Kiedyś to był klasyk...
Mistrz Polski jedzie po kolejne bardzo wysokie zwycięstwo oraz weryfikacja siły GKM-u we Wrocławiu. Tak zapowiadają się piątkowe mecze w PGE Ekstralidze.
Trener Mariusz Staszewski (z lewej) może być zadowolony z postępów w jeździe Szymona Ludwiczaka (z prawej). Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus
Zdobyć więcej punktów od Lublina! Postawienie takiego zadania w Toruniu przed żużlowcami Włókniarza jeszcze tydzień temu brzmiałoby jak przejaw niczym nieuzasadnionej buty, ale… w niedzielę sporo się zmieniło. Trzykrotni mistrzowie Polski z czterech ostatnich sezonów dostali na Motoarenie niewyobrażalne lanie (29:61) i poprawienie tego wyniku przez ostatniego w tabeli Włókniarza wydaje się zadaniem realnym. Tym bardziej że Częstochowianie w drugiej części sezonu nadal przegrywają jak leci, ale już mniej niż w pierwszej części rozgrywek. Cytując kultowego „Kilera” – jest lepiej, ale niewiele lepiej.
W młodzieży nadzieja
Nie zmienia to faktu, że Włókniarz skazany jest na kolejną porażkę. Gdzie szukać jakichkolwiek przebłysków nadziei? Na pewno w Szymonie Ludwiczaku. Junior Włókniarza w ostatnim meczu z Unią Leszno (38:52) zapisał przy swoim nazwisku 5 punktów plus dwa bonusy i zaprezentował się walecznie na torze, szczególnie w pierwszej części meczu. – Pewnie, że chciałbym, aby ten progres był jeszcze szybszy, ale też nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Ciężko pracujemy, żeby było coraz lepiej. Powoli, ale cały czas idę do przodu. Wiadomo na jaki teren jedziemy, ale będziemy walczyć, to jest tylko sport, gdzie teoretycznie wszystko się może wydarzyć – mówi przed meczem młodzieżowiec.
Kibic namalował wynik
Rywalizacja toruńsko-częstochowska od lat nakręca kibiców obu drużyn, choć w tym sezonie faworyt jest oczywisty. Jeden z młodych kibiców biało-zielonych po starciu z Unią przekazał jednak trenerowi Mariuszowi Staszewskiemu własnoręcznie namalowany obrazek z wynikiem 75:15 dla Włókniarza. – Lepiej tego nie pokazujcie, bo zaraz memy będą z tego robić – mówił szkoleniowiec, gdy zrobiliśmy mu zdjęcie z dziełem młodego fana. – Możecie mi wierzyć lub nie, ale ja cały czas wierzę w ten zespół. Robimy co w naszej mocy, aby w końcu wygrać. Chodzi o to, żeby było tak jak z Lesznem, ale przy każdym nazwisku 2-3 punkty więcej. Po tym rysunku jestem dobrej myśli – przyznał z uśmiechem szkoleniowiec Lwów.
Może wyniku zgodnego z marzeniem młodego kibica nie będzie, ale Apator z pewnością na Włókniarza nie będzie się tak spinał jak na Motor. Nie można wykluczyć, że więcej biegów otrzymają również młodzieżowcy, a więc pogrom wcale nie jest przesądzony.
Weryfikacja Grudziądza
Drugie spotkanie piątkowe bez żadnego nadużycia można nazwać hitem kolejki. Sparta, której dzięki powrotowi do jazdy po kontuzji Artioma Łaguty udało się w większości opanować problemy, zmierzy się z GKM-em Grudziądz, który nadal uchodzi za rewelację sezonu, ale po przegranej 36:54 w Gorzowie jego blask nieco zblaknął. GKM potrafił już wygrać w Lublinie (46:44), postawić się w Toruniu (42:48), jeśli powalczy o bonus na Stadionie Olimpijskim (w pierwszy meczu GKM wygrał 48:42) potwierdzi medalowe aspiracje. Do tego potrzebny będzie jednak powrót do formy Maksyma Drabika, który na całej linii położył spotkanie ze Stalą (jeden punkt). Wciąż poniżej oczekiwań spisuje się także Max Fricke, który jednak akurat we Wrocławiu czuje się bardzo dobrze.
Sparta skorzysta z zastępstwa zawodnika za Daniela Bewley’a, jednak dzięki wysokiej dyspozycji Brady’ego Kurtza, Łaguty, Macieja Janowskiego, a w ostatnim meczu także Bartłomieja Kowalskiego brak Brytyjczyka nie jest aż tak bardzo odczuwalny. Zdecydowaną przewagę goście powinni mieć w formacji juniorskiej. Bastian Pedersen w środę wygrał cztery biegi w całkiem silnej w tym sezonie lidze duńskiej. Kevin Małkiewicz doskonale zna wrocławski tor i od początku sezonu praktycznie nie notuje wpadek.
Pojadą później
Piątkowe mecze powinny się odbyć zgodnie z planem. Niedzielne ze względu na zapowiadane upały stulecia Ekstraliga zdecydowała się przełożyć na późniejsze godziny. Falubaz z Motorem zmierzy się o 19:00, a Stal z Unią dopiero o 21:00.
Piątek, 26 czerwca
◼ Pres Grupa Deweloperska Toruń - Krono-Plast Włókniarz Częstochowa (18.00, pierwszy mecz 53:37)◼ Betard Sparta Wrocław - Bayersystem GKM Grudziądz (20.30, pierwszy mecz 42:48)
Mariusz Rajek
