Kogo da nam los?
W sobotę w duńskim Herning dowiemy się, z kim Biało-czerwoni powalczą o przyszłoroczny mundial.
IHF
REPREZENTACJA MĘŻCZYZN
Trzy porażki w grupie i zaledwie 21. miejsce w trwającym Euro spowodowało wydłużenie drogi reprezentacji Polski na kolejny wielki turniej, jakim będą zaplanowane na styczeń przyszłego roku mistrzostwa świata w Niemczech. By się na nie dostać, Biało-czerwoni będę najpierw musieli wykazać wyższość w marcowym dwumeczu z Łotyszami (w 1. rundzie kwalifikacyjnej odprawili Luksemburczyków), a następnie przejść rywala, którego poznają dziś wczesnym popołudniem. Konsekwencją braku wyników na ME jest umieszczenie Polaków w drugim koszyku wraz z Czechami i Włochami oraz ze zwycięzcami dwumeczów Bośnia i Hercegowina - Kosowo, Gruzja - Izrael, Ukraina - Słowacja, Serbia - Litwa, Turcja - Rumunia, Grecja - Belgia i Finlandia - Czarnogóra, a w gronie potencjalnych rywali naszego zespołu są: Francja, Słowenia, Norwegia, Węgry, Hiszpania, Szwajcaria, Wyspy Owcze, Macedonia Północna, Holandia i Austria, umieszczone w pierwszym koszyku. W teorii każdy z tych przeciwników jest lepszy od Biało-czerwonych, więc w maju - i ile przejdą Łotyszy - czekać ich będą twarde, eliminacyjne boje. Pewni udziału w MŚ 2027 są: Niemcy, Dania, Islandia, Chorwacja, Portugalia i Szwecja.
(mha)
