Klaebo - brak słów!
Norweski superbiegacz już po raz piąty stanął na najwyższym podium włoskich igrzysk.
Dla Johannesa Hoesflota Klaebo (z lewej) olimpijskie złoto to... codzienność, ale cieszył się tak samo jak partner z drużyny, Einar Hedegart. Fot. PAP/EPA
Johannes Hoesflot Klaebo zdobył swój 10. złoty medal olimpijski. W środę w Tesero triumfował, wraz z Einarem Hedegartem, w sprincie drużynowym techniką dowolną. Klaebo już po raz piąty stanął we Włoszech na najwyższym stopniu podium.
W niedzielę po triumfie w sztafecie został pierwszym w historii sportowcem z dziewięcioma złotymi krążkami zimowych igrzysk. Teraz wyrównał osiągnięcie amerykańskiego panczenisty, Erica Heidena, który w 1980 roku w Lake Placid był pierwszym, który zdobył pięć złotych medali na jednych igrzyskach.
Klaebo trzy pierwsze olimpijskie złota zdobył osiem lat temu w Pjongczangu. W 2022 roku w Pekinie dołożył dwa kolejne oraz po jednym srebrnym i brązowym medalu.
Uwzględniając też letnie igrzyska, bardziej od Norwega utytułowanym sportowcem jest już tylko amerykański pływak, Michael Phelps, który na najwyższym stopniu olimpijskiego podium stawał aż 23 razy.
W środowym finale Norwegowie kontrolowali sytuację. Biegnący na ostatniej zmianie Klaebo wyraźnie odskoczył od rywali na finałowym podbiegu. Finiszując mógł się delektować kolejnym sukcesem. Drugie miejsce zajęli Amerykanie ze stratą 1,4 sek. Brąz wywalczyli Włosi - 3,3 straty. Maciej Staręga i Dominik Bury uplasowali się na 13. miejscu - byli wolniejsi od triumfatorów o 20,1 sek.
Wśród kobiet także w sprincie drużynowym techniką dowolną najszybsze były Szwedki - Jonna Sundling i Maja Dahlqvist - które wyprzedziły Szwajcarki i Niemki. Sundling i Dahlqvist były faworytkami środowych zmagań, bo we Włoszech stały już na podium sprintu indywidualnego, odpowiednio, na drugim i trzecim stopniu. Drużynowo osiągnęły czas 20:29,99. Szwajcarki były wolniejsze o 1,4 sek.
Izabela Marcisz i Monika Skinder zajęły 11. miejsce. Polki długo biegły pod koniec pierwszej dziesiątki. Ostatecznie 10. miejsce przegrały z Austriaczkami o 0,85 sek., a od Szwedek były gorsze o 1:01,81. Pierwsza z wymienionych zawodniczek potwierdziła na antenie Eurosportu, że „wypisuje się" z igrzysk. Już kilka dni temu ogłosiła, że starty we Włoszech będą jej ostatnimi, jeśli chodzi o zmagania olimpijskie. No bo świat nam odjeżdża... - Jestem świadoma tego, co będzie za cztery lata - podsumowała.
We włoskich igrzyskach pozostała jeszcze jedna konkurencja biegowa - 50 km techniką klasyczną. Odbędzie się w niedzielę.
