Kilerzy z Wrocławia
W starciu czołowych polskich drużyn Śląsk nie pozostawił żadnych złudzeń ekipie z Warszawy.
We Wrocławiu Stefan Djordjević był pod koszem zaporą nie do przejścia. Fot. Gleb Soboliev / PressFocus
◼ W Gliwicach spotkały się dwie ostatnie drużyny tabeli. W pojedynku outsiderów lepsi okazali się gospodarze, którzy dzięki dobrej czwartej kwarcie pewnie pokonali zespół z Krosna. - Biorę tę porażkę na siebie, miałem kreować grę, a popełniłem za dużo strat i przyczyniłem się do tego, że nie było rytmu w naszej grze - przed kamerami Polsat Sport wyznał Maurice Watson, rozgrywający Miasta Szkła. Amerykanin faktycznie gubił piłkę za piłką, w sumie popełnił aż 9 strat! To rekord Orlen Basket Ligi w tym sezonie. - Nie jest tak, że odstajemy od wszystkich w tej lidze. Jesteśmy dobrym zespołem, potrzebujemy zgrania i wtedy będziemy mieli szanse na zwycięstwa - dodał.
Mimo słabych wyników GTK w ostatnich tygodniach w niedzielę w PreZero Arena zjawiło się ponad 1000 fanów. - Dziękuję kibicom, bo wypełniona hala dodała nam dziś energii. Mam nadzieję, że z każdym meczem nasza gra będzie wyglądać lepiej - powiedział trener GTK, Boris Balibrea.
◼ Hit kolejki odbył się tym razem we Wrocławiu, gdzie Śląsk podejmował niepokonanych mistrzów Polski. Rewelacyjnie zagrał Stefan Djordjević, który zakończył pojedynek z 22 punktami i 8 zbiórkami. - Śląsk postawił nam bardzo twarde warunki, co widać choćby po różnicy w zbiórkach. My nie weszliśmy w ten mecz tak skoncentrowani, jak powinniśmy, nie robiliśmy na boisku tego, co powinniśmy. I dlatego przegraliśmy - komentował Maksymilian Wilczek, skrzydłowy Legii.
- Rywale zagrali tak, jak każda drużyna chciałaby zagrać. My nie dojechaliśmy na ten mecz. Zawiodła zwłaszcza obrona, zagraliśmy zbyt słabo pod względem fizycznym. Musimy wyciągnąć wnioski. To jest liga, przed nami jeszcze wiele spotkań. Nie panikuję - dodał trener Heiko Rannula.
Ainars Bagatskis również ze spokojem przyjął efektowną wygraną. - Przed takim meczem nie trzeba specjalnie motywować zawodników, graliśmy z mistrzami kraju, z zespołem, który jeszcze nie przegrał. Takie mecze dobrze pokazują kto jest kim. Przez 35 minut zagraliśmy naprawdę dobrze, agresywnie i to przyniosło efekt. Musimy wykształcić instynkt kilera i zawsze wymagać od siebie więcej - mówił po meczu Łotysz.
◼ W Lublinie wyraźny kryzys aktualnych wicemistrzów Polski. Start przegrał z Zastalem i to już jego czwarta z rzędu porażka. Obecnie zajmuje 13. miejsce w tabeli. Nic dziwnego, że w klubie robią wszystko, by szybko zażegnać kryzys. W weekend zakontraktowano Liama O'Reilly'ego, który przed rokiem był królem strzelców naszej ekstraklasy. Amerykanin podpisał umowę do końca sezonu. Obecne rozgrywki rozpoczął w barwach francuskiego Saint-Quentin, gdzie zagrał w siedmiu kolejkach, ale dokonaniami nie porażał (4 punkty i 0.4 zbiórki na mecz).
◼ Ciekawie powinno być w najbliższej kolejce, która odbędzie się tuż przed okienkiem reprezentacyjnym. W Warszawie dojdzie do derbów i będzie okazja przekonać się czy porażka Legii we Wrocławiu była tylko wypadkiem przy pracy. Emocji nie zabraknie w niedzielę w Sopocie, gdzie Trefl zagra z Kingiem Szczecin. Oba zespoły są obecnie w czołowej czwórce i ten pojedynek potraktują prestiżowo. W Gliwicach GTK kontra Arka. Te zespoły w ostatnich latach broniły się przed spadkiem, ale tym razem gdynianie rewelacyjnie zaczęli rozgrywki i przyjadą na Śląsk w roli zdecydowanego faworyta. Do Dąbrowy Górniczej przyjeżdża Górnik Zamek Książ. W razie wygranej MKS ma szansę przeskoczyć wałbrzyszan w tabeli.
(pp)
