Kciuk w górę i lwi pazur

Rozmowa z Jackiem Bąkiem, 96-krotnym reprezentantem Polski

Michała Skórasia oblicze prawdziwe: facet pełen zaangażowania i determinacji! PAP/Leszek Szymański

Jakby pan mecz z Holandią w wykonaniu Polaków miał ocenić w mediach społecznościowych - dałby pan kciuk w górę czy w dół?

- Tylko w górę, nie ma inne opcji! Nie było ani jednego momentu w trakcie meczu, w którym mógłbym pomyśleć o kciuku w dół. Polacy pokazali lwi pazur i to bardzo cieszy. Widać, że coś buduje się w tym zespole. Zmiennicy zagrali bardzo dobrze, duże brawa dla chłopaków.

Najwięcej emocji budziła polska obrona, zestawiana z musu z zawodników, którzy u Jana Urbana grywali dotąd rzadko albo wcale. Jak ją oceni spec od defensywy?

- Owszem, była klejona z musu. Przyznam, że trochę się o jej postawę obawiałem. Tymczasem Kuba Kiwior grał swoje. Bardzo inteligentnie wyprzedzał rywali Tomek Kędziora. Miał kilka bardzo skutecznych interwencji w sytuacjach, w których śmierdziało golem dla Holandii.

A młodziak, czyli Jan Ziółkowski?

- Zagrał bardzo fajnie. Ale – po pierwsze – to duży chłopak, tak jak ja byłem duży, więc musi na pewno popracować nieco na siłowni, jeszcze „zbudować się” fizycznie. Myślę, że za rok-dwa się wzmocni, pomogą mu lata spędzone we Włoszech. Po drugie – ciut za często fauluje. Musi czasami bardziej popracować na nogach. Ale to – myślę - przejdzie z wiekiem, z nabranym doświadczeniem.

W zanadrzu są jeszcze Jan Bednarek czy Przemek Wiśniewski. Oznacza to, że po raz pierwszy od paru lat nie musimy już drżeć o polską defensywę?

- Skoro zmiennicy nie zawiedli, a za chwilę wrócą i ci, którzy grać nie mogli, no to chyba... idzie to w dobrą stronę! Generalnie - fajna się robi ekipa. Ci, co wchodzą za ludzi pierwszego wyboru, dają mocny impuls. Krótko mówiąc - zjednoczona grupa, no i przede wszystkim dobry trener, prawda? To jest najważniejsze!

Zdaje się, że szkoleniowiec to człowiek, który idealnie trafia w mental zawodników?

- Owszem. No i emanuje od niego wielki spokój. Wie, co mówi; wie, czego chce i to się przenosi dobrze na boisko. Chwała mu za to, trzymajmy się tego jak najdłużej i budujmy zespół.

To jeszcze słówko o personaliach. Laurki dla...?

- Oczywiście dla Kuby Kamińskiego. O obrońcach już mówiłem. Bardzo pozytywnie zaskakuje mnie Michał Skóraś. Gra w obronie i w przodzie, haruje bardzo! Wybiegany, wytrzymały... Miałem wrażenie, że mógłby jeszcze jeden mecz zagrać. Troszkę słabszy niż zazwyczaj był Nicola Zalewski, ale i on miał momenty w błysku. Generalnie wszyscy wierzyli w siebie mocno – i to jest ogromna wartość drużyny Jana Urbana.

A pan wierzy teraz, że baraże mogą być dla nas udane?

- Oczywiście, że wierzę. Nie mógłbymnie wierzyć w naszą reprezentację, szczególnie po dzisiejszym meczu.

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się