Klub reprezentantów
Piłkarze lidera ekstraklasy docenieni! Kryspin Szcześniak na zgrupowaniu reprezentacji Polski, Patrik Hellebrand Czech, a Erik Janża Słowenii.
Patrik Hellebrand w czwartek ma szansę zadebiutować w reprezentacji Czech. Fot. fotbal.cz
GÓRNIK ZABRZE
Dla Szcześniaka i Hellebranda to pierwszy pobyt na zgrupowaniu reprezentacji. Czeski pomocnik i lider Górnika był już na liście rezerwowej w marcu i wrześniu, ale ostatecznie na tym się skończyło. W październiku, po sensacyjnej przegranej naszych południowych sąsiadów w eliminacjach MŚ z Wyspami Owczymi 1:2, pracę stracił Ivan Haszek, a jego miejsce zajął – tymczasowo – Jaroslav Kostela.
Debiut blisko granicy
- Trener zadzwonił do mnie, jak się czuję, jak u mnie ze zdrowiem i żeby poinformować mnie, że przyjeżdża zobaczyć mnie w akcji w meczu z Jagiellonią. Poczułem, że jestem bliżej kadry, a po meczu była radość, bo po pierwsze - wygraliśmy ważne spotkanie, po drugie - wszystko mi wyszło, no i zdobyłem ważną bramkę. Powołanie na kadrę to spełnienie marzeń każdego chłopaka. Po to się poświęcamy, po to ciężko trenujemy, żeby dostać szansę. Bardzo doceniam to, że jestem na zgrupowaniu czeskiej reprezentacji – mówił na konferencji prasowej przed czwartkowym meczem towarzyskim z San Marino Patrik Hellebrand. Pomocnik Górnika chciałby zagrać na środku pomocy u boku lidera czeskiej kadry Tomasa Souczka, który na co dzień występuje w West Ham United, a w narodowym zespole naszych południowych sąsiadów wystąpił już 85 razy. Mecz z San Marino odbędzie się w czwartek w leżącej blisko granicy Karwinie. To niewiele ponad 70 km od Zabrza, to też Górny Śląsk, tylko druga strona granicy. Można więc powiedzieć, że Hellebrand będzie się tam czuł jak u siebie w domu. Zresztą na mecze miejscowego MFK, który w tym sezonie w Chance Liga spisuje się lepiej niż Banik Ostrawa, jeździ sporo kibiców z naszej strony granicy, jak na Banika czy na hokeistów z Trzyńca. Bilety na mecz z San Marino można jeszcze kupić na stronie www.ticketportal.cz. Ich cena to 320, 590 i 890 koron, czyli odpowiednio 56, 103 i 155 złotych. Znacznie taniej niż na mecze Biało-czerwonych, gdzie ceny kształtują się od 120 do 240 zł.
Dobrze go zna
Jeśli chodzi o naszą kadrę, to jest w niej Kryspin Szcześniak. Niechciany w Pogoni Szczecin, dwa lata temu sam nie wiedział, czy zostanie na dłużej w Zabrzu, dokąd był wypożyczony. Teraz jest wśród reprezentantów. – Koledzy z zespołu przyjęli wszystko pozytywnie, jakieś humorystyczne podszczypywania były, ale wszystko na plus – mówi z uśmiechem obrońca Górnika.
- Kiedy mam na oku dwóch kandydatów i waham się, którego wybrać, stawiam na tego, którego znam i wiem, czego się po nim spodziewać. W ekstraklasie i poza Polską gra wielu środkowych obrońców, byłoby z kogo wybrać. Może gdyby nie sytuacja z Przemkiem Wiśniewskim, to nie byłoby powołania dla Kryspina. Nie chcieliśmy jednak zostać z jednym tylko rezerwowym stoperem. Co nie zmienia faktu, że w ostatnim czasie Kryspin grał dobrze i na prawej obronie, i jako stoper – tłumaczy Jan Urban, selekcjoner kadry, który wcześniej przez kilka lat pracował przecież ze Szcześniakiem w Zabrzu.
Z Górnika na Słowenię
Klub reprezentantów z Górnika zamyka, a może raczej otwiera kapitan Erik Janża. Doświadczony lewy obrońca od ponad dwóch lat, od eliminacji mistrzostw Europy 2024, regularnie występuje w zespole narodowym prowadzonym przez tak świetnego trenera, jakim jest Matjaż Kek. Pod jego okiem Słoweńcy awansowali na MŚ w 2010 roku, a także osiągnęli 1/8 finału zeszłorocznego Euro. Janża zdobył efektowną bramkę w meczu grupowym z Danią.
Jako piłkarz Górnika rozegrał w słoweńskiej kadrze 24 ze swoich 25 meczów. Teraz przed nim i jego kolegami dwa trudne mecze z Kosowem, u siebie w sobotę i ze Szwecją na wyjeździe, we wtorek 18 listopada. Słoweńcy na dwie kolejki przed końcem są na 3. miejscu z ledwie 3 punktami w czterech grach. Jeżeli chcą myśleć o barażach, to oba mecze muszą wygrać i liczyć na potknięcie drugiego na razie Kosowa (7 pkt.) w ostatnim meczu z liderującą Szwajcarią
Michał Zichlarz
GÓRNICZA TRAMPOLINA
W przeszłości zdarzało się, że dobra gra w Górniku pomagała piłkarzom w awansie do reprezentacji. W poprzedniej dekadzie tak było z Robertem Jeżem. U trenera Adama Nawałki grał tak dobrze wiosną 2011 roku, że po kilku latach wrócił do słowackiej kadry, gdzie ostatecznie jego bilans zamknął się 9 występami. A Prejuce Nakoulma? W Górniku błyszczał tak, że wyjechał na Puchar Narodów Afryki w 2013 roku, który odbywał się wtedy w RPA, a z Burkina Faso dotarł aż do finału, będąc jedną z wyróżniających się postaci „Ogierów”.
(zich)
