Kibice wybuczeli „Djoko”
Najwyżej rozstawieni Jannik Sinner i Alexander Zverev zagrają o tytuł w Australian Open. W półfinale z Niemcem już po pierwszym secie poddał się Novak Djoković.
Serbski tenisista nie jest w stanie wygrać turnieju ATP od ponad roku. Fot. PAP/EPA
Słynny Serb wygrywał w Melbourne rekordowe 10 razy, wszystkich Wielkich Szlemów ma na koncie 24, tyle samo, ile Australijka Margaret Court. Od półtora roku Novak Djoković goni jednak za króliczkiem, by zostać samodzielnym rekordzistą, ale zdrowie 37-latkowi z Belgradu wyraźnie już na to nie pozwala. Były lider światowego rankingu wygrał co prawda finałową dwusetówkę podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu z Carlosem Alcarazem, ale w ubiegłym roku nie zdobył żadnego tytułu ATP. Po raz ostatni triumfował w listopadzie 2023 - w ATP Finals, trzy miesiące wcześniej w Nowym Jorku wygrał swojego ostatniego szlema. Na korcie odbierał 99 pucharów, ale od ponad roku nie może unieść upragnionego - setnego…
W piątkowym półfinale z Alexandrem Zverevem wytrzymał fizycznie zaledwie jednego seta, w którym nie było ani jednego przełamania serwisu i doszło do tie-breaka. „Nole” serwował przy stanie 5-6, mocnym forhendem zepchnął Niemca do defensywy, po czym rutynowym wolejem trafił wprost w siatkę... Za chwilę podszedł do rywala i poddał mecz. Zdezorientowani kibice zaczęli buczeć i gwizdać.
Okażcie trochę miłości
Również zaskoczony Zverev zareagował szybko i bardzo elegancko. Na otwarcie wywiadu, zamiast odpowiedzieć na pytanie Jima Couriera, zwrócił się do niezadowolonej publiczności: - Proszę, nie buczcie na tenisistę, który kreczuje. Wiem, że wszyscy zapłacili za bilety i chcieli zobaczyć znakomity, najlepiej pięciosetowy mecz, ale musicie zrozumieć, że Novak Djoković to ktoś, kto w ciągu ostatnich 20 lat poświęcił tenisowi absolutnie wszystko. Wygrał ten turniej, mając naderwany mięsień brzucha, wygrał ten turniej, mając naderwany mięsień uda. Jeśli nie może kontynuować meczu, to naprawdę znaczy, że nie może, dlatego proszę, abyście go szanowali, a także okazali mu trochę miłości – powiedział Niemiec.
Djoković już w wygranym ćwierćfinale z Carlosem Alcarazem musiał skorzystać z przerwy medycznej. W czwartek zrezygnował z treningu, a na mecz ze Zverevem przybył z zabandażowanym lewym udem. Z czasem widać było, że naderwany mięsień dokucza mu coraz bardziej.
- Zrobiłem wszystko, co mogłem. Leki, opatrunek oraz fizjoterapia pomogły mi w pewnym stopniu, ale pod koniec seta zacząłem odczuwać coraz większy ból. Nawet gdybym wygrał pierwszego seta, wiedziałem, że przede mną wciąż byłaby wielka bitwa, aby fizycznie wytrzymać wymiany przez Bóg wie jak długo, dwie, trzy, cztery godziny. Niestety, nie było mnie dziś na to stać - tłumaczył Serb.
Jeden z najbliższych
27-letni Zverev pierwszy raz w karierze zagra w finale AO. Wcześniej w półfinale odpadał w 2020 i 2024 roku. Na koncie ma przegrane finały innych wielkoszlemowych imprez - US Open 2020 i w zeszłym roku w Paryżu.
- Z jednej strony cieszę się, że jestem w finale, ale z drugiej nie ma nikogo w tourze, kogo szanowałbym bardziej niż Novaka. Rozmawiałem z nim godzinami w zeszłym roku, kiedy byłem rozczarowany po US Open i miałem trochę problemów psychicznych. Pytałem go, jak mu było, gdy miał trudne chwile, w 2016-17, jak wtedy wracał. Zawsze był wobec mnie bardzo otwarty. Ćwiczyliśmy całkiem sporo razem, rozmawiał ze mną o swoich doświadczeniach w ciężkich momentach. Jest jednym z moich najbliższych przyjaciół w tourze – podkreślał Niemiec.
Skurcze faworyta
Rywalem Zvereva w niedzielnym finale będzie wielki faworyt i broniący tytułu Jannik Sinner, który w trzech setach pokonał rozstawionego z nr 21. Bena Sheltona. 22-letni Amerykanin wyrównaną walkę z o rok starszym Włochem toczył tylko w pierwszej partii, w której miał nawet dwie piłki setowe. Ostatecznie o jej losach zdecydował tie-break, a Sinner błyskawicznie zbudował w nim prowadzenie 5-0.
W dwóch kolejnych setach przewaga tenisisty z Tyrolu była już wyraźna, choć w trzecim, z powodu skurczów, musiał skorzystać z pomocy fizjoterapeuty. Po dwóch godzinach i 36 minutach mógł się jednak cieszyć z awansu. - Pierwszy set był kluczowy. Obaj od początku byliśmy nieco spięci, nie serwowałem dziś dobrze, ale wygranie go dodało mi pewności siebie - powiedział Sinner.
Ubiegłoroczny triumf w AO był jego pierwszym wielkoszlemowym w karierze. We wrześniu wygrał jeszcze US Open – ma 100 procent skuteczności w wielkich finałach i jest niepokonany od 20 spotkań.
Z sześciu dotychczasowych meczów Sinnera ze Zverevem cztery wygrał Niemiec, ale w ostatnim, w półfinale w Cincinnati w 2024 roku, górą był Włoch. Bez względu na wynik finału Sinner z olbrzymią przewagą pozostanie liderem światowego rankingu.
Tomasz Mucha
6 LAT
trzeba było czekać, by dwóch najwyżej rozstawionych tenisistów rywalizowało w finale Australian Open - w 2019 grający z „jedynką” Novak Djoković pokonał Hiszpana Rafaela Nadala. Gdyby Iga Świątek wykorzystała w półfinale meczbola z Madison Keys, także o tytuł wśród kobiet walczyłyby numer 1 i 2; po raz ostatni taka sytuacja w Melbourne miała miejsce w 2000 roku, a biorąc pod uwagę wszystkie Wielkie Szlemy w 2013 w US Open.
