Klątwa trwa
Hubert Hurkacz zagrał dobry mecz, ale przegrał z Benem Sheltonem i znów w Nowym Jorku odpadł w drugiej rundzie.
Ósmy start w Nowym Jorku i kolejne rozczarowanie Huberta Hurkacza... fot. PAP/EPA
US OPEN
Co z tego, że Wrocławianin momentami pokazał świetny tenis, a mecz obfitował w znakomite wymiany, skoro ostatecznie po ponad trzech godzinach rywalizacji do trzeciej rundy wielkoszlemowego turnieju na amerykańskiej ziemi awansował rywal. Hubert Hurkacz (47. ATP) przegrał na głównej arenie Artur Ashe Stadium z rozstawionym z numerem 8. Amerykaninem Benem Sheltonem 3:6, 7:5, 6:7 (3-7), 5:7. Klątwa 29-letniego Polaka, byłego numer 6 na świecie, trwa w najlepsze - po raz ósmy rywalizował w US Open i nigdy nie przebrnął drugiej rundy!
23-letni Shelton popisywał się potężnymi forhendami, zdołał otrząsnąć się po przegraniu drugiego seta i przy ogromnym wsparciu kibiców wywalczył ciężko wypracowane zwycięstwo. W pomeczowej rozmowie na korcie chwalił „Hubiego”. - Walka trwała do samego końca, a moim zdaniem Hubi zagrał dziś znakomicie. Naprawdę trudno było sobie poradzić ze wszystkim, co posyłał w moją stronę – stwierdził zwycięzca.
Ostatnim Amerykaninem, który wygrał US Open, był Andy Roddick w 2003 roku. Shelton jest jednym z kilku reprezentantów gospodarzy, którzy podczas tegorocznej edycji próbują zakończyć tę długą przerwę. Leworęczny tenisista jest najwyżej rozstawionym zawodnikiem z USA i jak dotąd, ogólnie rzecz biorąc, dobrze radzi sobie z presją i oczekiwaniami, jakie na nim spoczywają.
W meczu z Hurkaczem Shelton posłał 44 wygrywające uderzenia przy 35 niewymuszonych błędach i wydawało się, że w kluczowych momentach potrafił wejść na wyższy poziom. Zwiększał siłę uderzeń i intensywność gry, szczególnie w najważniejszych fragmentach spotkania, spychając Polaka daleko za linię końcową.
Horror w 1. rundzie przetrwał rozstawiony z „dwójką” Alexander Zverev. Niemiec rozegrał drugi najdłuższy mecz w swojej karierze w turnieju wielkoszlemowym – po 4 godzinach i 53 minutach pokonał w pięciu setach Włocha Lorenzo Sonego, a mecz kończył się tuż przed drugą nad ranem czasu miejscowego.
W czwartek powinien odbyć się mecz drugiej rundy rozstawionej z nr 8. Igi Świątek z Argentynką Nadią Podoroską, ale deszcz torpeduje rozgrywki na kortach Flashing Meadows. W środę do 3. rundy awansowały – grające pod dachem – rozstawione Jessica Pegula i Marta Kostjuk, tymczasem nawet premierowych spotkań nie mogły dokończyć m.in. dwie Polki, Magdalena Fręch i Magda Linette.
Mecz Linette (82. WTA) z brytyjską kwalifikantką Francescą Jones (104.) został przerwany we wtorek po pierwszym secie. Polka zaczęła świetnie, od 3:0, ale przegrała partię 4:6. Fręch (41.) natomiast w pierwszym secie remisowała z rozstawioną z numerem 14. Amerykanką Ivą Jovic 4:4. Spotkania miały zostać wznowione w środowe południe czasu nowojorskiego, ale do zamknięcia wydania nic z tego nie wyszło, bo nad Wielkim Jabłkiem wciąż rządziły deszczowe chmury.
Także w środę spotkanie 2. rundy miał rozegrać Kamil Majchrzak - z rozstawionym z numerem 22. Valentinem Vacherotem z Monako.
(ToM)
WYNIKI
1. runda singla
Kobiety
Gauff (USA, 4) - Sonmez (Turcja) 6:3, 6:4, M. Andriejewa (bez przynależności - bp, 5) - Janice Tjen (Indonezja) 6:2, 6:2, Putincewa (Kazachstan) - Bencic (Szwajcaria, 12) 4:6, 7:5, 6:3, Eala Filipiny, 17) – Stoiana (USA) 6:1, 6:2, Mertens (Belgia, 23) - Quevedo (Hiszpania) 6:4, 6:4, Potapova (Austria, 24) - Semenistaja (Łotwa) 6:2, 6:2, Sakkari (Grecja, 32) - Montgomery (USA) 2:6, 7:5, 6:2, Bondar (Węgry) - Havlickova (Czechy) 6:3, 6:3, Ołyjnykowa (Ukraina) - Brantmeier (USA) 6:4, 6:4, Bouzas Maneiro (Hiszpania) - Vidmanova (Czechy) 6:3, 6:4, Jeanjean (Francja) - Rus (Holandia) 7:6 (8-6), 6:2, Badosa (Hiszpania) – Kasatkina (Australia) 6:1, 6:4, Bartunkova (Czechy) – Sferif (Egipt) 6:1, 6:2.
Mężczyźni
Zverev (Niemcy, 2) – Sonego (Włochy) 6:4, 3:6, 6:7 (7-9), 7:5, 6:4, Musetti (Włochy, 13) - Fery (W. Brytania) 6:3, 6:3, 7:5, F. Cerundolo (Argentyna, 24) - Misolic (Austria) 6:4, 6:3, 7:5, Bellucci (Włochy) - Piros (Węgry) 6:4, 6:2, 6:0, Sweeny (Australia) - Moutet (Francja) 7:6 (7-4), 6:4, 3:0 i krecz, Struff (Niemcy) - Carabelli (Argentyna) 6:4, 6:3, 6:3, Schoolkate (Australia) - Basavareddy (USA) 7:6 (7-4), 3:6, 6:3, 6:4, Monfils (Francja) - Vallejo (Paragwaj) 2:6, 6:1, 6:2, 6:0, Gea (Francja) – J. M. Cerundolo (Argentyna) 6:3, 2:6, 3:6, 6:3, 6:1, Van De Zandschulp (Holandia) – Choinski (W. Brytania) 6:3, 6:1, 7:6 (7-5), Bonzi (Francja) – Molcan (Słowacja) 6:4, 3:6, 6:3, 6:2,
2. runda
Kobiety
Pegula (USA, 3) – Kenin (USA) 6:3, 6:1, Muchova (Czechy, 7) – Boulter (W. Brytania) 6:1, 6:0, Kostjuk (Ukraina, 11) – Stephens (USA) 6:1, 7:5, Sznajder (bp, 15) – Pliskova (Czechy) 6:1, 7:6 (7-4), Cirstea (Rumunia, 16) – Parry (Francja) 6:2, 7:5, Paolini (Włochy, 19) – Stefanini (Włochy) 6:4, 6:1, Fernandez (Kanada, 31) – Sawangkaew (Tajlandia) 6:4, 6:1, Townsend (USA) – Preston (Australia) 6:1, 6:1.
Mężczyźni
Shelton (USA, 8) – Hurkacz (Polska) 6:3, 5:7, 7:6 (7-3), 7:5, Miedwiediew (bp, 7) – Gorzny (USA) 6:1, 6:3, 7:5, Michelsen (USA) – Nakashima (USA, 16) 6:3, 6:4, 6:4, Merida Aguilar (Hiszpania) – Rublow (bp, 23) 6:7 (3-7), 6:2, 6:4, 6:4, Rinderknech (Francja, 26) – Munar (Hiszpania) 7:6 (7-4), 6:2, 7:5.
