Niczego bardziej nienawidzę niż poczucia, że nikt mnie nie chce – przyznał doświadczony zawodnik.
Niemiec akurat gra na pozycji, gdzie zabrzanie szukają wzmocnienia, czyli na środku pomocy. Jesienią z dobrej strony pokazali się tam przede wszystkim Damian Rasak, który zdobył cztery gole i zanotował dwie asysty, a także Patrik Hellebrand. Zmiennicy już jednak niekoniecznie i dlatego ostatnio Łukasz Milik, dyrektor sportowy Górnika, mówił, że to jedna z priorytetowych pozycji, na którą klub po pierwszej części rozgrywek będzie szukał wzmocnienia. Tym bardziej że nie wiadomo, co z Rasakiem. Za pół roku kończy mu się kontrakt, a jest ponoć na radarze kilku czołowych klubów ekstraklasy (Lech, Raków, Legia). Co do Kramera, to media za zachodnią granicą informują, że może wzmocnić szukający nowych graczy VfL Bochum, który na razie jest na ostatnim 18. miejscu w Bundeslidze z zaledwie trzema punktami.
Michał Zichlarz
